12 listopada 2015

MAC: Ruby Woo - kultowa pomadka w kolorze czerwieni. Czy warto?


Jakiś czas temu w moje zbiory wkradła się kultowa pomadka - Ruby Woo z MACa. Czaiłam się na nią już długo, w sumie od kiedy zobaczyłam ją kiedyś na YouTubach. W związku z tym, że uznałam, że pora wyrzucić stare pomadki (a wśród nich wiele czerwieni) to na ich miejsce kupię sobie jedną, porządną i kultową.

Moim zdaniem ma niesamowite wykończenie, którego nie znajdziemy nigdzie indziej. Jest wiele matowych szminek, ale żadna nie daje tak welurowego efektu. Może na moich ustach nie jest taki super wyraźny, ale na większych wargach widać to lepiej.

Pomadkę kupiłam 1 października, więc już jest ze mną prawie 1,5 miesiąca. Miałam ją na sobie jakieś 5 razy - stosuję ją raczej na wieczorne wyjścia. Na dzień jeszcze nie miałam okazji, bo jak już się maluję to byle jak najszybciej, a jednak Ruby Woo trzeba poświęcić chwilę na dokładne rozprowadzenie.


Na poniższym zdjęciu możecie zobaczyć, jak pomadka wygląda na ustach. Nakładałam ją przy pomocy sztyftu, prostu z opakowania, żebyście widzieli, że da się to zrobić, chociaż nie w 100% dokładnie. O wiele lepiej użyć dodatkowo pędzelka, żeby wszędzie dobrze dojechać i wyrównać jakieś 'poszarpane' fragmenty. A o takie dość łatwo, bo jednak pomadka jest mocno matowa i dość sucha... Chociaż mniej sucha niż się tego spodziewałam :)

Trzeba mieć do niej wypielęgnowane usta, bo retro matt to naprawdę suche, mocno matowe wykończenie, które podkreśli nam wszystkie suche skórki. Potrafi przesuszyć nawet moje usta, które raczej nie mają ku temu skłonności. Z tego też względu nie noszę jej na co dzień. To moja pomadka na wesele czy wieczorny spacer z Wojtkiem.


Pewnie jesteście ciekawe, ile wytrzymuje na moich ustach. Trwałość jest świetna - pomadka utrzymuje się na nich bez zarzutu przez jakieś 6-7h, albo i dłużej jeśli nie jemy. Lżejsze, mniej tłuste posiłki też przetrwa, chociaż trzeba na nią uważać, bo jeśli jemy jakiegoś burgera, to przez szerokie otwieranie ust może się odbijać między ustami a brodą. Dlatego jeśli wybieracie się do restauracji mając ją na ustach, to polecam raczej coś do jedzenia widelcem :)

Ja z tej pomadki jestem bardzo zadowolona i nawet cieszę się, że ma mniejszą gramaturę niż większość pomadek. Dzięki temu będę mogła ją rzeczywiście zużyć i nie zmarnować tylu pieniędzy. Poza tym mam ochotę na jakiś bardziej dzienny kolor z MACa, chociaż też matowy np. Velvet Teddy :)

Cena: 86zł      Pojemność: 3g     Dostępność: salony MAC i ich strona internetowa