19 lipca 2017

Seria Magic Rose od Evrēe: olejek myjący, żel do mycia twarzy oraz tonik || Recenzja po kilku tygodniach używania


Cześć! Dawno mnie tutaj nie było, ale gdyby ktoś jeszcze nie wiedział - przeniosłam się głównie na YouTube (mój kanał - KLIK, zapraszam serdecznie :) ). Z prostej przyczyny - wygody, ponieważ uważam, że filmy kręci się szybciej i łatwiej niż pisze posty na blogu.

Natomiast znalazłam chwilkę czasu i postanowiłam odwiedzić "stare śmieci" i coś napisać. Wybór padł na część serii Magic Rose od marki Evree. Kilka tygodni temu zaopatrzyłam się w kilka kosmetyków i pomyślałam, że zbiorcza recenzja jest fajnym pomysłem. Dlaczego je kupiłam? Chciałam mieć kosmetyki do pełnego demakijażu, kiedy jestem u Wojtka.

Nie wiem, czym mama Wojtka wykonuje demakijaż (może mydłem?), ponieważ nie widziałam nigdy żadnego płynu micelarnego u nich w łazience. A jako że przebywam u Wojtka dość często, chciałam mieć serię kosmetyków, które zapewnią mi dokładny efekt oczyszczenia.

Wybrałam ówczesą nowość, czyli różany olejek do mycia twarzy, a do kompletu dobrałam różany żel do mycia twarzy oraz tonik z tej samej serii. Dlaczego nie mam płynu micelarnego? Bo nie chciałam po prostu wydawać więcej kasy - produkty kupowałam przed promocją 2+2, bo gdybym kupowała je w jej czasie, to na pewno dorzuciałabym i micela.



Od jakiegoś czasu stosuję wieloetapowe oczyszczanie twarzy. Najpierw sięgam po olejek, potem żel do mycia twarzy, a cały proces demakijażu wykańczam tonikiem. Pora przejść do recenzowania poszczególnych kosmetyków. Ustawiłam je w takiej kolejności, w jakiej ich używam, zatem zaczynam od olejku. I jego przy okazji najbardziej się obawiałam, a jednocześnie byłam go ciekawa.

Znam wiele olejków do demakijażu, bo używam ich namiętnie od wielu miesięcy. Zazwyczaj sięgam po te naturalne na bazie typowych olejów, a kosmetyk marki Evree jest inny. Można to było wywnioskować już po składzie, który opiera się na o wiele bardziej płynnych trojglicerydach. Olejek ten jest hydrofilowy, zatem w połączeniu z wodą tworzy emulsję i dobrze się zmywa.

Olejek ma przyjemny, różany zapach. Jest bardzo wydajny. Wszystkie kosmetyki kupiłam razem i jak widać, przy olejku mam relatywnie mały ubytek. To pewnie też kwestia tego, że myję niż twarz zazwyczaj raz, a żelu używam dwukrotnie. Tonik to już zupełnie inna bajka.

Trzeba uważać przy wylewaniu go na dłoń, bo jest bardzo płynny i może nam łatwo "uciec" ;) Dobrze zmywa makijaż, radzi sobie zarówno z twarzą, jak i oczami, chociaż przy oczach polecam być ostrożnym. I nie, nie chodzi tutaj o kwestię pieczenia, bo za bardzo nie piecze, ale pozostawia straszną mgłę, o wiele mocniejszą niż olejki, których dotychczas używałam, a było ich sporo.



Następnie sięgam po żel do mycia twarzy, który zmywa mi z powierzchni skóry reszty olejku i dokładniej oczyszcza pory.

Różany żel marki Evree w przeciwieństwie do braci z serii ma mniej różany zapach, pachnie bardziej mydlanie, co nie do końca mi się podoba. Żel nieźle się pieni, ale nie tworzy gigantycznej piany, raczej niewielką, przyjemną piankę ;)

Dobrze domywa resztki makijażu czy olejku. Stosowałam go też wielokrotnie samodzielnie (np. rano) i sprawdza się dobrze, chociaż nie jest to produkt, którym bym się zachwycała. Jest to przyjemny, drogeryjny kosmetyk, natomiast ja wolę chyba jednak produkty z gatunku naturalnych. Żel może delikatnie ściągać skórę, pozostawiać uczucie delikatnego napięcia i wysuszenia, mimo że nie zawiera typowych SLS czy SLES w składzie. Uwaga na oczy! Może trochę zaszczypać.



