31 marca 2015

Miłe popołudnie z Clareną i kilkoma blogerkami :)


Pod koniec lutego otrzymałam maila od Pani Asi z Clareny z pytaniem, czy nie zechciałabym wziąć udziału w niewielkim spotkaniu z blogerkami, które odbędzie się w siedzibie firmy. Temat mnie zainteresował, zatem postanowiłam się na owe spotkanie wybrać. Niemalże do końca nie wiedziałam, czy aby na pewno się pojawię, ale jednak się udało. Ubiegły wtorek, 24 marca, spędziłam w sympatycznym gronie w bardzo przyjemnej atmosferze.

O umówionej godzinie miałyśmy zjawić się w okolicach dworca PKS, gdzie z uśmiechem powitała nas Pani Asia, po czym do siedziby Clareny w Wilczycach pod Wrocławiem zawiozły nas dwa auta. W związku z tym, że był to środek tygodnia, na spotkaniu nie pojawiło się wiele dziewczyn, ale myślę, że każdemu podobało się takie kameralne grono.


Spotkanie rozpoczęłyśmy od wypicia kieliszka szampana i zjedzenia przepysznej zupki dyniowej (jadłam pierwszy raz w życiu - pycha!). Potem zabrałyśmy się za oglądanie, wąchanie i macanie kremów z serii ecoline, które zawierają wyciągi z warzyw, na bazie których przygotowano zdrowe przekąski. Na zdjęciach widać, jak kremy ładnie komponują się z różnokolorowym jedzonkiem. W zależności od danego kremu, w jego składzie kryją się - dynia, pomidor, marchew, brokuły, ogórek lub pietruszka.


Potem zaczęły się ploteczki, a wraz z nimi rozpieszczanie podniebienia warzywnymi smakołykami oraz świeżo wyciśniętym sokiem z jabłek i marchwi. W międzyczasie wykonałyśmy sobie peeling dłoni (uwielbiam ten zabieg, więc oczywiście skończyłam jako ostatnia), dzięki czemu mogłyśmy przetestować działanie kosmetyków Clareny - scrubu i kremów, którymi nawilżyłyśmy rączki.


Nie mogło zabraknąć klimatów SPA - Clarena przygotowała dla nas także dwa zabiegi. Pierwszym z nich była eksfoliacja kwasami AHA + dermoroller z igłami o długości 0,5mm, na którą skusiła się Maria. Po wykonanym zabiegu zastosowano wyciszającą maseczkę "w tabletce". Drugim zabiegiem był relaksujący masaż kulami z wodą, którym cieszyła się Tina.


Muszę przyznać, że te 3 godziny spędziłam w miłym gronie, a także poznałam dziewczyny, z którymi do tej pory nie miałam okazji się widzieć. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze miały okazję się spotkać. Co powiecie na wspólny piknik, kiedy pogoda się już unormuje? :) Oczywiście chętnie poznałabym też inne dziewczyny z Wrocławia. Dzięki spotkaniu w siedzibie Clareny miałam okazję poplotkować także z Justyną, z którą nie widziałyśmy się kupę czasu, a znamy się od czasów gimnazjum.


Zdjęcia użyte w poście należą do mnie, Clareny, a także dziewczyn obecnych na spotkaniu. Oczywiście przedstawię wszystkich w kolejności widocznej na powyższym zdjęciu, od lewej: Panie z Clareny, Justyna, ja, Maria, Justyna, Marzena, Tina i Agata. Pod imionami ukryte są linki do blogów dziewczyn - zaglądnijcie do wszystkich :)

Pani Asia nie wypuściła nas z pustymi rękoma - każda z nas dostała krem dostosowany do potrzeb skóry oraz dwa zestawy miniaturek, z których będę chętnie korzystać w podróży. Ze względu na to, że jestem posiadaczką cery naczynkowej, trafił do mnie krem Redless U. Jednak moja skóra nie tylko się czerwieni, ale też świeci i tu z pomocą ma przyjść seria Max Matt/Sebum Control. Ciało rozpieszczać będzie żel pod prysznic i balsam z serii Barbados, która ma wspomagać walkę z celullitem.