13 stycznia 2013

Bentley Organic: dwa produkty z serii łagodzącej


W ShinyBoxie, jakiś czas temu, otrzymałyśmy żel i mleczko marki Bentley Organic. To było moje pierwsze spotkanie z tą firmą. Od niedawna interesuję się produktami naturalnymi, więc ich obecność niewątpliwie mnie ucieszyła. Próbki mają po 50ml, natomiast wersje pełnowymiarowe mieszczą 250ml produktu.

Calming Body Lotion (Łagodzące mleczko do ciała z lawendą i rumiankiem):
Mleczko ma lekką konsystencję, dość szybko się wchłania.... szkoda, że nawilżenie jest marne. Nie tego się spodziewałam. Poza tym nie odpowiada mi zapach - zupełnie mi się nie podoba, nie przypomina mi lawendy ani rumianku. Poza tym trudno je wydobyć z tego opakowania, trzeba wstrząsać buteleczką, żeby coś wyleciało. Mleczko kosztuje koło 30zł/250ml i nie uważam, by było warte tej ceny.

Składniki: woda, olejek kokosowy*, olej z nasion słonecznika*, coco-glukozyd, alkohol cetearylowy, gliceryna, masło shea*, olej z pestek moreli*, ekstrakt z liści aloesu*, ekstrakt z kwiatu rumianku*, olejek z kwiatu Lawendy*, olejek z kwiatu pelargonii*, olejek ze skórki pomarańczy*, alkohol denaturowany*, naturalne substancje zapachowe Limonene*, Linalool*i cytronelol*, benzoesan sodu, olejek z owocu pomarańczy, wyciąg z pomarańczy bergamota, wyciąg z owocu grejpfruta, wyciąg z owocu mandarynki, ekstrakt z nasion grejpfruta, tokoferol (wit. E), sorbinian potasu, guma ksantanowa, kwas cytrynowy*.
*certyfikowany, organicznie wyhodowany składnik


Calming & Moisturising Body Wash (Łagodząco-nawilżajacy żel do mycia ciała):
Ten produkt bardziej przypadło mi do gustu. Ma bardzo gęstą konsystencję (co niestety by tym opakowaniu nie pomaga), wręcz zawiesinową. Pachnie intensywnie lawendą, jest to przyjemny zapach. Według mnie, żel ma działanie mocno oczyszczające. Moje skóra po jego zastosowaniu jest aż trzeszcząca. Nie zauważyłam, by zostawiał na skórze jakąś dziwną powłoczkę, a czytałam takie opinie. No i nie zgadzam się z kwestią nawilżenia - zdecydowanie nie. Wręcz czuję, że po tym żelu powinnam użyć balsamu, bo skóra jest tak czysta i tępa w dotyku. Cena produktu to ok. 20zł/250ml.

Składniki: Aqua, Potassium Cocoate**, Potassium Oleate**, Lauryl Betaine, Glycerin**, Sodium Chloride, Decyl Glucoside, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Linalool*, Potassium Citrate, Citric Acid
* Certified Organically Grown Ingredient
** Derived from Certified Organically Grown Ingredient

13 komentarzy:

  1. Na żel chętnie bym się skusiła, ponieważ uwielbiam kosmetyki pachnące lawendą, a w przypadku żeli do mycia ciała zapach jest ważnym aspektem:) Za powłoczkami nie przepadam, więc jej brak uważam za zaletę;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Według mnie ten żel śmierdzi, w ogóle nie przypadł mi do gustu.
    Mleczko było ok, nawet łagodziło podrażnienia po depilacji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja uwielbiam zapach lawendy, ale w zelach pod prysznic lub plynach do kapieli jakos mi nie pasuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. :) nie odpowiada mi troche zapach

    OdpowiedzUsuń
  5. Według mnie trudno o to, żeby żel nawilżał, więc nie ma co narzekać. :) Ja tam wolę ciepłe i "jedzeniowe" zapachy w żelach.. :P

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe produkty, szczególnie ten żel :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zapraszam na rozdanie: http://www.kosmetyczka-kaslavy.blogspot.com/2013/01/rozdanie-u-kaslavy.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Lawenda w kosmetykach to trudny zawodnik :) niewielu osobom przypadnie do gustu...

    OdpowiedzUsuń
  9. tylko nie lawenda w kosmetykach do ciała! :)
    jak już się zaczaisz dostatecznie i będziesz się realizować gdzieś w lutym to możemy razem zrobić zamówienie i się podzielić łupami ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Również miałam okazje przetestować te produkty, ale z innej serii :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)