2 kwietnia 2014

Rimmel: Wake Me Up, podkład rozświetlający - 100 Ivory, 103 True Ivory

Witam Was serdecznie. Znów długo mnie nie było - ostatnio latam w tę i nazad. Nie miałam siły, weny ani ochoty, żeby coś pisać. Poza tym zaczęłam chodzić na siłownię (idzie lato, trzeba coś ze sobą zrobić :P), więc jeszcze dłużej nie ma mnie w domu. Czas mija strasznie szybko i nawet nie zdążę się obejrzeć, a już mija tydzień bez posta na blogu.


Dzisiaj chciałabym wyrazić swoją opinię na temat popularnego podkładu marki Rimmel, a mianowicie Wake Me Up. Ja posiadam dwie buteleczki tego fluidu - jeden w kolorze 100 Ivory, drugi 103 True Ivory. Oba trafiły do mnie dzięki blogerkom, jeśli dobrze pamiętam, to jeden pochodzi z wymiany, a drugi odkupiłam.

Zacznijmy od tego, że mam skórę dość mocno tłustą. Oczywiście zależy to od pory roku, ale zaczynam świecić się szybko i zazwyczaj uciekam się do podkładów i kremów matujących. Niemniej jednak, miałam ochotę wypróbować ten sławny podkład rozświetlający. I wiecie co? Polubiłam go (pojawił się nawet w ulubieńcach u mnie na kanale), jednak ma kilka wad.


Wiele osób skarży się na rozświetlające drobinki zawarte w konsystencji kosmetyku, jednak mi one zupełnie nie przeszkadzają. Moim zdaniem nie są widoczne na twarzy, a dają ładny efekt promiennej cery. To, co pokochałam w tym podkładzie, to konsystencja. Jest idealna, ani za rzadka, ani za gęsta. Mimo że nie lubię nakładać podkładów palcami, ten jest do tego idealny i w sumie nie lubię go aplikować niczym innym. Świetnie sprawdza się, kiedy musimy wyrównać koloryt cery, a mamy na to bardzo mało czasu. Krycie określiłabym jako średnie, ale absolutnie wystarczające, jeśli nie macie większych problemów z cerą. Ja jestem dość mocno zaczerwieniona (skóra naczynkowa), a ten podkład satysfakcjonuje mnie swoim kryciem. Ponadto kosmetyk ładnie pachnie, jakby owocowo. Przypudrowany nie sprawia większych kłopotów, nie świecę się po nim nadzwyczajnie mocno.

A teraz przejdźmy do tego, co lubię w nim mniej. Ten podkład jest kapryśny pod względem utrzymywania się na twarzy. Czasami potrafi ładnie na niej siedzieć przez kilka dobrych godzin, a czasami po jakimś czasie mam wrażenie, że go już nie ma. Na pewno zależy to też od dnia mojej skóry, ale jego kaprysy za bardzo mi się nie podobają. Nie podoba mi się też nałożony pędzlem. Co prawda pędzel do podkładu mam jeden, ale przy nim Wake Me Up wygląda na zważony. Pewnie dlatego tak bardzo lubię nakładać go palcami. Ogólnie bywają dni, kiedy nie wygląda on zbyt dobrze. Ale czego ma po nim oczekiwać osoba z tłustą skórą? ;)



Jak to zwykle bywa, gama kolorystyczna nie powala. Jestem w posiadaniu dwóch najjaśniejszych wariantów, a i tak ich kolorystyka zawiedzie osoby o bardzo jasnej cerze. Kiedy byłam opalona po wakacjach, 103 pasował mi bardzo dobrze, jednak kiedy opalenizna zaczęła schodzić sięgnęłam po kolor 100. Obecnie jest on dla mnie odrobinkę za ciemny, a odcień mojej karnacji jest po prostu jasny, a nie porcelanowy.

Podkłady Rimmel Wake Me Up wykończę przez wiosnę i lato, i mimo że je lubię, to chyba już do nich nie wrócę. Moja skóra i ja wolimy coś innego. Szkoda, że nie mam już skóry normalnej (miałam taką całkiem niedawno), bo na pewno polubilibyśmy się jeszcze bardziej. Dodam, że lubię go też mieszać z innymi podkładami, cięższymi i 'długodystansowymi'.


