10 lipca 2013

Ebelin: gąbka do podkładu, tańszy zamiennik Beauty Blendera


Jajeczka do makijażu marki Ebelin używam już od kilku tygodni. Jakiś czas temu byłam w Niemczech i niestety zapomniałam o tej gąbce... zresztą, byłam przy pędzlach i jej nie widziałam, więc możliwe, że wówczas nie było jej w tym DM, w którym byłam. Trafiła do mnie dzięki Monice, która mi je zakupiła i wysłała - dziękuję Ci bardzo jeszcze raz :* Przyznam, że nie byłam przekonana do oryginalnego Beauty Blendera, a czytając opinię o tym, że sprawdza się niemal tak samo jak inne gąbeczki tego typu miałam ochotę spróbować zamiennika.

Nienamoczona gąbka jest niewielkich rozmiarów. Do tego stopnia małych, że byłam zdziwiona gabarytami plastikowego opakowania, w którym jajeczko się znajdowało. Po namoczeniu gąbka rośnie i staje się dość duża (na zdjęciach widać właśnie namoczoną i osuszoną). Moim zdaniem jej rozmiar jest idealny, dobrze dopasowuje się do średniej wielkości twarzy. Jest miękka i elastyczna.


Różowego jajka używam jedynie do podkładów płynnych, więc nie wyrażę swojej opinii jak sprawdza się na minerałach czy pudrach. Z działania jestem naprawdę zadowolona. Gąbka nadaje twarzy ładnego, dość naturalnego wyglądu nawet przy cięższym, kryjącym podkładzie. Produkt ładnie wtapia się w skórę. Fluid rozprowadzony jest o wiele dokładniej i estetyczniej niż w przypadku pędzla. Przy pędzlu często zdarzą się smugi czy prześwity - tutaj tego nie zauważyłam. Widzę bardzo dużą różnicę pomiędzy podkładem naniesionym gąbką a naniesionym pędzlem.

Jeśli chodzi o dopieranie jajeczka, nie jest ono dużym problemem. Próbowałam je myć: szamponem/żelem, płynem micelarnym oraz mydłem. Według mnie szampon/żel sprawdza się najgorzej w tej roli, jajko jest słabo oczyszczone i szybko odpuściłam sobie tę metodę. Potem zaczęłam je myć płynem micelarnym i efekt był lepszy, jednak wciąż nie mogłam doprać jajka do końca. Z pomocą przyszło mi zwykłe, proste mydło. Okazało się, że to właśnie ono najlepiej sprawdza się do oczyszczania gąbeczki Ebelin.


Podsumowując: z produktu jestem bardzo zadowolona, mimo że nie miałam do czynienia z oryginalnym BB. Co prawda mój egzemplarz dostałam z czystej dobroci Moniki, ale wiem, że jak gąbka będzie już zmęczona, to na pewno kupię następną. Marka Ebelin dostępna jest w niemieckich drogeriach DM, więc jeśli podczas wyjazdów tam zaglądniecie, polecam wrzucić jajeczko do koszyka. Osobom, które nie planują namacalnych zakupów w DM pozostaje mi polecenie drogerii internetowych, w których gąbka Ebelin kosztuje do 18zł + przesyłka.

Tutaj macie mój film, w którym nakładam podkład tą gąbką:

Cena:
2,95€ / w Polsce do 18zł        Dostępność: drogerie DM, drogerie internetowe

33 komentarze:

  1. Ja jeszcze styczności z tego typu produktem nie miałam, chyba wolę aplikacje pędzlem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zauważyłam, że przy pędzlu tracę jakieś 2x więcej podkładu ;)

      Usuń
  2. Ciekawa ta gąbeczka. Wygląda identyko jak oryginał. BeautyBlender jest okropnie drogi - według mnie to gruba przesada dać 100 zł za kawałek gąbki... Mogłabym dać max 50zł, ale nie 100...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz możliwość przetestowania tej gąbeczki na podkładzie mineralnym w pudrze? Jestem ciekawa jakby się spisywała.

      Usuń
    2. No to super - będę oczekiwać Twoich wrażeń :)

      Usuń
  3. Trzeba zorganizować wycieczkę do DM :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od kilku miesięcy uzywam jajeczka z firmy Louma i jestem mega zadowlona :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a nie chłonie za dużo podkładu? zawsze się tego obawiałam i dlatego nie kupiłam jeszcze żadnej gąbki. ja nakładam zwykle fluid palcami

    OdpowiedzUsuń
  6. jako, ze używam wyłącznie minerałów jajo wydaje mi sie zbędne choć wiem, ze wiele dziewczyn używa go właśnei do aplikacji produktów sypkich ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja kupiłam swoje jajeczko z wcięciem w talii na ebay'u za dolara :D dla mnie oryginalna wersja jest za wysoka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja od jakiegoś czasu jestem ciekawa beauty blender, byłabym skłonna spróbować, choć wątpię żebym się prestawiła na stałe (nie chciałoby mi się tego myć :)) Próbowałam pędzli ale jak dla mnie to zabawa dla kosmetyczek, które nie powinny smarować twarzy klientek rękami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie go zamówiłam bo jest darmowa wysyłka w jednym ze sklepów internetowych. Mam nadzieję, że sprawdzi się i u mnie. Też nie mam doświadczenia z prawdziwym BB. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie szukałam tej gąbeczki na all i może się wreszcie skusze skoro ma tyle pozytywnych opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam jajko BeautySponge i musze przyznać, że jestem z niej bardzo zadowolona! Nigdy nie miałam oryginalnego BB, ale za 80zł to nawet nie chce próbować ;p

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam tru macza tego najjaśniejszego i Ci powiem, że szału nie ma ;P a jajko fajniutkie :D sama bym się na nie skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. fajne te jajuszko ;d gdybys nie wpsomniala , że to nie oryginał to bym się nawet nie zorientowała ;) masz przemiły głos ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. mam takie jajeczko, ale jeszcze innej firmy
    jakoś nie ciągnie mnie do nich, ani do prawdziwego BB :P

    OdpowiedzUsuń
  15. ja też bym chciała jakiś zamiennik najpierw spróbować ;) co do zjadania podkładu przez pędzle Maestro nie zjada ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam zamiennik Cosmopolitan i jestem z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wypróbowałabym coś takiego. Niestety nakładam podkład najczęściej palcami, bo pędzlem często robią mi się smugi...

    OdpowiedzUsuń
  18. Używam BB oryginalnego i muszę przyznać, że nie wyobrażam sobie teraz codziennego makijażu bez niego ♥

    OdpowiedzUsuń
  19. Skusiłam się na to jajeczko właśnie po Twojej recenzji i nie mogę doczekać się przesyłki :) Mam nadzieję że sprawdzi się u mnie równie świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. przyznam szczerze, że wcześniej recenzji nie czytałam ale za 18 zł + przesyłkę warto jajko wypróbować, bo BB kusi lecz cena odstrasza:/

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)