Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eyeliner. Pokaż wszystkie posty

25 sierpnia 2013

Lovely: Fast Dry, szybkoschnący eyeliner


Dzisiaj przedstawię Wam kolejny eyeliner z fabryki Wibo/Lovely. Rozwodzić się nie będę, bo ogólnie te eyelinery bardzo lubię. Ten przypadł mi do gustu nieco mniej niż większość jego braci. Głównie też to, że kolor nie jest w 100% czarny, taki bardziej czarno-szary i krycie też nie jest rewelacyjne. Żeby wykonać nim kreskę bez prześwitów potrzeba kilka warstw. Mimo że na zdjęciach mam ich około 2-3, to nadal nie udało mi się uzyskać pełnego krycia. Pod tym względem wygrywają eyelinery Wibo - zwykły czarny i wersja wodoodporna, którą lada dzień Wam pokażę. Tamte eyelinery niezaprzeczalnie wygrywają.

Ten ma właściwie taki sam pędzelek - czyli taki, jaki lubię. Łatwo mi się nim manewruje i zazwyczaj jestem zadowolona z kreseczki. Jednak jego opakowanie jest nieco wkurzające. Po prostu trudno je ustawić na tej wąskiej 'dupce'. Poza tym pojemność jest raczej dla osób, które robią kreski od święta, ponieważ 2,5g nie starczy na długo przy codziennym użytkowaniu. Mówiąc szczerze, nie zauważyłam też, by eyeliner wysychał na oku szybciej niż inne znane mi kosmetyki tego typu.


Cena: ok. 7zł       Pojemność: 2,5g      Dostępność: Rossmann - szafy Lovely

26 lipca 2013

Lovely: Turquoise wave eyeliner


Zaprezentuję Wam dziś eyeliner, który na pewno nie przypadnie do gustu każdemu. Chodzi mi o eyeliner marki Lovely o nazwie Turquoise wave. Kolor tego kosmetyku jest błękitno-turkusowy, a wykończenie metaliczne.

Opakowanie produktu nie jest zbyt wygodne. Kałamarz ciężko postawić w pionie i ogólnie jego kształt jest dość nieporęczny. Pędzelek, jak inne od marki Wibo/Lovely, przypadł mi go gustu i pozwala mi zrobić zadowalającą kreseczkę. Eyeliner nie charakteryzuje się najlepszym kryciem. Do jednolitej, kryjącej linii potrzeba minimum dwóch-trzech warstw tuszu. Trwałość oceniam jako dobrą - eyeliner nie pęka na oku, nie kruszy się, ani nie rozmazuje. Łatwo go zmyć przy demakijażu.


Jeśli chodzi o moje osobiste odczucia, to nie jestem ani na tak, ani na nie. Myślę, że wielu osobom ten kosmetyk nie przypadnie do gustu ze względu na metaliczne wykończenie, jednak mojej sympatii nie zyskał przez kolor. Po prostu uważam, że nie podkreśla on tak fajnie oka, jak robią to ciemne kolory typu czerń, brąz czy fiolet. Turkusowa kreska jest dobra na okres letni, ale też nie będzie pasować każdemu. Ja swoje oczu lubię w ciemnym wydaniu i ten eyeliner nie do końca mnie zadowala.


Cena: ok. 7zł      Pojemność: 2,5g      Dostępność: Rossmann - szafy Lovely


PRZYPOMINAM O ROZDANIU! (do 9.08.2013)

17 lipca 2013

Wibo: Electric Blue eyeliner


Eyeliner Wibo charakteryzuje się ślicznym, kobaltowym kolorem i cienkim, precyzyjnym pędzelkiem. Pędzelki z eyelinerów Wibo bardzo mi odpowiadają - są cienkie i niezbyt długie, dzięki czemu mogę narysować taką kreskę, z jakiej jestem zadowolona. Po prostu pędzelki eyelinerów Wibo sprawdzają się u mnie świetne.

Eyeliner jest nieźle napigmentowany i wykonanie kreseczki wzdłuż linii rzęs może się odbyć już za jednym pociągnięciem pędzelka. Gorzej jest z jaskółką, bo ona wymaga większej ilości tuszu i żeby zrównać ją z resztą kreski trzeba dołożyć 2-3 warstwy eyelinera. Electric Blue eyeliner jest dość trwały. Jeśli nie dotykacie ani nie pocieracie okolic oczu, powinien się u Was trzymać cały dzień. Jednak jeśli macie ku temu skłonność, to bardzo prawdopodobne, że przy potarciu eyeliner straci na intensywności lub po prostu wykruszy się.

Zmywanie produktu nie jest trudne. Eyeliner łatwo schodzi nawet przy użyciu żelu do mycia twarzy. Nie jest to kosmetyk wodoodporny, oporny na zmywanie. Myślę, że kolor tuszu sprawdzi się przede wszystkim u brązowookich, będzie pasował też osobom z błękitną tęczówką. Przy mojej zielonej nie wygląda jakoś rewelacyjnie, ale ja lubię niebieskie powieki (eyelinery, cienie), więc i tak będę go nosić. Co sądzicie? Dajcie znać.


