1 grudnia 2012

Na co warto zwrócić uwagę będąc w niemieckim DM? - kolorówka

Już dawno nie byłam w Niemczech (ostatni raz na początku sierpnia), mam nadzieję, że niedługo uda mi się tam wybrać i zrobić zakupy w DM, bo nadal zostało po 25€ po ostatniej wycieczce. Chciałabym zrobić Wam subiektywny wykaz, na co warto zwrócić uwagę, jeśli już znajdziecie się w drogerii DM. Oczywiście każda z nas ma inny gust, ale być może niektóre z Was delikatnie nakieruję ;)

Rzecz jasna, warto spojrzeć też na edycje limitowane z firm, których produkt można dostać i u nas (np. Essence i Catrice). To, co Wam tutaj prezentuję to tylko namiastka tego, co znajduje się w szafach tych firm. Pokażę Wam to, co ja mam i z czego jestem zadowolona, a z czego nie.

Szafa p2

- pomadki Pure Color lipstick / 1,95€
Moją faworytką jest 114 - uwielbiam ten kolor i jak mi się skończy, to prawdopodobnie kupię tę samą szminkę lub innej firmy o podobnym kolorze. Ta szminka jest bardzo kremowa, świetnie sunie po ustach, nie podkreśla suchych skórek. Miałam ją w makijażu w tym poście, możecie zobaczyć, jak wygląda.

Odcienie nude, czyli 010 i 112 oddałam mamie, ponieważ już w takich nie chodzę - po prostu nie lubię. Ogólnie są w porządku, chociaż nie utrzymują się jakoś super długo (jasne kolory to do siebie mają, zwłaszcza na moich ustach). Kolor 059 jest cudowny - śliczny koral. Niestety, wygląda dobrze jedynie nałożony pędzelkiem i najlepiej wykończony błyszczykiem, bo sam w sobie się waży i nie wygląda zbyt atrakcyjnie. Ciekawi jak wygląda na ustach? Możecie zobaczyć w tym poście.


- lakiery do paznokci / 1,55€
Bardzo fajna kolorystyka do wyboru. Same lakiery są dość gęste, ładnie kryją. Są dwie serie: Color Victim (8ml) oraz last forever (10ml). Jest niewielka różnica w cenie. CV kosztują 1,55€, LF coś pod 2€.


- podkłady / bazy pod makijaż
Oczywiście nie próbowałam wszystkiego, co znajduje się w szafie p2. Dzięki Patrycji (Kolorowy-Pieprz) miałam możliwość wypróbowania podkładu ProfiTime! oraz zielonej bazy Anti-Red Base. Podkład jest naprawdę mocno kryjący, myślę, że sprawdzi się na jesień i zimę. Dla mnie 010 jest za ciemny, więc mieszam go z czymś jaśniejszym i spisuje się naprawdę dobrze.

Bazy niwelującej zaczerwienienia użyłam tylko kilka razy - po prostu o niej zapominam. Rano chcę się jak najszybciej pomalować, a ona jest w szufladce, z której korzystam rzadko. Niemniej jednak, produkt jest ok, jest dość gęsty, nieco nam przykryje czerwone miejsca. Cudów bym się nie spodziewała, ale jak ktoś ma okazję, to może przetestować ;)



Szafa Alverde (kolorówka)

Naprawdę lubię tę szafę, chociaż mam z niej tylko kilka produktów. Muszę jednak napisać, że się u mnie sprawdziły. Cienie dostałam od cioci, pisałam o nich w postach o cieniach (odsyłam: pojedyncze/paletki). Quatro jest świetne, dobrze napigmentowane, bardzo dobrze się pracuje tymi cieniami. Pojedynczy jest dość twardy i tępy, absolutnie nie pyli, ale też trudno nabrać go na pędzel. Ma śliczny kolor - fioletowo-złoty i po kilku próbach, da się nim fajnie pracować.

Szminka (53 Cherry) jest jedną z moich ulubionych. Ma ciekawy kolor (nie jest to typowa czerwień, tylko bardziej wiśniowy odcień), wykończenie jest jakby satynowe. Kosztowała 3,45€.


Mam też puder Alverde (kompaktowy), trzymam go jednak u chłopaka. Niestety, on mi za bardzo nie przypadł do gustu - po prostu nie współgra z moją cerą. Mimo że nie mam wielkiej tendencji do świecenia, to on ją wzmaga i bardzo szybko zaczynam się po nim błyszczeć. Poza tym, bardzo szybko tworzy się na nim skorupka z sebum i trzeba ją zdrapywać, by móc używać produktu.


Ebelin

Ebelin oferuje nam akcesoria i przybory. Mam na myśli waciki, zmywacze, pędzle itp. Z tej marki mam tylko pędzel i zmywacz do paznokci. Obie rzeczy sobie chwalę.

Pędzel do różu, z serii profesjonalnej (z białą rączką); jest też inna, tańsza (podejrzewam, że gorsza). Pędzel nie był super tani, kosztował koło 4€. Nie żałuję zakupu, bo jest bardzo dobry! Do różu nadaje się idealnie, chociaż trzeba się do niego przyzwyczaić.

Zmywacz do paznokci kupiłam za 0,99€. Nie miałam wcześniej zmywacza z pompką, więc się skusiłam. Jest naprawdę dobry, ładnie zmywa lakier. Nie mogę na niego narzekać. Wiem, że dostępne są także zmywacze w płatkach i podobno też są bardzo dobre. Można się rozejrzeć ;)


Miałyście coś z tych rzeczy? A może coś zupełnie innego, co można kupić w DM z kolorówki? Chętnie się dowiem, także piszcie! Z jakiś czas przygotuję taki post o kosmetykach do pielęgnacji ciała :)