Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baza pod makijaż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą baza pod makijaż. Pokaż wszystkie posty

8 lipca 2013

Wibo: Primer base, silikonowa baza pod makijaż


Baza pod makijaż to produkt, którego używam sporadycznie. Raczej na większe wyjścia typu wesela czy inne imprezy. Lubię małe pojemności baz, ponieważ mogę wtedy je szybko wykorzystać. Produkt Wibo mieści w tubce 15g produktu co jest racjonalną ilością na kosmetyk tego typu. Mimo wszystko jest ona bardzo wydajna i już 1-2 krople bazy wystarcza/-ją na całą twarz.

Jak napisy na tubce wskazują, baza jest silikonowa, czyli najbardziej powszechna. Ma leistą konsystencję, jest przezroczysta. Bardzo dobrze rozprowadza się ją po skórze, która od razu staje się gładsza i jakby bardziej śliska. Dzięki temu można przyjemniej nanieść podkład i równomierniej go rozprowadzić. Jeśli chodzi o przedłużenie trwałości makijażu, to nie mam pojęcia, ponieważ nie kontroluję tego co chwilę. A poza tym nie zauważyłam takiej właściwości, więc nawet jeśli jest, to tylko w małym stopniu. Należałoby też wspomnieć, że baza może zapychać, jeśli Wasza skóra nie lubi silikonów.

Ogólnie nie jestem do niej przekonana - niby coś tam działa, ale nie do końca. I mimo że do drogich nie należy, to uważam, że taka pojemność w zestawieniu z jakością powinna kosztować maksymalnie 10zł (na Wizażu wyczytałam, że w regularniej cenie kosztuje 15-16zł, więc nie jestem pewna co do tych danych).

Cena: ok. 15zł      Pojemność: 15g      Dostępność: Rossmann - szafy Wibo

1 grudnia 2012

Na co warto zwrócić uwagę będąc w niemieckim DM? - kolorówka

Już dawno nie byłam w Niemczech (ostatni raz na początku sierpnia), mam nadzieję, że niedługo uda mi się tam wybrać i zrobić zakupy w DM, bo nadal zostało po 25€ po ostatniej wycieczce. Chciałabym zrobić Wam subiektywny wykaz, na co warto zwrócić uwagę, jeśli już znajdziecie się w drogerii DM. Oczywiście każda z nas ma inny gust, ale być może niektóre z Was delikatnie nakieruję ;)

Rzecz jasna, warto spojrzeć też na edycje limitowane z firm, których produkt można dostać i u nas (np. Essence i Catrice). To, co Wam tutaj prezentuję to tylko namiastka tego, co znajduje się w szafach tych firm. Pokażę Wam to, co ja mam i z czego jestem zadowolona, a z czego nie.

Szafa p2

- pomadki Pure Color lipstick / 1,95€
Moją faworytką jest 114 - uwielbiam ten kolor i jak mi się skończy, to prawdopodobnie kupię tę samą szminkę lub innej firmy o podobnym kolorze. Ta szminka jest bardzo kremowa, świetnie sunie po ustach, nie podkreśla suchych skórek. Miałam ją w makijażu w tym poście, możecie zobaczyć, jak wygląda.

Odcienie nude, czyli 010 i 112 oddałam mamie, ponieważ już w takich nie chodzę - po prostu nie lubię. Ogólnie są w porządku, chociaż nie utrzymują się jakoś super długo (jasne kolory to do siebie mają, zwłaszcza na moich ustach). Kolor 059 jest cudowny - śliczny koral. Niestety, wygląda dobrze jedynie nałożony pędzelkiem i najlepiej wykończony błyszczykiem, bo sam w sobie się waży i nie wygląda zbyt atrakcyjnie. Ciekawi jak wygląda na ustach? Możecie zobaczyć w tym poście.


- lakiery do paznokci / 1,55€
Bardzo fajna kolorystyka do wyboru. Same lakiery są dość gęste, ładnie kryją. Są dwie serie: Color Victim (8ml) oraz last forever (10ml). Jest niewielka różnica w cenie. CV kosztują 1,55€, LF coś pod 2€.


- podkłady / bazy pod makijaż
Oczywiście nie próbowałam wszystkiego, co znajduje się w szafie p2. Dzięki Patrycji (Kolorowy-Pieprz) miałam możliwość wypróbowania podkładu ProfiTime! oraz zielonej bazy Anti-Red Base. Podkład jest naprawdę mocno kryjący, myślę, że sprawdzi się na jesień i zimę. Dla mnie 010 jest za ciemny, więc mieszam go z czymś jaśniejszym i spisuje się naprawdę dobrze.

Bazy niwelującej zaczerwienienia użyłam tylko kilka razy - po prostu o niej zapominam. Rano chcę się jak najszybciej pomalować, a ona jest w szufladce, z której korzystam rzadko. Niemniej jednak, produkt jest ok, jest dość gęsty, nieco nam przykryje czerwone miejsca. Cudów bym się nie spodziewała, ale jak ktoś ma okazję, to może przetestować ;)



Szafa Alverde (kolorówka)

Naprawdę lubię tę szafę, chociaż mam z niej tylko kilka produktów. Muszę jednak napisać, że się u mnie sprawdziły. Cienie dostałam od cioci, pisałam o nich w postach o cieniach (odsyłam: pojedyncze/paletki). Quatro jest świetne, dobrze napigmentowane, bardzo dobrze się pracuje tymi cieniami. Pojedynczy jest dość twardy i tępy, absolutnie nie pyli, ale też trudno nabrać go na pędzel. Ma śliczny kolor - fioletowo-złoty i po kilku próbach, da się nim fajnie pracować.

