Suchych szamponów Batiste używam już od 2 lat. Sprawdzają się w sytuacjach awaryjnych, kiedy budzimy się z nieoczekiwanym smalcem na głowie (np. po użyciu nowego, napakowanego silikonami szamponu) lub musimy gdzieś szybko wyjść, a nasze włosy nie wyglądają zbyt świeżo.
W ciągu 2 lat zdążyłam przetestować kilka zapachów i dzisiaj chciałabym pokrótce podzielić się z Wami odczuciami, co o nich myślę. Wiele z tych zapachów miałam dawno temu, będę opisywać je z pamięci, więc nie spodziewajcie się długich opisów ;) Nie używałam wersji przeznaczonych do różnego koloru włosów, ponieważ jestem blondynką i jasny nalot mi nie przeszkadza. Poniższe zdjęcie jest poglądowe, ponieważ obecnie wersji jest więcej, co chwilę pojawiają się nowe zapachy ;)
- ORIGINAL - wersja podstawowa, ale nie bezzapachowa. Myślałam, że zapach będzie neutralny, jednak można w nim wyczuć woń cytrusów. Według mnie zapach całkiem przyjemny, nie męczący i raczej uniwersalny.
- BLUSH - wszyscy zachwycali się tym zapachem, myślałam, że będzie taki kobiecy i kwiatowy. Okazało się, że przypomina mi (niezbyt lubiany przeze mnie) rosół ;) Jestem chyba jedyną osobą, której ta wersja zapachowa kojarzy się z niedzielną zupą. Do tej wersji nie wrócę, bo po prostu mi się nie podobała.
- CHERRY - zapach słodki, mocno owocowy, jednak nie wiem, czy bym zgadła, że akurat wiśniowy. Niemniej jednak przyjemny, najsłodszy z całego arsenału tych, które miałam.
- TROPICAL - mocna nuta kokosowa, zapach nie należy do najlżejszych. Myślę, że dla niektórych mógłby być trochę duszący.
- LACE - pierwsza wersja, po jaką sięgnęłam. Zapach dość ciężki, ale kobiecy, wyrafinowany. Przypominał mi trochę perfumy na wieczór. Raczej nie dla wrażliwców.
- ORIENTAL - pamiętam, że był to bardzo delikatny zapach. Miał być kwiatowy, ale był tak lekki, że praktycznie go nie czułam. Powinien być dobry dla osób, które chcą w miarę neutralnego zapachu.
- XXL VOLUME - nie ma konkretnego zapachu, ale można powiedzieć, że pachnie lakierem do włosów pomieszanym z czymś słodkim. Dzięki zawartości lakieru, dodaje włosom objętości, ale równocześnie ciężej go wyczesać.
Ze wszystkich tych szamponów byłam zadowolona. Bardzo dobrze odświeżają moje włosy na kilka dobrych godzin i dodają trochę objętości. Jeżeli chodzi o uniesienie włosów najlepiej sprawdza się XXL Volume, ale ciężko go wyczesać, nawet palcami.
Chcę wypróbować pozostałych wersji zapachowych, ponieważ nie widzę większego sensu pozostawiania przy jednej ;) Najczęściej Batiste dorzucam przy okazji w ramach zakupów w drogeriach internetowych lub na Allegro, bo można je tam dostać już za niecałe 12zł, co jest atrakcyjną ceną. Jeden szampon starcza mi na kilka miesięcy, ponieważ używam go kilka razy w miesiącu.
Jakie są Wasze ulubione wersje szamponów Batiste? Czy moje opisy zapachów oddają choć trochę to, co Wy w nich czujecie? :)

