26 listopada 2012

Mikołajkowe rozdanie - kolorówka: Vipera & Catrice

Gotowi na rozdanie? :) Zobaczcie, co można wygrać:

VIPERA: lakier / róż / korektor / tester pomadki / konturówka do ust | CATRICE: dwa cienie

  1. Organizatorem konkursu jest Agusiak747 z bloga Agusiak747.blogspot.com. Nagrody zostały udostępnione mi przez firmę Vipera. Produkty są nowe, nieużywane. Dwa cienie Catrice pochodzą z mojego zbioru, zostały kupione przeze mnie, były tylko zeswatchowane.
  2. Żeby wziąć udział w konkursie, musisz mieć ukończone 18 lat lub zgodę rodzica.
  3. Musisz być obserwatorem publicznym mojego bloga lub lubić Agusiak747 na FB.
  4. Konkurs trwa od 26.11 do 06.12.2012r., do godziny 23:59, wyniki ogłoszę do 10.12.2012 r.
  5. Zadanie konkursowe: Jaki kosmetyk jest Twoim największym odkryciem? Podaj nazwę i uzasadnij. Najciekawsza odpowiedź zostanie nagrodzona.
  6. Zgłoszenia proszę zostawiać w komentarzu, z adresem e-mail (jeśli lubisz na FB to też nick/inicjały).
  7. Mam prawo do wnoszenia zmian w niniejszym regulaminie.


Sama mam podobny zestaw, więc napiszę kilka słów o produktach. Lakier jest bardzo ładny, daje delikatny efekt, może być używany samodzielnie lub jako baza do frencha. Róż ładnie rozświetla policzki, ma bardzo fajną pigmentację. Szminka i konturówka będą ze sobą świetnie współgrały. Mają ładny, bordowy kolor (jak dla mnie idealny na Święta ;)) Jeżeli osoba, która wygra bardzo nie chce bordowej szminki, mogę wymienić na średni róż, dosyć dzienny ;) Korektor jest w formie wysuwanej. Cienie są delikatne, rozświetlające. Do dziennego makijażu.

35 komentarzy:

  1. Moje ostatnie odkrycie to czarna kredka super shock z Avonu- jest miękka, świetnie się nakłada, łatwo można zrobić prostą kreskę be większej wprawy, można ją rozetrzeć, idealna jako beza pod cienie, polecam!

    Niepozorna, chuda, czarna
    i wydaje się być marna.
    Gdy otworzysz jej zakrętkę,
    ona zwiększy Twoją chętkę!
    Namalujesz nią kreseczkę,
    ona zrobi z Ciebie laseczkę!;)

    E- mail: ankas4444@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie odkryciem tego roku jest zdecydowanie kredka do brwi Eveline. Nigdy wcześniej nie zaznaczałam brwi, jedynie je rozczesywałam. Teraz moje spojrzenie nabrało wyrazistości :)
    mail: madzia487@gmail.com

    Buziaki,Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. Moim największym odkryciem jest puder mineralny z Jadwigi. Ten z pomarańczową naklejką. Nic tak dobrze nie matuje mojej twarzy, ale jednak nie to mi się w tym produkcie podoba najbardziej. Puder ten idealnie "łączy" ze sobą wszystko co mam na twarzy. Polecam go wszystkim:)

    sylwunia01@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Moim kosmetycznym odkryciem tego roku jest paletka ceni Essence Quattro w odcieniu 07. To niepozorne chłodne brązy, które idealnie pasują do naturalnego podkreślenia brwi (niby mają mikrodrobinki, ale kompletnie ich nie widać), jasny beż nadaje się do rozjaśnienia łuku brwiowego a średni metaliczny i bardziej satynowy brąz są super do naturalnego dziennego makijażu jak i do brązowego smokey eyes ;D
    Obserwuję bloga jako Anul
    Mój e-mail: anajazzz@interia.pl
    Dołączyłam do fanpage FB jako Anna SU

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuje jako SkyButterfly96

    Moim odkryciem jest żel Vichy Dermablend . Lubię wiele moich kosmetyków ale jeśli dłużej się zastanowię to właśnie on jest moim numerem jeden. Lubie w nim właściwie wszystko, opakowanie,konsystencje i to że przyjemnie się go użytkuje. A co najważniejsze to to że świetnie działa na moją problemową cerę i dobrze ją oczyszcza. Jest bardzo wydajny dzięki temu mogę się nim cieszyć przez długiiii czas . ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. życzę powodzenia biorącym udział. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajnie piszesz i ładne zdjęcia dodajesz ;))
    masz wspaniałego bloga! będzie mi miło jeśli spodoba Ci się mój i również go zaobserwujesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie bym się zgłosiła, ale opuściła mnie wena :P

    OdpowiedzUsuń
  9. korneliamys@wp.pl

    Moim największym odkryciem kosmetycznym jest tusz do rzęs volume million lashes extra black marki l'oreal ... idealnie rozdziela rzęsy , są mega czarne , mega grube i mega długieeeeeeeeeeeeee . Pierwszy raz zobaczyłam ten tusz na rzęsach u koleżanki i nie mogłam uwierzyć , że nie poddała się przedłużeniu ... miazga !

