Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pianka do mycia twarzy. Pokaż wszystkie posty

27 lutego 2014

Alverde: pianka do mycia twarzy 3w1 - i pompka, która żyje własnym życiem


Pianki Alverde używam zaledwie od dwóch tygodni, ale już chciałam wyrazić na jej temat opinię. W sumie niedługo mi się skończy, więc nie ma co czekać na cud, bo opinii raczej nie zmienię. Ogólnie Alverde uwielbiam, jest moją ulubioną marką drogeryjną, ale niestety ta pianka im nie wyszła...

Piankę kupiłam bodajże 13 lutego, dzisiaj mijają 2 tygodnie od kiedy ją stosuję. Obecnie nie mam już połowy opakowania. Wydaje mi się, że wydajność nie byłaby taka zła gdyby nie... pompka (nie jestem pierwszą osobą, której ta pompka siadła - ona po prostu jest wadliwa). Pompka, z którą przygód co niemiara. Zepsuła się już na drugi lub trzeci dzień, kiedy użyłam jej dosłownie 2 razy. Płyn zaczął lecieć z luki dookoła pompki, a nie z dzióbka. Myślałam nawet, żeby zareklamować ten kosmetyk, ale okazało się, że butelkę można odkręcić,więc uznałam, że jakoś to będzie.

I jakoś to było. Wróciłam do Wrocławia i nadal używałam kosmetyku w tej formie. Pianka (tak, bo jednak była lekko spieniona, chociaż rzadka) leciała tym wylotem dookoła pompki, ale dało się tym myć. Szkoda, że przy okazji traciłam drugi raz tyle produktu, który gdzieś wyciekał i ginął w odpływie. Po kilku dniach znów dokonała się rewolucja. Pianka znów zaczęła wypływać przez dzióbek, lecz teraz trzeba bardzo mocno naciskać pompkę, by wypluła produkt. I oczywiście nie jest on bardzo puszysty, tylko wciąż lekko spieniony. Dobrze jest jak jest. Mam nadzieję, że zostanie tak do końca. Do końca, czyli przez około 2 tygodnie, bo taką wydajność obstawiam. 150ml w miesiąc... przy niecodziennym stosowaniu. Słabo.


Ok, zamykam temat pompki. Pora omówić wszystko inne. Opakowanie jest ładne, przykuwające wzrok i poręczne. Zapach pianki jest całkiem przyjemny - jak dla mnie pachnie jabłkiem i limetką, jak nas zapewnia producent, jednak też dość mocno czuć alkohol, co przywodzi na myśl drinka. Nawet słabo spieniony przez pompkę produkt bardzo ładnie pieni się na twarzy po wykonaniu kilku kolistych ruchów. Dobrze radzi sobie z zanieczyszczeniami, zmywa także makijaż, czym jestem pozytywnie zaskoczona. Ma jednak też sporą wadę - bardzo ściąga po umyciu twarzy i od razu muszę lecieć po tonik nawilżający i krem/olejek, by zniwelować to nieprzyjemne uczucie. Możliwe, że to sprawka alkoholu (u Alverde i Alterry to składnik konserwujący), jednak ja go nie obwiniam, bo miałam sporo produktów z alkoholem do twarzy i nie ściągały one skóry tak bardzo.

Niestety do pianki Alverde już nie wrócę. Nie chcę ryzykować powtórką z rozrywki jeśli chodzi o pompkę, a i działanie nie do końca mi odpowiada. Jednak do Alverde się nie zrażam - mają masę świetnych produktów, szkoda, że ta pianka do nich nie należy.

Cena: 2,95€      Pojemność: 150ml      Dostępność: drogerie DM, drogerie internetowe

22 marca 2013

Vichy: Purete Thermale, oczyszczająca pianka przywracająca blask skóry


Na zlocie w Opolu dostałyśmy po dwa produkty Vichy. Jednym z nich był krem z kwasami na przebarwienia, a drugi był 'do wyboru' - ja zdecydowałam się na oczyszczającą piankę do twarzy. Mam wrażenia, że z formą pianki do mycia już wcześniej się spotkałam, ale nie jestem tego pewna. W każdym razie, miałam okazję wypróbować produkt Vichy. Moja mama używa tej marki od lat, a tata jest wierny ich szamponom przeciwłupieżowym. Dla mnie to była nowa przygoda - nigdy nie używałam nic tej firmy.


Opakowanie produktu jest bardzo fajne i miłe dla oka. Buteleczka wygląda estetycznie i zachęcająco. Oczywiście musi mieć pompkę, przy swojej docelowej formie pianki. Po naciśnięciu pompki dostajemy przyjemny w konsystencji biały puszek. Pianka jest aksamitna i przyjemnie rozprowadza się po twarzy. Ilość produktu, który otrzymujemy po jednokrotnym naciśnięciu może wydawać się niewystarczająca, jednak w moim przypadku absolutnie wystarcza na dokładne umycie twarzy (bez makijażu). Jeśli chcę zmyć makijaż, zazwyczaj używam dwóch pompeczek. Najpierw jednej, potem drugiej.


Kosmetyk sprawdza się u mnie na twarzy bez makijażu, jak i z makijażem. Delikatnie, jednak skutecznie oczyszcza skórę. Przyznam, że forma aksamitnej pianki jest bardzo przyjemna w użytkowaniu. Zauważyłam także, że produkt nie szczypie w oczy.

Skóra po umyciu jest oczyszczona, odświeżona i gładka, jednak nie zauważyłam, by charakteryzowała się blaskiem. Poza tym po osuszeniu twarzy, wyczuwam delikatne ściągnięcie. Zapach produktu jest delikatny, dość apteczny. Myślę, że Panowie też nie wybrzydzaliby, ponieważ wyczuwam w tym kosmetyku nuty charakterystyczne dla męskich produktów. Mi taki zapach absolutnie nie przeszkadza, chociaż pozostaje na skórze przez kilka chwil (wyczuwalny na dłoniach, na twarzy go nie czuję).

Aqua/Water, Dipropylene Glycol, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Disodium Cocoamphodiacetate, PEG-30 Glyceryl Cocoate, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Potassium Chloride, Sodium Chloride, Sodium Glycolate, Phenoxyethanol, Coco-Betaine, Disodium EDTA, Citric Acid, Butylene Glycol, Butyrospermum Parkii Seedcake Extract/Shea Butter Seedcake Extract, Parfum/Fragrance.

na zdjęciu widoczna ilość pianki po jednym naciśnięciu pompki

Jak wiele innych produktów w piance, kosmetyk marki Vichy nie należy do najwydajniejszych. Już po kilku użyciach widać, że szybko się zużywa. Mimo że taka forma kosmetyku jest przyjemna w użyciu, nie jest niestety ekonomiczna. Skład też nie powala, jednak nie oczekiwałam tego po marce Vichy. Ogólnie rzecz biorąc, bardzo przyjemny produkt, jednak cena niezbyt korzystna, biorąc pod uwagę wydajność i skład. Do takiej formuły produktu chętnie powrócę, jednak poszukam wśród innych, tańszych marek.

Cena: ok. 60zł      Pojemność: 150ml      Dostępność: apteki, internet