20 października 2012

Mariza: Aksamitny fluid matująco-kryjący, kolor Porcelanowy.


Ostatnio miałam możliwość testowania kolejnego produktu marki Mariza. Wybrałam Aksamitny fluid matująco-kryjący w kolorze Porcelanowym. Gdy go dostałam zaskoczyło mnie opakowanie - mimo że mieści standardowe 30ml produktu, jest mniejsze niż buteleczki od innych podkładów, które mam. Pompka działa bez zarzutu.

Tuszuje niedoskonałości cery, nadaje jej jednolity koloryt i gładkość bez
efektu maski. Absorbuje nadmiar sebum zapobiegając błyszczeniu się
skóry. Posiada beztłuszczową konsystencję, łatwo się rozprowadza i stapia
ze skórą. Działa pielęgnująco i ochronnie, zawiera aloes, d-pantenol
oraz filtry UV. Zapewnia długotrwałe, matowe wykończenie makijażu.

Ogólnie nie lubię podkładów matujących, bo ich za bardzo nie potrzebuję (chociaż ostatnio delikatnie świeci mi się czoło, ale to dopiero po kilku godzinach), jednak one zazwyczaj mają odpowiadający mi stopień krycia. Zdecydowałam się na najjaśniejszy odcień, który - moim zdaniem - jest dość jasny i powinien pasować osobom o jasnej karnacji (może nie porcelanowej, ale jasnej, jak moja).

Konsystencja podkładu jest rzeczywiście aksamitna, dobrze się rozprowadza. Przypomina mi nieco półtłusty krem na noc. Nie jestem w stanie ocenić czy podkład rzeczywiście matowi, bo - jak wspomniałam - nawet jeśli zdarzy mi się 'zaświecić' to dopiero po kilku godzinach noszenia makijażu. Jednakże mogę stwierdzić, że po nałożeniu podkładu, twarz nie wydaje się tak mokra jak przy moich innych podkładach. I tak zawsze przypudrowuję fluid.

Nie zauważyłam, żeby przesuszał czy uczulał, ale mnie mało co jest w stanie uczulić, więc nie jestem odpowiednią osobą do oceniania go pod tym kątem. Tak samo z zapychaniem - mnie nie zapchał (nie mam do tego tendencji).

Krycie ma średnie, co mi odpowiada. Najlepiej wygląda nałożony palcami (wygląda wtedy najbardziej naturalnie), jednak używam też pędzla flat top i ta metoda też dobrze się sprawdza (chociaż trzeba zwrócić uwagę, czy nie tworzą nam się smugi na twarzy). Ja nakładam całkiem sporo podkładu, głównie na policzki, i wiem, że z bliska go widać. Nie nazwałabym tego maską, jednak jego obecność jest bezsprzeczna. Osoby, które potrzebują tylko delikatnego wyrównania kolorytu cery, nie powinny mieć zarzutów co do jego widoczności.


Pompka jest bardzo przyjemna w użyciu, nie zacina się. Dozuje niemałą ilość kosmetyku, ale mi ona odpowiada; myślę, że dla wielu z Was mogłoby to być za dużo. Cena podkładu jest niewielka, ponieważ kosztuje on 13,90zł (11,90zł w obecnej promocji). Można go zamówić u p. Bożeny. Więcej informacji + katalog na e-mariza.info.

Nie jestem w stanie dokładnie ocenić, ile utrzymuje się na twarzy. Wydaje mi się, że powinien wytrzymać ok. 6-7h, oczywiście przypudrowany; na bazie dłużej. Oceniam to w takim stopniu, że skóra nadal wygląda dobrze, a nie że już po tym czasie zostają resztki fluidu. Ja jestem zadowolona z tego produktu - jest dość dobry i tani. Ponadto nie zauważyłam podkreślania suchych skórek. Wydaje mi się, że schodzi równomiernie, nie widzę by zostawiał plamy przy zanikaniu.

po lewej: bez podkładu, po prawej: z fluidem Mariza, bez pudru

25 komentarzy:

  1. o zapchanie to bałabym się, bo ja mam do tego tendencję, ale reszta brzmi ciekaiwe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj jeśli chodzi o zapychanie to ja również bym się bała :(

      Usuń
  2. u mnie bezkonkurencyjny jest revlon colorstay ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. hmmm , nie słyszałam o tych produktach ;* ale interesujący produkt ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jeśli już nakładam fluid to oczekuję mocnego krycia :) A co się będe :D:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda ,że krycie ma średnie ;) Kolor nawet nawet ;)

    w wolnej chwili zapraszam do mnie na news :* www.gabusiek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie. że ciut zmieniłaś szablon:) mam zamiast kupić podkład z marizy ale czy ten to nadal nie jestem pewna:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hmm, kolejny, który by mi odpowiadał, ale nie wiem, czy ryzykować, skoro już dwa lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja własnie takich podkładów uzywam i potrzebuje ;) krycie i mat :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Średnie krycie dla mnie najlepsze :) a i kolor ma dość taki ładny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten podkład nie zapycha, jest bardzo lekki, nie musicie się bać. :)
    Na dzień dzisiejszy mój ulubiony, po chwili zastyga i daje piękny efekt zmatowienia. Krycie ma średnie, ale dla osób bez mniejszych problemów z cerą będzie idealny.

    OdpowiedzUsuń
  11. Na tę chwilę mój ulubiony podkład ;) Mimo, że ma średnie krycie, to chwilę po nałożeniu zastyga, dając świetny matujący efekt. I jest tani, szczególnie dla konsultantek :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Calkiem korzystna recenzja! ;) Buziaki, zapraszam w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. dla mnie niestety matujący podkład się nie nadaje ;p



    Zapraszam na mojego bloga z biżuterią handmade ;)
    czekoladowoooo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam na niego ochotę może kiedyś go zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podoba mi się opakowanie, a na razie używam podkładu kryjącego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślę, że dla mnie byłby ok. Ciekawa jestem czy moja buzia świeciłaby się po kilku godzinach, bo niestety jakikolwiek podkład bym nie miała, to i tak nie mogę sobie poradzić z tym efektem tak do końca ;/ jak stosowałam krem Barwy - Siarkowa Moc, to jakiś czas było ok, ale później buzia zaczęła się przesuszać. Potrzebuje naprawdę dobrą MATUJĄCĄ bazę. Jakieś pomysły Aga?

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie miałam takiego.Jak dla mnie to troszkę za małe krycie.

    OdpowiedzUsuń
  18. miałam, lubiłam, też pisałam o nim recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  19. mam ale bardzo rzadko używam, nie podoba mi się jego wykończenie, jakoś tak nie siada mi ale ogólnie nie jest zły

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)