    OdpowiedzUsuń
  10. zanka88@onet.eu
    Ż B
    Podróżuję przez świat kosmetyków już od kilku lat i nadal dużo rzeczy mnie niesamowicie zaskakuje. Eksploruję wszelkie zakątki drogeryjne, sprawdzam składy, porównuję, zachwycam się. Przebijam się moim kosmetycznym kilofem do nowych marek, których do tej pory nie znałam. Poznaję nowe techniki i zaczynam wiedzieć co dla mnie najlepsze. Po tych paru latach z makijażem odkryłam wiele godnych polecenia kosmetyków, ale róż Bourjois bije wszystkich na głowę. Pięknie pachnie, jest trwały i niesamowicie wydajny. Może cena nie jest najniższa, ale jeśli jest to inwestycja długodystansowa to na prawdę się opłaca. Swój ma już rok i nadal końca nie widać. Jest on moim najciekawszym odkryciem, które wywarło duży wpływ na mój makijaż. Aktualnie moje znalezisko polecam każdemu, bo rzecz na prawdę godna pochodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Obserwuję i lubię na FB: jako Marzena Próchniak
    Email: marzena84p@wp.pl
    Dodałam również informację o rozdaniu w pasku bocznym: http://marzena84beauty.blogspot.com

    Maskara Wibo Growing Lashes świetnie prezentuje się na rzęsach, powodując ich wydłużenie, pogrubienie oraz podkręcenie. Do tego korektor do brwi Eveline Art Scenic - to moje drugie odkrycie - naturalnie podkreśla kolor brwi, optycznie je reguluje oraz nabłyszcza.


    OdpowiedzUsuń
  12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  13. e-mail: kari3322@o2.pl
    Obserwuje i lubię na FB jako Karolina Heród
    Jest to krem nawilżający marki Iseree z ...Lidla!
    Tak, z Lidla! Kosztował mnie jakieś 8 zł, kupiłam zupełnie przypadkowo, a okazał się świetny.

    Ma niebieski, szklany (!) słoiczek i świetną lekko żelową konsystencję.
    Doskonale nawilża skórę, nie zapycha i bardzo szybko się wchłania. Nie powoduje zwiększenia wydzielania sebum, twarz się nie świeci- jak w przypadku kosmetyków nawilżających


    Mam permamentnie łuszczącą się skórę na nosie, nawet kosmetyki Clinique mi nie pomagały. Tutaj widzę poprawę stanu skóry, nie łuszczy się tak bardzo jak wcześniej.
    Wcześniej używałam Aquatrio Biotherm ale niestety, kosmetyki te są bardzo drogie.
    Teraz używam Iseree i przymierzam się do zakupu jeszcze kilku kosmetyków z dyskontu:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obserwuję jako: BarbaraTruTh
    e-mail: truthka@onet.pl

    Największe odkrycie: krem regenerujący na naczynka firmy ,,Tołpa", co prawda cenowo podobnych produktów już próbowałam, ale nigdy nie udało mi się zobaczyć efektów po 1- ej nocy. Krem zawiera w sobie dodatkowo ekologiczny torf, dlatego też świetnie nadaje się do skóry wrażliwej, a moja taka właśnie jest.

    Wolałabym róż szminki, jeśli uda mi się wygrać.

    Pozdrawiam. ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. obserwuję jako: anununu
    e-mail: akuczun1@wp.pl

    największe odkrycie: zielony tusz Wibo Growing Lashes - tani jak barszcz, nie osypuje się, pieknie podkreśla rzęsy, nie skleja rzęs i nie robi grudek, ma piekny mocny czarny kolor. Jak dla mnie HIT!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Obserwuję jako IsabelSalserita
    email: isabel.r1993@gmail.com

