Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą serum do twarzy. Pokaż wszystkie posty

12 stycznia 2017

ZNAKOMITY WYGŁADZACZ SKÓRY OD COLWAY


Zapraszam Was dzisiaj na krótką recenzję serum do twarzy i ciała marki Colway. Jest to serum bogate w antyoksydanty, które bazuje na oleju z zielonej kawy. Serum otrzymałam w jednym z pudełek ShinyBox, jako produkt do przetestowania przez ambasadorki. Bardzo się wtedy ucieszyłam, że otrzymałam serum, a nie krem do rąk :)

Kosmetyk mieści się w małej, 15ml buteleczce z ciemnego szkła, która wyposażona jest w wygodną pipetę. Całość otrzymujemy dodatkowo w szarym, ale ładnym kartoniku. Produkt jest według mnie bezzapachowy i charakteryzuje się olejkową, dość tłustą formułą.

Na pierwszy miejscu w składzie znajdziemy wspomniany wyżej olej z zielonej kawy, natomiast drugie miejsce okupuje emolient tłusty i mam wrażenie, że to jego sprawka, że produkt jest tak tłusty i daje mocny poślizg. 



Zaznaczę, że nie używałam tego serum codziennie, tylko od czasu do czasu. Od października mam dość mocno zanieczyszczoną skórę i staram się jej nie fundować nowych produktów, zatem do serum Colway - mimo że po części entuzjastycznie - podeszłam trochę jak pies do jeża. Okazało się, że serum to znakomity produkt wygładzający cerę. Serum stosowałam na noc i po każdej nocy moja skóra była niezwykle gładka, miękka i ukojona. A uwierzcie mi, że rzadko zauważam tak mocne działanie kosmetyków.

Serum bardzo dobrze rozprowadza się po cerze, ma mocny i dobry poślizg, natomiast nie jest to produkt, który szybko się wchłania. Wręcz powiedziałabym, że on się nie wchłania, dlatego na moją tłustą skórę stosowałam go tylko wieczorem, na noc.

Uważam, że będzie to naprawdę fajny produkt dla osób ze skórą suchą, normalną, szorstką w dotyku. U mnie sprawdził się nieźle, ale nie poprawił kondycji skóry i dlatego też nie używałam go aż tak często, by go wykończyć. Cerę mam obecnie lepszą, ale nadal niefajną, więc moja pielęgnacja jest wciąż mocno ograniczona do kilku produktów. Kosmetyk wykończę pewnie na cale ciało, po kąpieli, bo nie lubię marnować ;)

Natomiast do tego produktu nie wrócę, głównie ze względu na cenę, która wynosi około 150zł. To jednak bardzo duży wydatek, chociaż kosmetyk może być zbawienny dla osób, których cera jest bardzo sucha.


10 kwietnia 2016

Norel Dr Wilsz, Sensitive: serum na naczynka - lekkie serum uspokajające skórę


Chciałabym się podzielić z Wami moimi odczuciami na temat serum na naczynka marki Norel. Serum wchodzi w skład serii Sensitive, która polecana jest osobom z delikatną, wrażliwą skórą oraz naczynkowcom. Produkt rzeczywiście jest bardzo łagodny dla skóry. Nie zauważyłam, by podrażniał moją cienką i dość wrażliwą skórę z tendencją do czerwienienia się.

Produkt trafił do mnie na zlocie blogerek, w sumie niespodziewanie, bo miałyśmy wybrać jeden produkt (wybrałam peeling enzymatyczny), a jak się okazało otrzymałyśmy dwa. Drugi był chyba dopasowywany pod naszą skórę względem wyboru pierwszego produktu. Brawo dla osób z marketingu! Pozdrawiam, jeśli to czytacie :)


Serum ma płynną, żelową konsystencję, w moim odczuciu nieco lepką. Na twarz nakładałam około 1-2 pompki kosmetyku, a następnie zostawiam do wchłonięcia. Kiedy nakładam jedną pompkę, kosmetyk wchłania się praktycznie do zera, pozostawiając skórę delikatnie nawilżoną i miękką. Przy nałożeniu dwóch pompek, serum nie wchłania się już zbyt szybko, a skóra jest po nim lekko lepka. Kosmetyk nie roluje się. Mimo żółtawego koloru nie barwi w żaden sposób skóry.