Szminka (53 Cherry) jest jedną z moich ulubionych. Ma ciekawy kolor (nie jest to typowa czerwień, tylko bardziej wiśniowy odcień), wykończenie jest jakby satynowe. Kosztowała 3,45€.


Mam też puder Alverde (kompaktowy), trzymam go jednak u chłopaka. Niestety, on mi za bardzo nie przypadł do gustu - po prostu nie współgra z moją cerą. Mimo że nie mam wielkiej tendencji do świecenia, to on ją wzmaga i bardzo szybko zaczynam się po nim błyszczeć. Poza tym, bardzo szybko tworzy się na nim skorupka z sebum i trzeba ją zdrapywać, by móc używać produktu.


Ebelin

Ebelin oferuje nam akcesoria i przybory. Mam na myśli waciki, zmywacze, pędzle itp. Z tej marki mam tylko pędzel i zmywacz do paznokci. Obie rzeczy sobie chwalę.

Pędzel do różu, z serii profesjonalnej (z białą rączką); jest też inna, tańsza (podejrzewam, że gorsza). Pędzel nie był super tani, kosztował koło 4€. Nie żałuję zakupu, bo jest bardzo dobry! Do różu nadaje się idealnie, chociaż trzeba się do niego przyzwyczaić.

Zmywacz do paznokci kupiłam za 0,99€. Nie miałam wcześniej zmywacza z pompką, więc się skusiłam. Jest naprawdę dobry, ładnie zmywa lakier. Nie mogę na niego narzekać. Wiem, że dostępne są także zmywacze w płatkach i podobno też są bardzo dobre. Można się rozejrzeć ;)


Miałyście coś z tych rzeczy? A może coś zupełnie innego, co można kupić w DM z kolorówki? Chętnie się dowiem, także piszcie! Z jakiś czas przygotuję taki post o kosmetykach do pielęgnacji ciała :)

16 września 2012

Mariza: wygładzająca baza pod makijaż dla cery suchej i normalnej


Tej bazy używam ostatnio do każdego makijażu, myślę, że stosuję ją wystarczająco długo, by coś Wam o niej napisać. Zacznę od danych technicznych - jej opakowanie jest bardzo poręczne, małe (zawiera 15ml produktu), zaopatrzone w pompkę, która pozwala na higieniczną aplikację. Zadaniem bazy jest wygładzenie skóry twarzy, dzięki czemu łatwiej nanieść makijaż oraz, oczywiście, przedłużenie jego trwałości.

Sam kosmetyk ma kremową konsystencję, bardzo dobrze się go rozprowadza. Wchłania się szybko, dodatkowo lekko nawilża skórę, więc nie stosuję pod nią kremu. Pod makijaż używam 2-3 pompki, jednak kosmetyk jest dość wydajny. Aplikację umila przyjemny, lekko kwiatowy zapach.

W kwestii działania - na pewno wygładza skórę (to pewnie zasługa silikonów). Nie zapchała mnie i ma za to wielki plus, bo bardzo się tego bałam. Jednak moja skóra obecnie prawie w ogóle nie ma tendencji do zapychania się. Nie zauważyłam, żeby baza ściągała pory czy zmniejszała ich widoczność, a szkoda. Jednak producent o tym nie wspomina, więc nie będę się czepiać. Nie mam problemów z naniesieniem podkładu na twarz, więc nie zauważyłam ułatwień w tej kwestii, ale niektórzy (szczególnie osoby nakładające podkład palcami) mogą zauważyć różnicę.

Jeżeli chodzi o przedłużenie trwałości makijażu, bardzo trudno mi na ten temat coś powiedzieć - mam podkłady, które trzymają się dość długo i jest mi ciężko stwierdzić, czy baza rzeczywiście się sprawdza. Wydaje mi się, że dzięki niej trzymają się lepiej następne warstwy, typu bronzer czy róż. Naniosłam ją kiedyś na powieki, ale nie dała rady z długotrwałym utrzymaniem cieni.

jedna pompeczka

Uważam, że jest to dość dobry kosmetyk, jednak nie kupiłabym go sama. Nie jestem fanką baz, jednak uważam, że są przydatne na większe wyjścia czy uroczystości. Zaletą tej bazy jest przede wszystkim rozsądna pojemność - 15ml można zużyć w normalnym tempie, bez obawy, że duża ilość kosmetyku się zmarnuje. Jednak nie wiem, czy cena 25zł skusiłaby mnie do kupna... ale na pewno wolałabym sięgnąć po tę bazę, która na pewno mnie nie zapcha, niż po coś nowego, tańszego, co może mi zrobić krzywdę.

Mimo że produkt został mi udostępniony za darmo, nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę.

Jeżeli jesteście zainteresowane kupnem tego produktu lub innych produktów Mariza zgłoście się do Pani Bożeny, która jest konsultantką. Podaję adres e-mail: marizakonsultantka@wp.pl. A najnowszy katalog możecie zobaczyć tutaj. Mnie kilka kosmetyków naprawdę zainteresowało ;)