    Moim największym odkryciem jest krem bb do cery tłustej i mieszanej z garniera. Stosuje ten krem bb jako podkład i na mojej twarzy sprawuje się doskonale. Mam tłustą cere i siłą rzeczy kupując podkład musiałam wybierać odpowiedni do mojego typu cery,a wiadomo, że podkłady do cery tłustej są raczej ciężkie. Szukając czegoś nowego natrafiłam na krem bb, nie spodziewałam się czegoś dobrego, a tu taka niespodzianka. Ma on dobre krycie, ładnie stapia się z moją cerą, jest lekki, bardzo wydajny, a używam go codziennie,długo utrzymuje się na mojej twarzy. No po prostu dla mnie jest to bardzo dobry produkt wart polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  17. oczamikaroliny@poczta.fm

    Moim największym odkryciem jest paletka do brwi z Essence. Wcześniej miałam problem z wypełnianiem brwi. Chciałam, je przyciemnić, jednak kredką i henną nie osiągałam odpowiedniego efektu. Odkąd ją mam, wszyscy zwracają uwagę na moje brwi (w pozytywnym sensie), a ja czuję się pewnie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Obserwuję jako kosmetoZakupocholiczka

    Moim kosmetycznym odkryciem jest olejek tamanu. Nie tylko działa genialnie na cerę, dzięki niemu nie mam już problemów z trądzikiem a na mym własnym ślubie moja buzia wyglądała promiennie i gładko, to również świetny lek na wszelkie skaleczenia i ranki sprawia że się mega szybko goją

    e-mail: kosmetoZakupoholika@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  19. w tym roku moim odkryciem są róże...brzoskwiniowe, unikałam róży różowych poniewaz wygladałam jak swinka piggi :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Wydaje mi się że brałam udział w tym konkursie ale nie widzę mojego komentarza hmm.. trudne sprawy;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam takie same wrażenie :/

      Usuń
    2. nic nie usuwałam, dziewczyny :/

      Usuń
    3. to nie pierwszy raz się zdarzyło nie tylko u Ciebie na blogu
      i w ogóle nie miałam na myśli że usunęłaś :)
      czasem technika płata nam figle :)

      Usuń
  21. Obserwuję jako: Tiku ♡ kanashii.fuu.desu@gmail.com
    Kto powiedział, że kosmetyka kolorowa musi być koniecznie z górnej półki? Powalać innych nie tylko pięknym efektem na naszej twarzy, ale i nasz portfel ceną, jakiej oczekuje od nas producent. Co jednak, jeśli ktoś nie ma wiecznych funduszy i nie może sobie pozwolić na tak drogi luksus? Grozi wtedy życie bez makijażu, gnicie w kompleksach i zbieranie od grosza do grosza, żeby była kokosza?
    Drogeria Natura wyskakuje na wprost takim problemom i oferuje kosmetyki, które nie będą budzić w nas kłucia w sercu, że tyle trzeba było na nie wydać. Szczególnie przy częstych promocjach... słyszałaś o ich marce Sensique? I, niestety minionej już, promocji na kosmetyki do twarzy? Ostatnio oferowali pudry, gdzie ja skusiłam się na ładnie rozświetlający puder o odcieniu, który idealnie pokrywa się z moją cerą, kryjąc jednocześnie niedoskonałości. Shine powder, nawet w regularnej cenie potrafi skusić: 6,99zł za 13g. Osobiście wydałam nieco mniej, bo 4,99zł. ♡ Odcień 102, który można sprawdzić w drogerii bez problemów z otwieraniem nowych opakowań — od czego są w końcu testery? Ogranicza to problem trafienia na "felerny" egzemplarz, do którego miałby się dobrać plebs w sprawdzeniu produktu!
    Pozbawiony wprawdzie poduszki do pudru, co może kogoś zniechęcić — niemniej, czy nie można wtedy posłużyć się taką zapożyczoną z zużytych już pudrów, po odpowiednim obmyciu jej z dawnego kosmetyku? No widać, że nie problem. Zwłaszcza dla takiego efektu rozświetlenia, która u mnie skutecznie odwraca uwagę od przeraźliwie rzucających się cieni pod oczami, a także nadaje mi zdrowy odcień. Niweluje w pewnym stopniu przebarwienia — o ile nie mają mocnego koloru ciemnobrązowo-różowego, do których korektor pod puder również się przyda, te dopiero się rodzące nie będą budzić w grozy w znajomych.
    Nie wiem, czy swoim komentarzem wystarczająco Was skusiłam, niemniej, osobiście jestem zachwycona. I polecam, polecam, bo przy takiej cenie, nie trzeba sobie na niego prosić bez żałowania sobie innych wydatków na siebie w kryzysie portfelu!

