11 lutego 2014

Golden Rose: Velvet Matte, 04 - ulubieniec od pierwszego maźnięcia ;)


Tę pomadkę kupił mi Kuba. Pewnie prędzej czy później sama bym ją dorwała, ale akurat tak się złożyło, że Kuba jechał na egzamin i mógł wstąpić do Pasażu Grunwaldzkiego, gdzie znajduje się stoisko Golden Rose. Nazwę i numer pomadki podałam mu w smsie.

Wybrałam kolor 04, ponieważ jest to piękny, żywy róż, a akurat takiego odcienia nie miałam... Miałam albo ciemniejsze, albo jaśniejsze. Kolejnej czerwieni nie chciałam, a kolory nude nie należą do moich ulubionych. Odcień 04 od razu wpadł mi w oko.

Pomadka, jak sama nazwa serii wskazuje, jest matowa. Jestem zwolenniczką tego typu wykończenia - podoba mi się ono o wiele bardziej niż pomadki błyszczące. A wysuszanie ust mi nie straszne, bo moje wargi są dosyć odporne. Pomadka sunie gładko po ustach, jest dobrze napigmentowana. Jednak trzeba uważać, by nałożyć jej zbyt dużo, bo wtedy wchodzi w załamania w ustach. Najlepiej pomóc sobie pędzelkiem lub opuszkiem palca przy rozprowadzaniu produktu.

Kosmetyk utrzymuje się na ustach dość długo. Po około 3h delikatnie blednie, ale nadal jest mocno widoczny. Szminka jest w stanie wytrzymać niewielki posiłek, najwyżej zjemy jej trochę ze środka ust. Jeśli Wasze wargi szybko ulegają przesuszeniu, to odpuściłabym ten produkt na Waszym miejscu. Ja do produktów matowych jestem przyzwyczajona (noszę takie najczęściej), a moje usta szybko regenerują się po takiej pomadce.


Bardzo polubiłam się z tym produktem. Zdjęcia trochę przekłamują kolor tej pomadki, na żywo jest bardziej wyrazista, lekko jaskrawa. Za 11zł otrzymujemy naprawdę godny polecenia kosmetyk. Myślę, że skuszę się na inne kolory tych pomadek. Gama kolorystyczna jest dość duża, myślę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Poniższy wskaźnik traktujmy z przymrużeniem oka, ponieważ na żywo kolory - jak zawsze - nieco się różnią.



Cena: 10,90zł      Pojemność: 4,2g     Dostępność: stosika Golden Rose