4 listopada 2012

L'Occitane: mleczko nawilżające do ciała i mydło naturalne, czyli bardzo miłe zaskoczenie z październikowego ShinyBoxa.


Ostatnio miałam możliwość testowania produktów z październikowego ShinyBoxa. Jednymi, które najbardziej mnie zainteresowały były: mleczko do ciała i mydło marki L'Occitane. Nie znałam wcześniej tych kosmetyków, a już sama szata graficzna mnie do nich zachęciła. Składy też są całkiem ciekawe, co dodatkowo mnie przekonało...

L'Occitane, Mleczko do ciała Masło Shea - znajduje się w plastikowej buteleczce, w SB była miniaturka (75ml kosmetyku). Mała pojemność w sumie wyszła mi na plus, bo nie przepadam za mazidłami do ciała, a dzięki niewielkiemu opakowaniu nie byłam skazana na dużą ilość produktu ;) Niemniej jednak, jestem bardzo zadowolona z jego działania... Ma bardzo fajną, kremową aczkolwiek treściwą, konsystencję; szybko się wchłania, jest dość wydajny. Skóra od razu staje się miękka i nawilżona (moja nie jest wymagająca). Zapach jest średnio przyjemny - ja nie przepadam za masłem Shea. Ogólnie ten produkt przypadł mi go gustu, jednak nie kupiłabym go ze względu na cenę: 250ml mleczka kosztuje 95zł. Tutaj skład:



















L'Occitane, nawilżające mydło Shea-Werbena - nie jestem fanką mydeł w kostce, wręcz ich nie lubię... to jednak przyciągnęło mnie do siebie zapachem - jest cudowny! Pachnie mi czymś do jedzenia, czymś cytrusowo-owocowym, jednak nie wiem dokładnie czym. Wiedziałam, że używanie tego mydełka od razu stanie się przyjemniejsze... Jeżeli chodzi o właściwości myjące, to oczywiście są świetne! Produkt bardzo dobrze oczyszcza skórę, staje się ona wręcz tępa w dotyku; aplikacja czegoś nawilżającego jest właściwie konieczna (mimo że moja skóra po żelach pod prysznic wcale tego nie potrzebuje). Dodatkowo mydło na bardzo fajny skład, co daje mu dodatkowy plus. Jedyną wadą, jaką zauważyłam, jest fakt, iż mydło szczypie w oczy (w przeciwieństwie do micela z BeBeauty). Za ten kosmetyk (100g) trzeba zapłacić 17zł, czyli cena do przełknięcia. Oto skład:


20 komentarzy:

  1. Mleczka nie kupiłabym ze względu na cenę, ale mydło może być całkiem, całkiem ;]

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo podoba mi się zapach tego mydła :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja o tym mydełku czytam dzisiaj już drugi raz, szczególnie ciekawi mnie w nim ten cytrusowy zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. wiesz co to trochę chamskie co misze tu pod spodem o reklamujących się bo niektórzy zaczynają prowadzić bloga i chcą w jakiś sposób zdobyć obserwatorów .. i nie wierze że ty się w żaden sposób nie reklamowałaś więc sory .. i szczerze mówiąc chciała przeczytać twoją notkę skomentować w nalezyty sposób i potem potem podac ci link do mojego bloga ponieważ dopiero zaczynam i po prostu chcę zdobyć kilku obserwatorów .. ale po tym pojeździe który widnieje na dole straciłam na to ochotę ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, trzeba brać wszystko z przymrużeniem oka i z rezerwą ;) mam bloga, poświęcam na niego czas i naprawdę jestem już zmęczona komentarzami 'fajna notka' lub 'fajny blog, obserwujemy?' ;)

      może na początku działalności sama reklamowałam swojego bloga, ALE NIE tak ;) ZAWSZE czytam notkę, jeżeli chcę już się wypowiedzieć na temat, który jest w niej zawarty... a poza tym nie będę odwiedzać i wspierać blogów, których właścicielki same mają mnie gdzieś i chcą tylko obserwatorów...

      wiesz na czym polega różnica między mądrym, sensownym komentarzem a zareklamowaniem bloga? taka, że jak mi napiszesz chociażby 'nie znałam tego produktu, ale w sumie mnie nim zainteresowałaś' czy coś innego, to wejdę na Twój blog; jeżeli napiszesz 'fajny blog. obserwujemy?' to nie wejdę ;)

      i spokojnie, wrzuć na luz... ten podpis na skłaniać do czytania notek i rozsądnego blogowania (ja piszę, Ty czytasz... Ty piszesz, ja czytam ;)), a nie ma na celu obrażania :)

      pozdrawiam ;)

      Usuń
    2. tu nie chodzi o obrażanie się czy kogoś tylko wiesz napisanie tego co było wcześniej bo widze że zmienieniłaś a do tego co jest teraz to jest lekka różnica .. i nie trzeba mieć takiego podejścia.. bo wierz mi że nawet jeśli by ktoś przeczytał twoją notkę a chciałby się również zareklamować to po przeczytanie deklaracji poniżej nie zrobił by tego więc po prostu może źle sformułowałaś swoje myśli pisząc to co było tam wcześniej ..

      Usuń
  5. Uwielbiam kosmetyki z L`Occitane. W ich przypadku umiem się zmobilizować do regularnego stosowania maseł i balsamów do ciała;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawi mnie zapach tego mydełka :D :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No to teraz mam jeszcze większą ochotę na to mydełko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię L'Occitane, żałuję tylko, że mają tak cholernie drogie produkty ;/ bo chętnie zaopatrzyłabym się w kilka ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ładnie sobie policzyli za to mleczko :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno ceny tych kosmetyków, zwłaszcza mleczka, nie zachęcają do kupna. Kusi mnie krem do rąk i do stóp, bo czytałam wiele pozytywnych opinii na ich temat. Mydła nie kupię, bo nie używam mydeł w kostce, mleczka natomiast na pewno nie kupię ze względu na cenę.

    OdpowiedzUsuń
  11. mnie te kosmetyki strasznie kuszą, zwłaszcza krem do rąk i mleczko do ciała ;) ale cena jest dla mnie za duża jak na tego typu produkty.
    ja strasznie nie lubię mydeł w kostce, kiedyś dostałam cały zestaw różnych pachnących mydełek i musiałam je oddać, bo nie byłam w stanie ich używać ;) wolę płynne wersje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobają mi się opakowania kosmetyków tej marki.
    Takie troszkę vintage :)

    OdpowiedzUsuń
  13. To mydełko strasznie mnie interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. oba produkty polubiłam, to moja pierwsza styczność z l'occitane, pozytywne obserwacje. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. balsam trochę za tłusty, ale jest ok, a mydełko fajne

    OdpowiedzUsuń
  16. jejku szkoda że te ceny są takie duże bo chętnie bym spróbowała ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej .. czytam twojego bloga w sumie od dziś ;D ale mam pytanie czy próbowałaś może kremów do rąk z tej firmy ? podobno są rewelacyjne ale fakt ceny są powalające....

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)