18 sierpnia 2011

Wibo: lakier różany, nr 7


Buteleczka jest w kształcie róży, góra zakrętki również - dla niektórych jest to kiczowate, dla innych słodkie. Ja uważam, że jest to bardzo fajny pomysł przy takiej serii. Zgodnie z informacją, lakier ma pachnieć różami - według mnie jest to zapach nadzienia pączkowego. Zapach jest dosyć przyjemny, nie jest nachalny, a w pokoju nie czuć charakterystycznego dla lakierów zapachu, tylko właśnie ten. Za cenę 6,49zł otrzymujemy 12ml produktu, czyli całkiem sporo. Do pełnego pokrycia paznokci potrzebujemy dwóch warstw lakieru. Konsystencja jest raczej rzadka, ale bardzo mi odpowiada. Lakier zasycha dosyć szybko, pędzelkiem również sprawnie się manewruje. Jeżeli chodzi o trwałość uważam, że jest bardzo fajna - na stopach bez top coatu wytrzymał mi jakieś dwa tygodnie bez żadnych odprysków i starć :)

24 komentarze:

  1. Fajny, ja uwielbiam róż na paznokciach:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny kolor- wydaje się być odpowiedni na kazdą okazję :)

    Zapraszam serdecznie na moje pierwsze rozdanie- szczegóły na Natural perfect's secret :)

    Będzie mi miło, jeśli weźmiesz w nim udział :)

    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. no całkiem niezły ten kolorek :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ha i ty się skusiłaś na te różyczki...fajne co:)
    też uwielbiam tą serię ,mam trochę inny kolorek ale jest nie ziemski !!!! i faktycznie pachnie różami ale po jakimś czasie supcio!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny kolor, szkoda że u mnie już są wysprzedane :(

    OdpowiedzUsuń
  6. ja bgo lubię i rzeczywiście w pokoju pięknei pachnie ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. mam jeden z tych lakierów i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście :D
    Bardzo cieawy blog:)

    OdpowiedzUsuń
  9. mam z tej serii 2 inne i bardzo je lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyznaję, że kolorek świetny :)
    Zapraszam do siebie (też mam oczka w nagłówku) :)

    OdpowiedzUsuń
  11. różowe paznokcie to jest to! uwielbiam róże, jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby jakiś różowy lakier nie przypadł mi do gusty:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj!
    Chyba się skuszę na ten lakier, w przypływie funduszy.
    Dziękuję za obserwowanie i odwdzięczam się tym samym ^^.

    A co do farby, to soczysta malina z joanny jest śliczna, ale tylko świeżo po farbowaniu, po kilku myciach zostaje tylko różowawa poświata, dlatego zawsze szkoda mi było myć włosy xD. Ale i tak uwielbiam ten kolor, chociaż teraz chyba się zdecyduję na bardzije rażący róż :D

    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Widziałam go, i chciałam też kupić, ale niestety do rossmana wtedy przyszłam, z nadzieją kupić cienie ;p Może innym razem :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)