Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cien. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cien. Pokaż wszystkie posty

8 października 2013

Cien: żel peelingujący do codziennego stosowania - dobry lidlowski zdzierak za 5zł! ♥


Żel peelingujący do skóry normalnej i mieszanej marki Cien trafił do moich zbiorów podczas zakupów w Lidlu. Kiedy w spisie składu nie znalazłam SLSu od razu go chwyciłam i wrzuciłam do koszyka. Ponadto stwierdziłam, że przydałby mi się peeling mechaniczny, a intuicja podpowiadała, że ten nie będzie zbyt mocny (mam za delikatną skórę, by używać typowych zdzieraków). Okazało się, że rzeczywiście tak jest. W żelu zatopiona jest średnia ilość małych drobinek, których stopień zdzierania również jest średni.

Żelu peelingującego używam maksymalnie 2 razy w tygodniu, ponieważ przy skórze naczynkowej nie powinno się tego robić często. Zresztą ja ogólnie nie powinnam używać zdzieraków mechanicznych, jednak one dają mi poczucie, że pozbyłam się martwego naskórka. Producent twierdzi, że można go używać codziennie, jednak ja odradzałabym każdemu. Nie potrzebujemy peelingowania tak często.

Po zastosowaniu, skóra jest przyjemnie gładka i oczyszczona. Zapach żelu jest świeży, morski, zatem wydaje mi się, że panowie nie mieliby nic przeciwko niemu. Cien dobrze przygotowuje skórę do przyjęcia kremu - po zabiegu o wiele lepiej rozsmarowuje mi się go na twarzy. Mam tu na myśli przede wszystkim krem BioDermic, którego recenzję planuję w najbliższym czasie... a łatwy w obsłudze to on nie jest (w recenzji wszystkiego się dowiecie). Na szczęście niepozorny kosmetyk z Lidla pomaga mi w rozprawieniu się z przeciwnikiem.


Ogólnie rzecz biorąc - produkt tani, ale godny uwagi. W przyszłości chętnie sięgnę po ten produkt ponownie lub spróbuję zwykłego żelu z oferty (on również nie ma SLSu). Chciałabym też dla porównania kupić zdzieraka BeBeauty, bo nigdy go nie miałam, chociaż mam wrażenie, że będzie podobny. Zatem jeśli chcesz żel peelingujący, a jesteś w Lidlu, to spróbuj tego marki Cien - nie wydasz dużo, a może spodoba Ci się tak, jak mi :)

Cena: 4,99zł      Pojemność: 150ml      Dostępność: sklepy Lidl

12 marca 2013

Cien: Spa, olejek do masażu Secret - Lidlowy przyjemniaczek


Kilka miesięcy temu kupiłam w Lidlu dwa różne olejki. Jeden z nich to wersja oliwkowa, która ma nieco lepszy skład i używam jej do włosów (oszałamiająca cena 3,99zł), a drugą przedstawię Wam w tej notce.

Olejki mają masywne - jednak małe - szklane buteleczki. Wydobywanie produktu nie jest najłatwiejsze - flakon ma otwór tak jak stara wersja olejków Alterry. By nabrać olejek, musimy kilkakrotnie wstrząsnąć butelką. O ile w zastosowaniu do włosów takie dozowanie przeszkadza, tak nie widzę za bardzo wad przy stosowaniu tego olejku do masażu. Najwyraźniej potrzebuję wtedy o wiele mniejszej ilości produktu.


Olejku nie stosuję po kąpieli jako nawilżacza do całego ciała, ponieważ mam pootwierane masła i balsamy, i używanie do ciała jeszcze oliwki byłoby średnim pomysłem, tym bardziej, że nie mam suchej skóry. Zapach olejku nie jest kwiatowy, powiedziałabym, że raczej męski. Ostatnio mam 'szczęście' do kosmetyków o takim zapachu, ale absolutnie nie przeszkadza mi to, bo ma w sobie jakby kobiecą nutę.


Produktu marki Cien używam zgodnie z zastosowaniem, czyli do masażu. Sama siebie nie masuję, ale od czasu do czasu masujemy się nawzajem z Kubą. Olejek ma typową dla tego typu produktów tłustą konsystencję, nie jest gęsty. Dobrze się rozprowadza i przez kilka minut spokojnie można robić masaż, bo daje, przydatny do tego zabiegu, poślizg. Ja po masażu zakładam na siebie piżamę i nie zauważyłam, by była ona otłuszczona. Po wchłonięciu się olejku skóra jest nawilżona, miękka i gładka.


Olejek kupiłam za niewielką kwotę, o ile dobrze pamiętam jakieś 6,99zł. Za taką cenę możliwe, że bym do niego wróciła, tak samo zrobiłabym z jego oliwkowym bratem za 3,99zł. Warto przyglądać się kosmetykom w Lidlu, bo można trafić na coś fajnego, za niewielkie pieniądze (zwłaszcza w promocji).

Cena: ok. 12zł bez promocji      Pojemność: 100ml      Dostępność: od czasu do czasu Lidl

22 września 2012

Obecna pielęgnacja włosów, czyli oleje w akcji!