Cena: ok. 8zł       Pojemność: 4g      Dostępność: Rossmann - szafy Wibo

5 maja 2013

Pierre René: Perfect liner Super Stay, nr 2


Rzadko recenzuję eyelinery, które są jednak ważnym elementem w makijażu oka. Kilka miesięcy temu, na zlocie w Opolu, wpadł w moje ręce eyeliner z Pierre René. Ucieszyłam się, że nie trafił mi się zwykły czarny, ale metaliczny grafitowy. Nie używam go często, bo nie maluję się codziennie, ale bardzo go lubię. Jest fajną odskocznią od klasycznych czarnych kresek. Daje subtelniejszy efekt, jednak nadal wyraźny i widoczny.
 

Robienie kreski jest łatwe i szybkie. W produkcie Pierre René bardzo podoba mi się wąski, a dzięki temu precyzyjny, pędzelek. Odpowiada mi także jego długość, jest idealna. Przypomina mi bardzo pędzelek eyeliner z Wibo, który też niesamowicie mi odpowiada.

Kreska na oku jest dość trwała. Nie jest wodoodporna, jednak nie rozmazuje się w środku dnia, ani nie ściera. Wytrzymuje do czasu demakijażu. Bardzo polubiłam się z tym produktem i jak najbardziej polecam :)


Cena: ok. 15zł      Pojemność: 5,5ml      Dostępność: szafy Pierre René, internet

21 października 2012

Eyelinery z pędzelkami - Wibo, My Secret, Bell, Golden Rose, MIYO.


Lubicie eyelinery? Ja uwielbiam. Dodają makijażowi charakteru i od razu zmieniają wygląd oka. Mi najbardziej pasują ciemne kolory typu czerń czy granat, ponieważ moje oko lubi być mocno podkreślone. W swoim zbiorze mam eyeliner w żelu, w pisaku, ale najbardziej odpowiadają mi w pędzelkach, takie jak na powyższym zdjęciu.

  • Eyelinery My Secret - posiadam czarny i granatowy, oba kupiłam za bodajże 6,99zł. Miały za długie pędzelki i nieco je podcięłam, ale nadal mi nie odpowiadają. Rzadko ich używam, trudno mi nimi zrobić jaskółkę. Mają wykończenie dość matowe i przy zmywaniu się kruszą (mogą też się trochę pokruszyć po kilku godzinach na powiece). Pojemność: 4ml.
  • Eyeliner Bell, Glam wear 02 - produkt z serii neonowej, kupiłam go za ok. 12zł. Ma śliczny kolor, jednak nie jest pozbawiony wad. Ma dość wodnistą konsystencję i przez nią tworzą się prześwity, ciężko nałożyć go idealnie. Poza tym jego końcówka (gąbkowa) jest dość sztywna i średnio są nią manewruje. Chwilę po aplikacji zaczyna mnie lekko szczypać okolica przy rzęsach, jednak po chwili to mija. Pojemność: nie podano.
  • MIYO, Glam eyes 04 - kupiłam go za 4,99zł. Jest to śliczny brokatowy granat, który świetnie nada się na imprezy czy sylwestra. Pierwsza warstwa może nieco przebijać, więc radzę nakładać dwie. Trzyma się bardzo dobrze, jednak po kilku-/kilkunastu godzinach może się kruszyć. Pojemność: 4ml.
  • Eyelinery Wibo - te kupiłam na Allegro, zapłaciłam 5zł z przesyłką. Nie wydają się być pierwszej świeżości, ale da się ich używać. Jakiś czas temu miałam wersję czarną, którą bardzo lubiłam. Te też dobrze się sprawdzają. Mają wykończenie metaliczne, nie każdy je lubi, ja jednak lubię. Są wyposażone w dobrze ścięte i niezbyt długie pędzelki, które mi odpowiadają. Pojemność: 4ml.
  • Golden Rose, Extreme Sparkle 02 - przygarnęłam go na zlocie wrocławskim 1 lipca, jednak użyłam tylko dwa razy. Jest dość jasny, raczej pełni funkcję brokatu, który ślicznie się mieni na różne kolory. Najładniej wygląda na ciemniej kresce, np. czarnej. Szkoda, że pędzelek nabiera bardzo mało produktu, bo, żeby go nałożyć, trzeba się trochę namachać. Waga: 4,7g.


Oczywiście zrobiłam swatche na ręce - są w tej kolejności, w której zostały ustawione na pierwszym zdjęciu. Niestety nie jestem w stanie pokazać jak wyglądają na oku, ponieważ taka ilość eyelinerów pod rząd dla moich oczu nie byłaby dobrym pomysłem. Mam nadzieję, że się zadowolicie tym, co jest poniżej:

na górze: w słońcu / na dole: w cieniu