18 kwietnia 2013

Oriflame: krem uniwersalny + błyszczyk do ust


Kiedy chodziłam do podstawówki/gimnazjum w szkołach aż roiło się od konsultantek (a raczej ich córek) i katalogi Avon czy Oriflame były nieodłącznym elementem przerw. Obecnie nie mam dostępu do tych marek, na co właściwie nie narzekam. Dostałam ostatnio propozycję (od Dominiki) na przetestowanie kilku produktów i chętnie ją przyjęłam, by zobaczyć, co tam słychać u kosmetyków katalogowych.

Część rzeczy, które dostałam mi się podoba, część nieszczególnie. W dzisiejszej recenzji zobaczycie kremik uniwersalny oraz błyszczyk. Krem do rąk znajdzie się w notce o kremach do rąk (którą planuję), a eyeliner oraz tusz do rzęs pojawią się w osobnej recenzji.

Oriflame, krem uniwersalny o zapachu kokosowym - jedna z najpopularniejszych rzeczy z Oriflame. Szczerze mówiąc, nigdy wcześniej żadnego z nich nie miałam. Moja wersja jest o zapachu kokosowym. Gdy okręcam słoiczek czuję słodką woń kokosa przypominającą ciasteczka kokosowe czy kokosanki. Oczywiście nie za bardzo odpowiada mi opakowanie. Słoiczek jest mały i wąski, a poziom produktu znajduje się dość nisko - więc żeby nic nie wchodziło pod paznokcie, produkt musimy nabierać wierzchnią stroną płytki. Ja ten produkt stosuję tylko do ust i uważam, że jest przeciętny. Sprawdzi się u osób nie mających większych problemów ze suchością/pękaniem ust. Kremik warto kupować w promocji, bo wtedy jest o wiele tańszy - kosztuje koło 10zł.

Cena: ok. 25zł      Pojemność: 4g     Dostępność: konsultantki Oriflame, internet


Błyszczyk, Sparkle in Paris, Sheer pink - o tym, że nie jestem fanką błyszczyków wie chyba już każdy, kto regularnie czyta mojego bloga lub przegląda kanał YT. Nie ukrywam, że nie jestem fanką tej formy podkreślania ust, a już w szczególności, kiedy mam do czynienia z błyszczykiem właściwie bezbarwnym, naładowanym drobinkami. Dokładnie takim jak Sheer pink. Nie wyznaję transparentnych błyszczyków, bo mam niesymetryczne usta, które wolę naprawić jakimś kryjącym produktem. No ale oczywiście przetestowałam i mogę Wam powiedzieć, że: błyszczyk ma ładny, owocowy zapach; ma okropny, chemiczny (niczym Ajax) posmak; jest naładowany drobinkami, przez co mocno rozświetla usta. O wiele bardziej podoba mi się nałożony na pomadkę (dodaje jej blasku) niż solo. Nie utrzymuje się długo (ok. 1h) i po zejściu zostawia na ustach same drobinki, co nie wygląda zbyt atrakcyjnie. Nie zauważyłam, by wysuszał usta, ale też ich nie nawilża. Ja nie lubię takich błyszczyków, ale wiem, że są osoby, które lubią - im produkt mógłby przypaść do gustu. Najbardziej w tym produkcie podoba mi się mała pojemność oraz aplikator w formie szpatułki.
(Na zdjęciu: błyszczyk solo / położony na szminkę)

Cena: ok. 29zł      Pojemność: 5ml      Dostępność: konsultantki Oriflame, internet


Jeśli chcesz zostać klubowiczką Oriflame i zamawiać kosmetyki na własne potrzeby 
z 30% rabatem zapraszam na stronę: www.my.oriflame.pl/domcia

30 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. akurat ten kokos jest fajny, ale Ajax.... oj nie!

      Usuń
  2. Mam ten uniwersalny kremik o zapachu waniliowym, ale uważam, że nie jest wart swojej normalnej ceny katalogowej...

    OdpowiedzUsuń
  3. dla mnie ten kremik jest rewelacyjny, jako jedyny poradził sobie z moimi suchymi i pękającymi ustami. smaruje na noc grubą warstwę i rano usta są zagojone i nawilżone :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no widzisz. ja nie mogłam tego sprawdzić, bo nie mam problemów z ustami, jednak nie zauważyłam, by robił jakieś cuda. jest na bazie wazeliny, a u Ciebie właśnie może dobrze działa wazelina :)

      Usuń
  4. Kremik ma świetne opakowanie;) Może i by mi się przydał;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ładne to ono jest... szkoda, że niefunkcjonalne...