Chciałabym Wam napisać co nieco o mojej pielęgnacji włosów. Przede wszystkim stawiam na olejowanie - uwielbiam ten zabieg, wykonuję go, w miarę możliwości, przed każdym myciem (myję włosy co 2-3 dni), jak mam mniej czas to staram się nałożyć olej chociaż na 2-3 godziny. Obecnie posiadam 7 olejków przeznaczonych mniej lub bardziej do włosów. Zmywam je delikatnymi szamponami, a od czas do czasu użyję jakiegoś mniej fajnego szamponu, by oczyścić włosy. O produktach więcej dowiecie się czytając tę notkę:

 OLEJE:
  • Ban Lab, Sesa, wersja egzotyczna - lubię ten produkt, sprawdza się u mnie, jednak nie jest super wydajny, wystarczy mi jeszcze na maksymalnie 2 aplikacje. Więcej tutaj.
  • Cien med, oliwka do masażu - ma całkiem przyjemny skład, więc kupiłam ją, by stosować na włosy. Kosztowała mnie aż 3,99zł! Mam ją właśnie na włosach pierwszy raz.
  • Alverde, olejek paczula&czarna porzeczka - bardzo przyjemnie pachnie, trochę owocowo, trochę miętowo. Na pewno przyjemniej się go używa ze względu na pompkę.
  • Alterra, olejek migdał&papaja - ładnie pachnie, lubię go używać. Mam nadzieję, że te olejki szybko wrócą do naszych Rossmannów.
  • Khadi, olejek hibiskusowy do twarzy i ciała - ja go używam na włosy, ma bardzo dobry skład, więc nie ma co zaszkodzić. Jest wydajny, opakowanie 210ml i na samą twarz wystarczyły trzem osobom :P. Kosztuje 59zł, jednak warto wydać, bo starczy spokojnie na rok (tyle ma ważności, a powinien mieć więcej, moim zdaniem). Nie pachnie hibiskusem, raczej sezamem, zapach orientalny, palony.
  • Khadi, olejek stymulujący porost włosów - użyłam go dopiero kilka razy, jednak myślę, że będzie działał podobnie do hibiskusowego. Ma dziwny zapach, jakby ktoś rozsypał różne przyprawy, ale mi nie przeszkadza. Olejki Khadi można kupić w sklepie Helfy.
  • Babydream, oliwka pielęgnująca - nie używałam za bardzo, bo dopiero kupiłam ;)

SZAMPONY:
  • Alverde, szampon dodający objętości - bardzo go polubiłam, ładnie pachnie - jakby cytrusowo. Nie przyczynia się do mocnego plątania włosów, dobrze się pieni (ma Ammonium Lauryl Sulfate w składzie). Myślę, że kupię go ponownie, jak mi się skończy.
  • Babydream, szampon dla dzieci - ten produkt też polubiłam, mimo że włosy po nim są bardzo oczyszczone, wręcz trzeszczące i poplątane.
  • Facelle, płyn do higieny intymnej - też go lubię, jak wiele z Was kupiłam go do mycia włosów. Świetnie się do tego nadaje, jest łagodny, nawilżająco działa na skalp. Świetnie sprawdza się też w swojej programowej roli, jest bardzo delikatny.

ODŻYWKI:
  • Balea, mleczko bez spłukiwania - ostatnio pisałam o nim tutaj.
  • Joanna, balsam do włosów bez spłukiwania - o nim też pisałam w tej notce.
  • Alterra, odżywka nadająca połysk - sławna odżywka z tej firmy, która konsystencją przypomina raczej maskę. Fajnie działa, przyjemnie pachnie, mam jej jeszcze dużo, bo oszczędzam. Mam nadzieję, że wróci na półki.
  • Elisse, odżywka do włosów farbowanych - tania odżywka z Biedronki (5zł), jest dobra do szybkiego nałożenia, by tylko wygładzić włosy po plączącym szamponie.
  • Farmona, Jantar, wcierka do włosów - przelałam Jantara do opakowania po odżywce w sprayu - tak łatwiej się go aplikuje. Lubię ten kosmetyk, włosy mi trochę szybciej rosną i pojawiło się trochę baby hair. Kupuję go w Jasmin (we Wrocławiu, w Feniksie) za niecałe 11zł.

MASKI:
  • Alverde, maska z aloe vera i hibiskisem - Na początku mnie nie powaliła... Po dzisiejszej aplikacji jestem bardziej zadowolona.. podcięłam trochę włosy i możę na tamtych suchych, zmaltretowanych nie miała się jak wykazać? ;) Bardzo ładnie pachnie. Pojemność to tylko 100ml.
  • Joanna, maseczka jajeczna - jeden z moich ulubieńców, opisywana tutaj.
  • BingoSpa, maska z masłem shea i pięcioma algami - Niestety nie powaliła mnie... ale mam jej jeszcze dużo, może moje zdanie się zmieni. Ma ładny zapach i przyjemną konsystencję. Można ją kupić za ok. 8zł w niektórych hipermarketach Tesco.

A jak wygląda Wasza pielęgnacja włosów? Używacie olejków? A może wolicie maski? :)

25 marca 2012

Cien med: Żel do mycia twarzy z ekstraktem z oliwek


Ostatnio wypatrzyłam w Lidlu ten oto żel do mycia twarzy. Kosztował niecałe 4zł, więc wzięłam bez wahania. Pojemność opakowania to 150ml, plastik jest bardzo miękki - wydobywanie produktu to nie problem. Jednak zamknięcie pozostawia wiele do życzenia - mimo tego że jest szczelne, to dzióbek wylotowy bardzo się brudzi i wypływa przez niego sporo żelu. 

Kosmetyk ma ładny, lekko oliwkowy zapach (miałam kiedyś balsam z tej serii i pachniał tak samo) i konsystencję typowego żelu. Pieni się przyzwoicie, myje całkiem dobrze. Z tyłu mamy napisane, by omijać okolice oczu, jednak ja tego żelu używam także do zmywania pozostałości makijażu i nie zauważyłam, żeby piekł czy robił coś niedobrego. Nie zauważyłam, by wysuszał. Ogólnie polecam wypróbować - 4zł to nie majątek, a żel jest naprawdę ok.