17 listopada 2012

Venita: Glamour, X-treme volume mascara - tusz pogrubiający


Dawno nie pisałam nic o maskarach... te, które już recenzowałam zużyłam lub są na wykończeniu. Tusz Glamour marki Venita wpadł ostatnio w moje ręce na zlocie we Wrocławiu. Trafiła mi się pogrubiająca wersja, w sumie to dobrze (bo teraz noszę okulary i rzęsy mi zahaczają o szkła, więc staram się ich nie wydłużać).

Podobno jest to tusz nie tylko do rzęs, ale i brwi. Nie wiem co za śmiałek nałoży go na brwi właśnie, ja nie zamierzam eksperymentować. Opakowanie jest proste, z różowymi napisami i zakrętką. Na razie, przez miesiąc, nic mi się nie starło. Może stać na 'nogach', jak i 'głowie' (płaska zakrętka). Opakowanie zawiera 11g produktu.

Szczoteczka jest klasyczna, zrobiona jest z dość twardego włosia, ale nie aż tak twardego jak maskara Hean Boom Lashes, którą kiedyś miałam; włosie rozstawione jest dość gęsto. Szczoteczka niestety ma tendencje do nabierania zbyt dużej ilości produktu - chodzi mi głównie o osadzanie się go przy początku i końca włosia, po środku jest w porządku. Myślałam, że będzie podobna do 2000 calorie, ale niestety znacznie się różni.

Malowanie rzęs tym tuszem wymaga poświęcenia dłuższej chwili, ponieważ pojedyncze rzęsy nie zatapiają się we włosie i trudno się je pokrywa zadowalającą ilością produktu. Żeby uzyskać satysfakcjonujący mnie efekt muszę się trochę namachać. Moje rzęsy nie są grube ani krótkie, są raczej rzadkie - trudno mi na nich uzyskać efekt sztucznych rzęs, bo mam spore odległości między rzęskami.

w ofercie są jeszcze dwie inne wersje tej maskary - podkręcająca i wydłużająca

Świeży, mokry tusz ma tendencje do sklejania rzęs, jak trochę podeschnie używa się go o wiele lepiej, ale wciąż daleko mu do ideału. To wszystko przez szczoteczkę, która nabiera zbyt dużą ilość tuszu i przez to skleja rzęsy. Żeby uzyskać nieprzesadzony efekt, trzeba po prostu ją wytrzeć z nadmiaru produktu. Moich rzęs nie pogrubia spektakularnie, ale nie oczekiwałam aż tak mocnego efektu. Nie lubię grubaśnych, sztucznie wyglądających rzęs, wolę już delikatne podkreślenie moich chuderlaków. Nie zostawia grudek. Nie zauważyłam też nagminnego osypywania się. Zaletą jest za to ładne podniesienie rzęs (przypominam, że trzeba się nim trochę namachać). A teraz efekt:


Nie przepadam za tą maskarą. Jest znośna - zużyję ją jakoś lub oddam mamie.

Cena: nie mam pojęcia      Pojemność: 11g      Dostępność: tego również nie wiem

26 komentarzy:

  1. Nie jest źle, ale szczoteczka mnie nie urzekła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że dla niektórych nie byłaby najgorsza, ale ja mam bardzo rzadkie rzęsy, więc niewiele by mi dała :/

    OdpowiedzUsuń
  3. nie jest źle, ale jak wolisz inne to Twój wybór:)

    OdpowiedzUsuń
  4. też nie przepadam za takimi szczoteczkami, zawsze nabierają dużo produktu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt końcowy jest całkiem, całkiem fajny. Ale szczerze mówiąc nie kupiłabym sama tuszu do rzęs tej firmy. Sama nie wiem dlaczego.

    OdpowiedzUsuń
  6. zdecydowanie wole silikonowe szczoteczki, te mają wade - nabierają za dużo tuszu :(

    OdpowiedzUsuń
  7. nie używałam tych produktów nigdy, ale fakt nie wygląda oszałamiająco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mi też by nic nie dała, bo mam proste i krótkie rzęsy.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie za bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To jakaś nowa marka? Pierwsze słyszę o tej firmie ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venita to głównie produkty do depilacji i farby do włosów, teraz weszli z kolorówką...

      Usuń
  11. u mnie taka szczotka się nie sprawdza ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. też mam problem z rzadkimi rzęsami. :( efekt średni, nie wygląda źle. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. wygląda całkiem dobrze ale szczoteczka nie ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. szczoteczka super, lubię takie gęste :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeszcze nie próbowałam tego tuszu. Teraz już mi się kompletnie odechciało.

    OdpowiedzUsuń
  16. powiem tak uwielbiam notatki tuszowe- ponieważ jestem tuszoholiczką :) ten na pewno prześlicznie wydłużył Ci rzęski- szkoda że nie pogrubia aż tak mocno :( ale za to szczoteczka jest fenomenalna na foto taka mięsista ♥.♥ niemniej jednak efekt jest oki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. szczoteczka ma gęste włosie i takie lubię bo z reguły ładnie rozdzielają mi rzęsy, nie lubię efektu sklejania jak tusz jest mokry "świeży", wtedy najlepiej mi się sprawdza jak nieco podeschnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ale wymyślają z tymi szczoteczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. no w sumie szkoda ,że klapa . Ale cóż ... ta szota może przerazic małe oczka♥ :D Ja polecam swoją ulubioną czyli Rimmel Scandaleyes ♥ ;* Można ją ładnie stopniowac w zależności jaki efekt chcemy uzyskac ;) ;***

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja jestem zakochana w maskarze z Essence albo Wibo na przemian ♥

    OdpowiedzUsuń
  21. nie slyszalam o niej , ja znalazlam wkoncu tusz z ktorego jestem zadowolona z wibo sweitny jest

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam z tej serii podkręcającą, nie jest zła :)

    OdpowiedzUsuń
  23. znam to uczucie jak rzęsy zahaczają o okulary ;) nie słyszałam o tym tuszu, ale efekt jakoś mnie nie powala... pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)