Za co lubię ten produkt?
  • Jest bardzo wydajny - używam go od kilku miesięcy (może nie codziennie, ale dość regularnie), a wciąż mam go sporo. Naprawdę niewiele potrzeba, by pokryć całą twarz - jedna pompka wystarczy, bo serum jest płynne i łatwo je rozsmarować.
  • Serum można stosować samodzielnie lub łączyć je z innymi kosmetykami do pielęgnacji twarzy - kremami, olejkami, kwasem hialuronowym. W każdej kombinacji wszystko ze sobą znakomicie współgra.
  • Jest lekkie, zastosowane w małej ilości szybko się wchłania i może być używane nawet pod makijaż (ja akurat go tak nie stosowałam, ale wiem, że sporo osób tak robi i jest zadowolonych). Ja często nakładam je po umyciu twarzy samodzielnie.
  • Już po chwili od nałożenia produktu skóra staje się mniej zaczerwieniona. Rumień zostaje uspokojony, a koloryt skóry staje się bardziej jednolity. Dla mnie, jako osoby z czerwonymi policzkami, jest to bardzo ważne.
  • Nie zawiera zbędnych substancji. Skład jest prosty i bogaty w ekstrakty korzystnie wpływające na cerę naczynkową. Są to: ekstrakty z arniki górskiej, kasztanowca, ruszczyka, hamamelisu, ekstrakt z diabelskiego szponu i rutyna.

Czy kupię to serum ponownie?
Myślę, że tak. Przede wszystkim polubiłam w nim to, że mogę nim wzbogacić inny kosmetyk do twarzy i dodać mu właściwości łagodzących zaczerwienienia. Dzięki temu serum praktycznie każdy kosmetyk wklepany w twarz ma właściwości wzmacniające naczynia krwionośne. W dodatku serum jest bardzo wydajne, ja swój egzemplarz otworzyłam w okolicy października zeszłego roku i jak widać, wciąż mam go sporo. Serum nie jest najtańsze, jednak biorąc pod uwagę wysoką wydajność i sporą zawartość korzystnych dla mojej skóry ekstraktów, cena nie odstrasza.

Skład: Aqua, Pentylene Glycol, Glycerin, Arnica Montana Flower Extact, Aesculus Hippocastanum Seed Extract, Hamamelis Virginiana Bark Extract, Harpagophytum Procumbens Root Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Rutin, Xanthan Gum.

Cena: ok. 58zł      Pojemność: 30 ml      Dostępność: np. sklep internetowy marki Norel
  

16 listopada 2014

Pat&Rub: Regenerujące serum do ust i okolic, Anti-aging


Przychodzę dziś z recenzją produktu Pat&Rub, który otrzymałam już dość dawno temu. Mowa o regenerującym serum do ust i okolic. Produkt wydaje się bardzo ciekawy, ponieważ mało marek ma taki specyfik w swoim asortymencie. Ale pytanie - czy jest on rzeczywiście potrzebny w naszych kosmetycznych zasobach?

Ja uważam, że nie. Jestem osobą, która stara się używać produktów regularnie, o czym świadczą moje (czasem i bardzo duże) denka. Nie wyobrażam sobie pójść spać bez zmycia makijażu i posmarowania twarzy kremem. Natomiast o kosmetyku Pat&Rub notorycznie zapominałam. Na początku, po otwarciu używałam go dość często, ale potem o nim zapomniałam i mimo że leżał koło łóżka na stoliku, wcale często po niego nie sięgałam. Stwierdzam zatem, że serum Pat&Rub to zbędny produkt, przynajmniej u mnie... no i niezbyt użyteczny w wieku 22 lat.


Ale w recenzji chodzi o to, by opisać właściwości i działanie, co oczywiście zamierzam teraz uczynić. Produkt przypomina przeciętny krem pod oczy - ma taką samą konsystencję, takie samo opakowanie i w sumie mogę powiedzieć, że również działanie. Myślę, że spokojnie można go używać pod oczy, co mi się czasami zdarzało. 

