14 października 2014

MAC: moje wrażenia na temat podkładów Pro LongWear i Studio Fix na podstawie próbek - opinia oraz zdjęcia


Część! Dzisiaj będzie trochę inaczej, ponieważ chciałabym podzielić się moimi wrażeniami na temat podkładów z firmy MAC - Pro LongWear i Studio Fix, których próbki dostałam w salonie. W związku z tym, że zbliżam się powoli do wykończenia moich podkładowych zapasów, a chcę sobie kupić coś z wyższej półki, przeszłam się do MACa, by wziąć po odrobinie podkładów i przetestować je na swojej skórze.

Zdecydowałam się na Pro LongWear, ponieważ nie trzeba do niego kupować osobnej pompki i ma się długo utrzymywać, a poza tym czytałam/słyszałam ostatnio same dobre opinie o nim. Natomiast Studio Fix ma być podkładem mocniej kryjącym, czyli czymś dla mnie. Do małych pojemniczków Pani wlała po 3 pompki podkładów. Kolor jaki mi doradzono to NC20 (teraz zaczyna być odrobinę za ciemny, ale to dobry odcień dla mnie na lato).


MAC, Pro LongWear, NC 20

Zapach: mocny, chemiczny, przypominający farbę olejną
Konsystencja: płynna, jednak całkiem gęsta
Krycie: niskie w kierunku średniego
Wydajność: słaba, 3 pompki starczyły mi na niecałe 2 aplikacje
Trwałość: bardzo dobra
Cena: 138zł

Mimo że według powyższych danych wydawać by się mogło, że podkład jest całkiem fajny, to mi niestety za bardzo nie przypadł do gustu. Przede wszystkim, niemalże całą zawartość słoiczka wykorzystałam przy pierwszym podejściu. Na początku chciałam użyć gąbki, ale chyba wchłonęłaby cały ten podkład, więc przerzuciłam się na palce, co sprawdziło się naprawdę przyzwoicie. Mogłabym go używać na te partie twarzy, które nie wymagają wysokiego krycia (czyli np. czoło, brodę, boki twarzy), natomiast fluid nie radzi sobie z moimi czerwonymi, naczynkowymi policzkami. Żeby wyjść do ludzi w nieco lepszym stanie, na policzki nakładałam jeszcze warstwę korektora pod oczy (w takie duże, rozświetlające spojrzenie trójkąty). Drugą kwestią jest też fakt, iż podkład ten wcale nie wyglądał na mojej cerze najlepiej (z bliska), jednak na zdjęciach wyszedł bardzo ładnie. Muszę też potwierdzić, że utrzymuje się bardzo długo, niestety nie trzyma mi matu (przed zdjęciami/nagrywaniem mocno się przypudrowałam).
   



MAC, Studio Fix, NC 20

Zapach: mocny, chemiczny, przypominający farbę olejną
Konsystencja: płynna, jednak całkiem gęsta
Krycie: średnie w kierunku wysokiego
Wydajność: przeciętna, 3 pompki starczyły mi na niecałe 3 aplikacje
Trwałość: dobra
Cena: 126zł + pompka

Ten podkład już bardziej przypadł mi do gustu. Na pewno wpływ na to ma lepsze krycie i lepsza wydajność. Tym razem, do aplikacji kosmetyku, użyłam zwilżonego pędzelka syntetycznego kabuki (wersja mała, do oczu) i bardzo dobrze się przy tym sprawdził. Podkład kryje nieźle, jednak gdybym chciała uzyskać w pełni satysfakcjonujący mnie efekt, pewnie uzyskałabym wcześniej efekt maski. Jednak przy nim korektor nałożyłam tylko pod oczy. Z podkładem trzeba pracować szybko, ponieważ ma niezłe tempo zastygania. I tutaj historia się powtarza, ponieważ nie jestem do końca zadowolona jak wygląda na skórze z bliska, jednak jest lepiej niż z Pro LongWear. Natomiast na zdjęciach wygląda prawie jak Photoshop, a z odległości ok. 0,5-1m wygląda naprawdę ładnie i efektownie. Niestety nie trzyma matu zbyt długo, ale początkowo błyszcząca się skóra nie wygląda źle.
   

Powiem szczerze, że myślałam, że chociaż jeden z nich mnie powali. Niestety (a może i stety) tak się nie stało. Na razie zamierzam poszukać czegoś innego, wziąć próbki i porównać inne interesujące mnie podkłady. Może okaże się, że jednak Studio Fix je pobije... zobaczymy. Kiedy miałam na sobie podkłady MACa, pytałam Wojtka, co sądzi o ich wyglądzie. Przy PLW stwierdził, że tyłka nie urywa, SF zresztą też nie.

* Różnice kolorach i jakości zdjęć wynikają ze światła (oba to światło dzienne, ale PLW w cieniu, a SF w słońcu) oraz aparatów (PLW - Nikon J 1J, SF - Sony DSC-W520). Niestety mój Nikon się zepsuł i nie zdążyłam przetestować Studio Fix przed jego awarią :(