      Usuń
  5. tak, kremik faktycznie bije rekordy popularności spośród wszystkich kosmetyków tej marki...ja jednak nie mam zupełnie z tymi produktami styczności...i jakoś mnie nie kręcą ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam bardzo wymagające usta, a ten "krem", a raczej wazelina, nie robi z nimi NIC. Także jest do bani. :) Zresztą sam skład ma już słaby... A błyszczyk ładny, ale ja też nie lubię takich wykończeń, także możemy sobie w tej kwestii podać rękę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. jak pomyślę ile tych miodków już zużyłam...:) zatrzęsienie:)!bedziesz na targach?

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie ten blyszczyk wlasnie pasuje, zwlaszcza na szmince ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. posmak błyszczyka i drobinki skutecznie mnie odrzucają

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam kremik w tradycyjnej wersji zapachowej, czekam na paczkę z kokosowym. Ja go bardzo lubię, dostalam 1 do przetestowania, ale drugi juz miałam wcześniej w użyciu. Opakowanie ma ładne, ale faktycznie niewygodne.
    A błyszczyk sama nie wiem, każdy lubi inne, ale podoba mi się ta pomadka pod błyszczykiem :D

    OdpowiedzUsuń
  11. pisałam jakiś czas temu u siebie o tych słoikach z wazeliną Oriflame i mam podobne odczucia – produkt jest poprawny, w wersjach smakowych (kokosowej nie miałam, tylko czekoladową i toffee) jest fajny, ale wybieranie tego z głębokiej dziury jest jakimś nieporozumieniem :( a szkoda...

    OdpowiedzUsuń
  12. rozumiem :D Ty ogólnie chyba lubisz niebieskości :>

    a błyszczyk bardzo fajny :-) u mnie zawsze się roiło od konsultantek Avonu :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam ten kremik w wersji czekoladowej i.. tyłka nie urywa. Zapach okej, słoiczek wygląda fajnie, ale na tym koniec. Tak jak napisałaś - ciężko wydobyć produkt z opakowania. W ogóle uważam, że to zwykła wazelina o przyjemnym zapachu i tyle. Na na prawdę suche usta nie pomoże chyba wcale. A cena regularna w ogóle nie adekwatna..
    Buźka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam te kremiki uniwersalne i kupuję każdy wariant zapachowy jaki pojawia się w katalogu :) To jest jedyny produkt, który radzi sobie z moimi ustami, więc można powiedzieć, że schodzi u mnie jak woda :D Ale zgadzam się z tym, że opakowanie to jakieś nieporozumienie. Powinno być bardziej płaskie- coś a'la Carmex :)

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam go. Jakoś w mojej okolicy mało konsultantek Oriflame :)

    Obejrzałam kilka Twoich filmików muszę Ci powiedzieć,że jesteś niesamowicie pozytywną osobą :) W dodatku do tej pory myślałam,że to ja jedyna jestem jakaś dziwna, bo nie znoszę kwiatków. A tu proszę miłe zaskoczenie. Wiele osób mi się dziwi i bardzo często słyszę pytanie " Jak można nie lubić kwiatków?" :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kwiatka? Tak :) Ale te ogromniaste bukiety mnie po prostu przerażają ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Opakowanie kremika jest bardzo fajne, eleganckie, ale...nie dla tych dziewcząt, które mają długie paznokcie. Sprawia mi problem wydłubywanie czegoś z takich opakowań. Błyszczyk na ustach wygląda całkiem całkiem, ale skoro ma tyle minusów, to nie kusi. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. sama kiedyś byłam przez krótką chwilę konsultantką Oriflame, ale nic z tej firmy nie używałam ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  19. O tego kremiku to zużyłam kilka opakowań :P nawet gdzieś mi się jeszcze wala jedno opakowanie, idealny jest na łokcie i kolana bo u mnie wiecznie problem z przesuszonymi tymi partiami ciała jest :c / w wolnej chwili zapraszam na wiosenne rozdanie na moim blogu :P

    OdpowiedzUsuń
  20. ten kremik do ust wygląda ładnie ale skoro nie funkcjonalnie to bez sensu, a błyszczyków równiez fanką nie jestem tym bardziej tych z drobinkami.

    OdpowiedzUsuń
  21. Szczerze mowiac nie lubie ani Avonu ani Oriflame...Avon mnie uczulal,z Oriflame niektore kosmetyki moga byc,niektore nawet calkoem fajne,ale nie zeby byly niezbedne,ogolnie jednak mocno srednia jakosc ...

    OdpowiedzUsuń
  22. Lubiłam miodzik zanim odkryłam Tisane, teraz już go nie używam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja kiedyś kochałam błyszczyki, teraz są u mnie rzadkością :P A o tym kremiku słyszałam, chyba kiedyś moja siostra go miała, ale cena jest za wysoka..

    OdpowiedzUsuń
  24. ja mam ten słoiczek karmelowy. I zgadzam się z Tobą- opakowanie średnio udane, ale pachnie super:)

    OdpowiedzUsuń
  25. uwielbiam zarówno kremik jak i błyszczyk!!

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)