1 września 2012

Mariza: Active Care, naprawczy krem do rąk, stóp, łokci i kolan


W dzisiejszej notce opiszę krem naprawczy marki Mariza, który dostałam do przetestowania od konsultantki, Pani Bożeny. Mimo że na froncie mamy napis, że krem jest do rąk, to z tyłu opakowania znajdziemy informację o jego wielozadaniowości; może być używany do rąk, stóp czy innych suchych miejsc takich jak łokcie czy kolana. Ja używałam go jako kremu do rąk, ale przetestowałam też na stopach. Czytajcie dalej, a poznacie moją opinię, jak się u mnie sprawdził.


Krem mieści się w 100ml tubce, opakowanie jest zakręcane, bez klipsa. Aplikujemy go przez niewielką dziurkę. Krem ma bardzo gęstą, zbitą konsystencję przez co nie spływa nam po skórze. Myślę, że w tym wypadku nie ma nawet co narzekać na nakrętkę, bo zakręcenie jej nie sprawia problemów. Kosmetyk zostawia na dłoniach dosyć grubą, śliską warstwę (wydaje mi się, że to zasługa sporej ilości mocznika), nie wchłania się błyskawicznie.


Zapach kosmetyku jest przyjemny - nienachalny, delikatnie kwiatowy. Nawilżenie jest średnie - na dłoniach sprawdza się dobrze. Produkt radzi sobie z suchymi skórami przy paznokciach, całkiem ładnie nawilża całą skórę dłoni, na pewno niweluje nieprzyjemne uczucie suchych rąk. Jednak jest bardzo niewydajny - przez tę konsystencję muszę go nabierać bardzo dużo, żeby poczuć, że dobrze pokryłam dłonie. Jak wspomniałam, użyłam go też na stopy. Moja skóra na stopach jest sucha i wymagająca, i ten krem się nie sprawdził - niestety nie zauważyłam większego nawilżenia.


Cena regularna tego kremu to 9,90zł - uważam, że trochę dużo jak na krem, który nie nawilża rewelacyjnie i jest niewydajny. Ten produkt nie przypadł mi jakoś super do gustu, ale już zauważyłam, że inne produkty Mariza bardziej mi się spodobały, dowiecie się o nich wkrótce.

Jeżeli jesteście zainteresowane kupnem tego produktu lub innych produktów tej firmy zgłoście się do Pani Bożeny, która jest konsultantką. Podaję adres e-mail: marizakonsultantka@wp.pl. A najnowszy katalog możecie zobaczyć tutaj. Mnie kilka kosmetyków naprawdę zainteresowało ;)