    OdpowiedzUsuń
  22. obserwuję: alex.fsh

    Wraz z początkiem akademickiego roku
    miałam kilka celów na oku :
    na początek odświeżenie garderoby
    po sieciówkach, s-handach łowy.
    A kolejno zabiegi kosmetyczne.
    które masowo produkują dziewczyny śliczne.
    Od dawna kusił mnie zabieg 1:1 rzęs przedłużania
    jednak niemałe me były ku temu wahania.
    Aż razu jednego - promocja w rossmanie !
    I nie potrzebne mi przedłużanie.
    2000 Calorii od Max-factora
    w ksieżniczkę zmieniło mnie z potwora
    To ten tusz odkrył mnie, a nie odwrotnie
    marzenia o 1:1 uciekły bezpowrotnie.
    Rzęsy jak sztuczne, grube i długaśne
    a oczy się robią taaaakie wielgaśne.
    Spojrzenie wyraźne o look'u lekko kuszącym
    Polecam wszystkim dziewczynm za tym tęskniącym.
    Przyjaźń z tym tuszem, to miłość w sumie
    Niezawodny cudotwórca, co kobiety rozumie !

    OdpowiedzUsuń
  23. Moim ostatnim kosmetycznym odkryciem jest woda termalna Iwostin. Jest niesamowitym porannym rozbudzaczem( a jestem wyjątkowym śpiochem) i za pomocą jednego psiknięcia-prawie jak za machnięciem czrodziejskiej różdżki, budzi mnie i stawia na nogi. Ponadto pomaga nawilżać i oczyszczać moją cerę, a cena jest niezwykle przyjazna:)
    Obserwuję jako: Strawberry Mery

    OdpowiedzUsuń
  24. Obserwuję jako Alaa
    e-mail: s.alicja1@gmail.com
    Moim ostatnim najlepszym odkryciem był Preparat do demakijażu z Avonu. Jest to najlepszy preparat do zmywania oczu jaki miałam . Wystarczy jedno pociągnięcie, a makijaż znika w zapomniane.

    OdpowiedzUsuń
  25. Obserwuje jako Beautiful Angel
    angelika.schlier@vp.pl

    Ja od zawsze mam okropny problem z włosami i bardzo zależy mi na poprawie ich stanu. W tym roku największym odkryciem był olejek rycynowy, który poprawił ich stan. Wyglądają dużo dużo lepiej niż przed jego stosowaniem. Do tego super działa na moję rzęsy i brwi. Ja zaliczam go do kosmetyku "leczniczego". Napewno dużo słyszałaś na jego temat, ale ja dodatkowo zapewnie, że jest wart uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  26. obserwuję jako Zołzanna

    Moim ostatnim kosmetycznym odkryciem jest mydło marsylskie. Ten wynalazek kojarzył mi się z wysuszoną skórą oraz nieprzyjemnym ściągnięciem i podrażnieniem. Z wielką rezerwą zaczęłam używać mydło marsylskie Piżmo i Jeżyna. Niepotrzebnie się obawiałam. Mydło nie wysusza skóry, a sprawia, że jest ona gładka, miękka i delikatna w dotyku. Czuć czystość, ale nie ma ściągnięcia. Podrażnienia są złagodzone. Po demakijażu mleczkiem, pianka mydlana idealnie usuwa resztkę mleczka i makijażu.
    W swojej szafce mam również mydło lawendowe i glicerynowe - już nie mogę się doczekać ich używania. Póki co, wszelkie żele do mycia twarzy idą w odstawkę.

    mail: anusia.r@interia.eu

    OdpowiedzUsuń
  27. Co prawda nie jest to kosmetyk, ale wciąż zawiera się w tematyce dbania o urodę a mianowicie.. Tangle Teezer. Taaak! Ja też się skusiłam i też ją mam. Ponad roku temu kupiłam tą szczotkę i muszę przyznać że widzę różnicę. Ale chwila, najpierw muszę wspomnieć że mam włosy długie, plączące się lecz mimo to nie wyobrażam sobie obcięcia ich na krótko.. Czułabym się łysa i nie byłabym sobą. A więc nie zostało mi nic innego jak zaspokoić swoją ciekawość i zaryzykować. Zakup bardzo się udał, głównie dlatego że ta szczotka po prostu bez problemu rozczesuje włosy, nawet poplątane. Nie ciągnie, nie szarpie, podczas czesania nie odczuwam żadnego bólu. Takim dodatkowym rozwiązaniem jej zastosowania może być.. masaż skóry głowy, który jak wiedzy poprawia krążenie i pobudza cebulki. Mniej istotnym ale też miłym atutem szczotki jest łatwość wyciągania z niej włosów, których swoją drogą zostaje niewiele, jak również brak problemów podczas mycia i schnięcia. To jedne z lepiej wydanych 50zł. Jedynym jej minusem jest delikatność i podatność na uszkodzenia tzn 1) nigdy nie kładziemy szczotki częścią czeszącą do dołu!, 2) nie wrzucamy do torebki luzem (chyba że zakupimy wersję kompaktową, którą można złożyć, a raczej po prostu zabezpieczyć i bez strachu wrzucić do torebki). Od czasu kiedy ja ją kupiłam doszły nowe modele.. ahh. Co prawda mój głos rozsądku mnie powstrzymuje, ale gdyby ta szczotka mi się zgubiła albo zniszczyła co jednak mam nadzieję nie prędko nastąpi, to bez wahania nabyłabym kolejny egzemplarz. Swoją drogą to dobry pomysł na świąteczny prezent dla kogoś ;)