Po aplikacji niewielkiej ilości produktu na okolice ust, czuć lekkie ściągnięcie, jakby lifting. Nie jest to nieprzyjemne, ale dość niespotykane. Okolice ust są nawilżone, ale nie powiedziałabym, żeby to był efekt piorunujący. Jest zbliżony do zwykłego, sprawdzającego się u nas kremu do twarzy. Ponadto nie zauważyłam, żeby wpływał jakoś na stan samych warg - lekko je nawilżał i tyle. Naprawdę większego działania nie udało mi się zaobserwować.

Zamysł kosmetyku fajny i myślę, że u osób koło 30-50 roku życia może lepiej by się sprawdził - bardziej wymagająca cera pewnie bardziej doceniłaby właściwości tego produktu. Ja niestety nie mogę go polecić, bo szału nie robił, a kosztuje sporo. Dajcie, proszę, znać, czy znacie ten kosmetyk i jak się u Was sprawdzał - jestem bardzo ciekawa.

Cena: 79zł      Pojemność: 15ml      Dostępność: sklep Pat&Rub

  

22 stycznia 2014

Receptury Babuszki Agafii: Serum do twarzy przedłużenie młodości do 35-50 lat


Moja skóra nienawidzi solidnego nawilżenia pod podkład - musi być ono delikatne, a konsystencja produktu lekka, by wchłonął się w 10 sekund. W innym wypadku moja cera będzie się świecić jak latarnia już po 2 godzinach od nałożenia makijażu. Z drugiej strony, staram się unikać kremów matujących - nakładam je czasami, tylko na strefę T.
    
Serum Babuszki Agafii jest dla mnie idealne, jeśli chodzi o stosowanie na dzień (można powiedzieć, że jako krem). Jest bardzo lekkie i szybko się wchłania, nie można mu jednak odmówić właściwości nawilżających (chociaż nawilża bardzo delikatnie). Myślę, że sprawdzi się na cerach tłustych, mieszanych i być może normalnych. Dla suchych to nawilżenie raczej będzie za słabe. Wydaje mi się, że dla osób między 35-50 rokiem życia (czyli dla tych, dla których jest przeznaczone) samodzielnie będzie niewystarczające.


Opakowanie mieści w sobie 30ml kremowego serum, które nabieramy pipetą. Nie wiem, czy jest to do końca dobre rozwiązanie przy takiej gęstości, ponieważ pipeta nie dosięga dna, a konsystencja serum nie jest na tyle leista, by można było je wylać przechylając buteleczkę. Jeśli chodzi o zapach, to jest on bardzo ładny, delikatny. Określiłabym go jako kremowo-kwiatowy.

SKŁAD: Aqua with infusion extract of Rhodiola Rosea Root Extract (Różeniec górski), Spirae Ulmaria Flower Oil (Wiązówka błotna), Organic Saponaria Officinalis Extract (Mydlnica lekarska), Opuntia Coccinellifera Flower Oil (Olej z kwiatu opuncji), Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Helianthus Annuss Seed Oil (Olej słonecznikowy), Triticum Vulgare Germ Oil (Olej z kiełków pszenicy), Hydrolyzed Wheat Protein (Proteiny pszenicy), Ribes Nigrum Seed Oil (Olej z nasion czarnej porzeczki), Calendula Officinalis Flower Oil (Olej z nagietka), Oryza Sativa Seed Oil (Olej ryżowy), Melissa Officinalis Leaf Oil (Olej z melisy), Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum.

Polubiłam się z tym produktem, ponieważ pod makijaż potrzebuję czegoś delikatnie nawilżającego, jednak niesamowicie lekkiego. W związku z tym, serum Babuszki Agafii sprawdza się u mnie świetnie. Produkt kupiłam za niecałe 17zł na promocji i myślę, że w takiej cenie kupiłabym je ponownie. Nie wiem, jednak czy to zrobię, bo lubię testować nowości, ale możliwe, że do mojego koszyka wpadnie jeszcze serum tej marki (tylko może z innymi 'ramami wiekowymi' ;)).

Cena: 17-25zł    Pojemność: 30ml      Dostępność: Skarby Syberii, Kalina, Allegro