Cena: ok. 30-40zł      Pojemność: 30ml      Dostępność: drogerie z szafami Rimmel
   

37 komentarzy:

  1. miałam kilka próbek tego podkładu i mnie jakoś specjalnie nie zachwycił :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja świeciłam się po nim niemiłosiernie

    OdpowiedzUsuń
  3. moja skóra najpierw była normalna, po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych stała się problematyczna. teraz biorę izotretinoinę i jest znów sucha. oglądałam Twoje filmiki i zamierzałam kupić ten podkład na lato jednak mam nadal sporo niezużytych więc muszę się wstrzymać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja po podkłady sięgam rzadko a jeśli już to tylko po Revlon. Moja przyjaciółka miała Rimmel ale strasznie narzekała właśnie na gamę kolorystyczną. Ma bardzo jasną karnację i niestety nie znalazła nic dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam go i jest fajny, ale używam tylko na innych osobach, które maluję, bo dla mnie 100 jest sporo za ciemny - szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie się niestety nie sprawdził. Utrzymuje się na twarzy przyzwoicie, ale wykończenie jest totalnie nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. CHyba wszystko zależy od skóry :) bo moja kumpela jakiś czas temu zachwycała się nim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciągle sie zastanawiam czy go przetestować, zdecydować nie mogę. :D

    OdpowiedzUsuń
  9. no teraz to już na pewno musze go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wytrwałości :) Ja też mod niedawna ćwiczę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. mam go w kolorku najjasniejszym i niestety teraz jest dla mnie za ciemny ;) czekam na lato jak sie opale troszke. Ale jakos szalu u mnie nie ma;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam go kilka lat temu, ale on się na mojej skórze tak jakby lepił.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kończę opakowanie, więcej nie kupię.
    Za bardzo błyszczy mi się skóra po nim i narzekam na słabą trwałość, nie zachwycił mnie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Też mam cerę tłustą i zastanawiam się czy go wypróbować ;) Chyba na razie skuszę się tylko na próbkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja majac tlusta cere rowniez skusilam sie na ten podklad, i mam dokladnie takie same odczucia jak Ty ;)
    bardzo go lubie, trzyma sie ladnie na mojej twarzy, odswierza ja i rozswietla dyskretnie, ale sa dni, kiedy ten podklad znika mi z twarzy nawet nie wiem kiedy, a innym razem pieknie sie trzyma ;) chyba zalezy to od dnia cyklu ;)
    u mnie ten podklad bardzo dobrze sie rowniez sprawdza z baza matujaca nalozona pod podklad, ktory zostaje na twarzy dluzej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też mam cerę dość tłustą i bałam się go kupować, może wypróbuję skoro nie jest źle ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. miałam go i nieszczególnie mnie zachwycił :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam go :) Lubiłam to, jak prezentował się na mojej twarzy. Niestety po tygodniu używania mnie zapchał. Musiałam z niego zrezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam nigdy tego podkładu, ale nie lubię tych rozświetlających - moja twarz sama w sobie wystarczająco się świeci ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja właśnie mam ten 103, ale jest teraz za ciemny, czeka na wakacje, bo wydaje się być dobrym podkładem ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam tłustą cerę i nawet na niego nie patrzyłam. Jestem zaskoczona, że potrafi sobie poradzić na takiej skórze :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Całkiem niedawno skusiłam się na ten podkład, mam odcień 100 ... jednak jest on dla mnie za ciemny i to dużo!
    Nie wiem co z nim teraz zrobię... chyba wystawię na allegro, może ktoś odkupi... choć wątpię.

    OdpowiedzUsuń
  23. Lubię podkłady rozświetlające, więc kiedyś po niego sięgnę. Ale z kolorami rzeczywiście jest problem. Sprawdzałam w Rossmanie i wydawały mi się nieco ciemne. U mnie ujdzie, ale bladolice mogą mieć problem rzeczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie skusiłaś mnie, ale może to i lepiej - zaoszczędzę :D.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja go kupiłam po wielu dobrych recenzjach na blogach i zupełnie nie przypadł mi do gustu.... :/ u mnie wygląda strasznie sztucznie :/

    OdpowiedzUsuń
  26. trwały rzeczywiście nie jest, ale go polubiłam, podoba mi się rozświetlenie jakie daje :)

    OdpowiedzUsuń
  27. lubiłam go i chyba wrócę do niego niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. Miałam na niego ochotę, ale mam przetłuszczającą się strefę T i pewnie też by szybko znikał mi z buzi :(

    OdpowiedzUsuń
  29. Ale duza roznica miedzy odcieniami

    OdpowiedzUsuń
  30. U mnie najlepiej sprawdza się Rimmel 25h :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Raczej nie zdecyduję się na ten podkład. Obawiam się, że kosmetyk mógłby spłynąć z mojej strefy T;)

    OdpowiedzUsuń
  32. nigdy nie używałam tego podkładu..

    OdpowiedzUsuń
  33. podkłady rimmela u mnie odpadają, za to lakierki i szminki ich lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ostrzegam, że ten podkład może zapychać...

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla mnie niestety nawet najjaśniejszy jest za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)