4 października 2015

the Balm: Bahama Mama - czy taka idealna, jak o niej mówią?


Bahama Mama to puder brązujący, którego nie trzeba chyba przedstawiać. Jest to produkt, który prawdopodobnie zna każda osoba, która nieco bardziej interesuje się szeroko pojętą kosmetyką i wizażem. Bahama Mama to produkt kultowy - podobno uniwersalny, trwały, dobrze napigmentowany i wydajny. A co ja o tym wszystkim sądzę?

Czy Bahama Mama to produkt uniwersalny, dla każdego?
Uniwersalny, ponieważ, jak wiele osób wspomina, można używać go zarówno do konturowania, jak i ocieplania cery. Niestety nie jestem w stanie się z tym zgodzić, ponieważ mimo szczerych chęci, nie potrafię się tym produktem konturować. Konturowanie oznacza dla mnie nadanie twarzy rysów przy pomocy chłodnego bronzera. Niestety, Bahamka (jak ją pieszczotliwie nazywam) nie ma z chłodnymi odcieniami nic wspólnego, dla mnie jest po prostu ciepła. Zdecydowanie za ciepła, by móc nałożyć ją pod kość jarzmową o każdej porze roku i czuć się z tym produktem dobrze.

Natomiast dobrze sprawdza się do ocieplania twarzy, które w moim przypadku polega na naniesieniu bronzera o ciepłym odcieniu na policzek grubszym pasmem (pasmo obejmuje przestrzeń na wysokości kości jarzmowej i lekko pod nią, a także skronie, delikatnie czoło i żuchwę). Bardzo dobrze wygląda przy muśniętej słońcem skórze, ponieważ wtedy wydaje się nieco chłodniejsza niż w rzeczywistości jest. Jeśli chodzi o nakładanie jej na bardzo jasną cerę, obawiam się że może wyglądać nieco pomarańczowo, chociaż raczej nie ma takich tonów. Jak jednak wiadomo - na jaśniejszej skórze takie odcienie wydają się bardziej pomarańczowe, niż na skórze ciemniejszej.



Czy Bahama Mama jest trwała?
Jak najbardziej. Trwałości temu produktowi zarzucić nie mogę, ponieważ trzyma się przez wiele godzin po aplikacji, aż do wieczornego demakijażu. Oczywiście, kiedy jeżdżę na motocyklu, i zakładam i zdejmuję kask, ścieram ją bardziej i nie jest już tak widoczna, ale jednak mało kto tak robi na co dzień ;) Myślę, że spokojnie mogą po nią sięgnąć osoby, których nie ma w domu przez kilkanaście godzin dziennie, a stawiają na długotrwały makijaż twarzy.

Czy Bahama Mama jest dobrze napigmentowana?
Ooo tak! Oglądając filmiki na YT czy czytając recenzje na blogach, na pewno zetknęliście się z opiniami na temat niezłej pigmentacji tego kosmetyku. Nie da się z nimi nie zgodzić, ponieważ wystarczy delikatne dotknięcie/przesunięcie pędzla po powierzchni bronzera, by nabrać wystającą ilość produktu. Nie zauważyłam, żeby kosmetyk pylił w czasie nabierania go na pędzel (do jego aplikacji używam pędzla syntetycznego i na pewno to też ma na to wpływ), co oznacza, że jest dobrze sprasowany. Jestem w stanie stwierdzić, że bronzer będzie nam długo służył, ponieważ po kilkunastu aplikacjach nie zauważam żadnego ubytku.

Jednocześnie nie uważam, by był to produkt, którym łatwo zrobić sobie plamy. Jednak nieprawiona ręka i zły (np. zbyt twardy, zbyt kłujący) pędzel w tym przypadku na pewno nie pomagają. Warto zainwestować w miękki, syntetyczny pędzel (np. do różu), a sama aplikacja od razu wyda nam się przyjemniejsza, a i efekt na twarzy z pewnością będzie bardziej zadowalający.


Czy warto kupić bronzer Bahama Mama?
I tak, i nie. Szczerze powiem, że liczyłam na coś innego. Tyle się nasłuchałam o tym, że Bahamka jest chłodna, że śliniłam się na jej myśl przez wiele miesięcy... Zdrowy rozsądek nakazywał mi się opanować, i na szczęście się opanowałam. Bahamkę otrzymałam od drogerii LadyMakeup w ramach współpracy i bardzo się z tego cieszę, ponieważ gdybym sama ją sobie sprawiła, pewnie moja broda byłaby cała opluta.

Nie mówię, że jest to produkt zły, ponieważ nie można mu odmówić trwałości, pigmentacji... dobrze się go rozciera, jest naprawdę przyjemny w użytku. Jednak nie jestem przekonana do jego koloru i to on mnie najbardziej boli. W okresie letnim i po-letnim, kiedy mam na sobie resztki opalenizny sprawdza się w porządku. Jednak nie czuję, żeby to był mój kolor na cały rok, mimo że nie jestem osobą o jakimś nietypowym profilu urodowym. Na pewno nie będę używać go w zimie - Bahamka zapadnie na ten czas w zimowy sen na dnie szufladki z bronzerami.

Bahama Mama sprawdzi się u osób, którym nie przeszkadza jej dość ciepły odcień i które stawiają na ocieplanie skóry, aniżeli konturowanie twarzy. Będzie pasować typom bardziej oliwkowym, wręcz egzotycznym, bo - jak widać - nie wszystkie Europejki będą się z nim dobrze czuć.

Jak wygląda na twarzy Bahama Mama?
Po tak długiej, wyczerpującej temat recenzji chyba przeszedł czas, by pokazać Wam, jak bohaterka notki wygląda na skórze. Na dole możecie zobaczyć kilka zdjęć, bronzer mam także na sobie w poniższym filmie (poza nim na policzkach wylądował róż Paese 41).




Cena: ok. 58zł        Pojemność: 7,08g        Dostępność: m.in. drogeria LadyMakeup