    Mam jeszcze jeden produkt który podbił moje serce i jest godzien uwagi. Jednocześnie też jest to must have który każda z nas powinna mieć! Mowa o legendarnych już paletkach Sleeka, konkretnie Oh so special ora Au Naturelle (choć jeśli ktoś ma ochotę to warto spróbować również innych, polecana jest Darks, ale nie mam jej więc opisze tylko to co posiadam).
    Na wstępnie zalety wszystkich paletek Sleeka to niska cena (ok 30zł), kompaktowość! (jadąc na wakacje możemy zabrać paletkę i już, więcej cieni nam nie trzeba, a mamy też lusterko przy którym możemy zrobić makijaż oka), aż 12 kolorów w jednej paletce! - moim zdaniem głównym plusem tego jest że możemy przetestować na sobie jakiś cień którego byśmy nigdy może same nie wybrały a okaże się jednak że bardzo nam pasuje.
    A co do Au Naturell to jest to typowa dzienna kolorystyka, w sam raz dla każdego, producent z kolorami doskonale trafił w moje gusta, największym tego dowodem jest dobicie do dna we wszystkich cieniach z górnego rzędu! Co istotne, paletką możemy wykonać makijaż zarówno dzienny jak i wieczrowy.
    Oh so special była moją pierwszą próbą pracy z cieniami, zakupiłam ją na samym początku zainteresowania kosmetykami. Tu również bardzo udane kolory, możliwość stworzenia czegoś dziennego jak i wieczorowego, ale oprócz tego możliwość pracy z kolorem. Moje ulubione kolory: połyskujący złoto-róż i połyskujący róż - cudownie wyglądają na ruchomej powiece, czy to solo czy w towarzystwie pozostałych kolegów.
    W moim odczuciu te paletki są godne polecenia zarówno dziewczynom dopiero początkującym przygodę z makijażem jak i tych bardziej doświadczonych (ze względu na ilość kolorów i kompaktowość paletki-świetna na wyjazdy). Wśród tych paletke znajdą coś dla siebie wielbiciele delikatnego dziennego makijażu (paletki które ja posiadam) jak i zwolennicy koloru (Darks, Acid, Paraguaya). Polecam!

    magda12022@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  28. Hmmmm.... Moim ostatnim odkryciem kosmetycznym jest peeling do rąk z firmy Paloma:) nigdy wcześniej nie wiedziałam, że istnieje takie coś jak peeling do rąk:) Tak więc jak się natknełam to kupiłam ( ja bym nie kupiła, pff) i od razu po powrocie do domu wzięłam się za pierwsze testy:) jest świetny śmiem nawet twirdzić że ma podobne działanie do kremu do rąk:) ładnie nawilża, peelinguje i przecudnie pachnie olejkiem macadamia:)
    Obserwuje jako: darusia994
    mail: daria560@interia.pl :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Obserwuję jako milena52744
    E-mail milunia141@buziaczek.pl
    Moim największym odkryciem kosmetycznym jest korektor pod oczy firmy hean, kosztuje niewiele zaledwie 10 zł a potrafi zdziałać cuda ładnie kryje i rozświetla cienie pod oczami gorąco polecam wszystkim żywym trupom;p
    Jest jeszcze jeden kosmetyk który uwiódł moje serce a mianowicie jest to paletka cieni firmy bellaoggi zakupiona w textil market za jedyne 7.99;D Znajduje się w niej 10 cieni podzielonych na 3 kolory. Cienie są genialne dobrze napigmentowane długo utrzymuja się na powiece nawet bez użycia bazy, paletka sleeka którą kupiłam za 30 zł nie umywa się do paletki kupionej za skromne 7,99;D
    P.S Mam nadzieje że ten komentarz nie zniknie;p
    Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)