I przechodzimy do ostatniego kroku mojej rutyny demakijażowej (no chyba, że mam mocniejszy makijaż, z którym nie poradzi sobie olejek i żel - wtedy jeszcze sięgam po płyn micelarny), czyli tonik. O tym toniku słyszalam wiele dobrego, dlatego też po niego sięgnęłam. Ma całkiem niezły skład, bo już na drugim miejscu, zaraz po wodzie, mamy wodę różaną. Są też składniki nawilżające i kojące, czyli gliceryna, hialuronian sodu i panthenol.

Opakowanie toniku wyposażone jest w atomizer, który rozpyla drobną mgiełkę (przynajmniej mój egzemplarz tak robi) - jest to szybkie, wygodne i bardzo ekonomiczne. Nie patrzcie na moje zużycie toniku - ja jestem toniko-pijcą, a poza tym używam go zarówno w formie psikanej, jak i wylewając na wacik (w zależności od potrzeby). Gdybym używała tylko i wyłącznie atomizer, to tonik starczyłby mi na dłuuugie miesiące, a przynajmniej tygodnie ;)

A co z działaniem? Tonik działa dobrze, czyli robi, to co ma robić. Odświeża, delikatnie nawilża i, mam nadzieję, przywraca skórze odpowiednie pH. Jest przyjemny, ma ładny różany zapach, nie robi mi krzywdy. I tutaj znów uwaga na oczy, bo lubi zapiec. Radziłabym po popsikaniu twarzy wytrzeć od razy okolice oczu, bo ten tonik naprawdę nie lubi się ze śluzówką. Co tu się dziwić - w końcu jest to tonik i ma kwaśne pH, a łzy mają pH lekko zasadowe, ale mimo wszystko inne toniki mi tak nie robią.

Uważam, że jest to naprawdę fajny, drogeryjny tonik z krótkim i nienajgorszym składem. Nie jest żadnym moim wielkim ulubieńcem, bo gustuję jednak w kosmetykach z kategorii bardziej naturalnych, ale gdybym nie miała wyboru i musiała kupić coś z Rossmanna, to pewnie bym do niego wróciła.


Chyba nie muszę dodawać, że kosmetyki Evree są ogólnodostępne w wielu drogeriach, w tym w Rossmannie. Widziałam je też na wyspach w galeriach handlowych. Kosztują w okolicach 10-20zł w zależności od miejsca, promocji itp. Podsumowując, uważam, że są to niezłe kosmetyki, które można dostać na wyciągnięcie ręki za niewielkie pieniądze. Osobiście wolę coś bardziej naturalnego i pewnie następnym razem kupię do Wojtka inne produkty (przypuszczam, że zrobię miks różnych marek), ale nie mogę powiedzieć, że seria Magic Rose jest zła :) A u Was jak się sprawdziła? Miałyście z nią przyjemność?

13 komentarzy:

  1. Z kosmetyków evree bardzo lubię kremy do rąk, są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie pachnie ta seria :)

    OdpowiedzUsuń
  3. O widzisz, na Twojego YT na pewno zajrze! :) ja z tej serii nic jeszcze nie mialam ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uuuuuuuuuuuuuuuwielbiam! Nic więcej do dodania :D

    OdpowiedzUsuń
  5. this information must be so blessed for you who read it -> Obat turun peranakan lengkap

    OdpowiedzUsuń
  6. z tonikiem się nie rozstaje :) fajnie odświeża w ciągu dnia:)

    OdpowiedzUsuń
  7. the most of guys need it, and please girls check this out for your injuries men - Obat patah tulang terbaik

    OdpowiedzUsuń
  8. Ever wanted to get free Twitter Re-tweets?
    Did you know that you can get them AUTOMATICALLY AND ABSOLUTELY FREE by getting an account on Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń
  9. Empat hal ini dijamin membuat showroom mebel bandung tenang dan damai di rumah. Setelah lelah bekerja seharian, orang sangat membutuhkan pembuat sofa di bandung. sofa minimalis bandung merupakan kunci utama dalam mendapatkan ketenangan dan kedamaian pikiran di dalam rumah. sofa ruang tamu bandung yang mewah dan berukuran besar bukan ukuran utama untuk membuat Anda damai dan nyaman di dalam rumah. Untuk itu, ada furniture kitchen set di bandung yang jauh lebih sederhana seperti berikut ini.

    Hati yang tenang, damai, jiwa optimis akan membuat kitchen set di kota bandung bercahaya merupakan dambaan semua orang di dunia ini. Jujur saja, bahwa banyak kitchen set bagus bandung bekerja dan mencari uang siang dan malam, banting tulang. Satu tujuannya, yakni jasa tukang kitchen set bandung. Tulisan sederhana ini akan sambal roa di jakarta. cek juga jual gendongan bayi hanaroo dan juga jasa kitchen set minimalis bandung.

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)