Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozświetlacz do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rozświetlacz do twarzy. Pokaż wszystkie posty

19 września 2013

Rozświetlacze: Technic - high lights vs. Benefit - high beam


W tej notce porównam dwa znane rozświetlacze. Jeden z nich to kultowy benefit - high beam, drugi to jego tańszy zamiennik Technic - high lights. Nie da się ukryć, że oba kosmetyki są bardzo do siebie podobne. Zacznijmy od opakowania - już na pierwszy rzut oka widać, że tańsza wersja wzorowała się na oryginale. Produkt marki benefit ma nieco wyższą buteleczkę, a dno jest odrobinę chudsze.

Oba rozświetlacze wyposażone są w pędzelki, takie jak w lakierach do paznokci. Nie różnią się za specjalnie, jednak 'podróbka' posiada nieco bardziej rozcapierzony aplikator. W niczym to nie przeszkadza, ponieważ przy nanoszeniu tego specyfiku, nie musimy być precyzyjni, i tak będziemy go rozcierać.

To co różni oba rozświetlacze, to raczej 'dane techniczne':
  • benefit, high beam - 13ml, ważny od otwarcia przez 6 miesięcy, 130zł
  • Technic, high lights - 12ml, ważny od otwarcia przez 24 miesiące, 15zł


Przejdźmy do najważniejszego - działania. Oba produkty pod tym względem niewiele się między sobą różnią. Efekt na policzkach jest taki sam i myślę, że nikt nie zauważyłby, że mamy dwa różne kosmetyki na sobie. Niuanse między jednym a drugim rozświetlaczem są dostrzegalne, ale tylko wtedy, kiedy się przyjrzymy.

Rozświetlacz benefit jest bardziej kremowy, gęstszy; jednocześnie daje odrobinkę subtelniejszy efekt na skórze. Natomiast Technic wydaje się być bardziej brokatowy, metaliczny i bardziej zauważalny. Są to jednak różnice znikome, nie mające wielkiego wpływu na efekt końcowy. Zatem jeśli macie ochotę na kosmetyk rozświetlający w płynie, a nie macie wielkich funduszy, to możecie spokojnie sięgnąć po high lights. Jeśli chcecie zobaczyć, jak oba kosmetyki prezentują się na policzkach, zapraszam do obejrzenia:



25 września 2012

W7: duo do konturowania Double Act


Ostatnio opisywałam Wam produkt tej samej marki, czyli bronzer Honolulu. Postanowiłam, że pokażę też duo Double Act, które również lubię. Mieści się ono w takim samym opakowaniu, jednak, oczywiście, w innych barwach. Pojemność też się zmienia - tutaj zamiast 6g mamy 8g. Koszt jest podobny, wynosi ok. 15zł. W pudełeczku znajdziemy też pędzelek.


W górnej części pudełeczka mieści się bronzer, w dolnej - rozświetlacz, który równie dobrze sprawdzi się w roli jasnego różu. Oba kolory są perłowe, z drobinkami - ładnie mienią się w słońcu. Ten kosmetyk nie przypadnie do gustu osobom lubiącym matowy efekt na twarzy. Ja lubię od czasu do czasu się poświecić i podkreślić na błyszcząco swoje poliki. Część bronzera ma ciepłą barwę, która dodatkowo (przez drobinki) mieni się na złoto. Natomiast część rozświetlacza/różu jest w chłodnym odcieniu, ma srebrne drobinki.


Jak zwykle pokażę Wam, jak kosmetyk wygląda na twarzy. Przechodzę obecnie burzę hormonów, więc nie mam zbyt ładnej cery... Kilka dni temu była super :( Większości pewnie nie przypadnie do gustu efekt w słońcu, mi nie przeszkadza. W końcu zawsze można go używać w bezsłoneczne dni, które niedługo nas, niestety, czekają.
  

12 lipca 2012

Technic: High Lights - rozświetlacz do twarz z pędzelkiem


Dziś chciałabym Wam pokazać kosmetyk, który kupiłam dobre pół roku temu, a nadal go nie opisałam. Jest to rozświetlacz Technic, o nazwie high lights, w buteleczce niesamowicie przypominającej benefitowski produkt high beam ;) Niestety nie jestem w stanie Wam ich porównać, bo tego drugiego nie posiadam. Ale być może tym z Was, które nie chcą wydawać sporej sumy na oryginalną wersję, spodoba się efekt otrzymany przez tę podróbkę.

Rozświetlacz ten kupiłam na Allegro za ok. 10-13zł. Jeżeli chodzi o moje doświadczenie, to był drugi produkt tego typu, który znalazł się w mojej kolekcji (pierwszy był Sleekowy, którego efekt mi nie odpowiadał - był za złoty). Ten znacznie się od niego różni - po pierwsze jest w formie płynnej, a po drugie ma chłodny odcień. Ma lekką, kremową konsystencję, rozprowadza się bez problemu. Można go aplikować na kości policzkowe, łuk kupidyna czy pod łuk brwiowy. Myślę, że ten produkt można też zmieszać z podkładem, by uzyskać rozświetlenie, ale przyznam, że nigdy go tak nie użyłam.


Opakowanie mieści 15ml produktu, który aplikujemy przy pomocy pędzelka. Buteleczka bardzo przypomina lakier do paznokci. Pędzelek czasami lubi się rozchodzić, ale nie przeszkadza to w ogóle w nanoszeniu rozświetlacza na twarz. Rozświetla bardzo fajnie: przy mniej inwazyjnym roztarciu - mocniej, przy bardziej - delikatniej. Jak na produkt w takiej cenie jest dosyć trwały. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile dokładnie wytrzymuje, ale jest to na pewno kilka godzin. Mimo intensywnego pocierania go palcami i rozcieranie, duża ilość produktu jakby wnika/wkleja się w skórę, przez co rozświetlenie (nawet jeśli delikatne) jest zachowane. Drobinki odbijające światło są bardzo dobrze zmielone. Mimo że rzadko używam rozświetlacza, to się z nim polubiłam.