1 listopada 2012

Istituto Ganassini: Rilastil Intensive, Deliskin - krem do skóry z problemami naczynkowymi


We wrześniu, od Agencji Werner, otrzymałam propozycję przetestowania kremu do cery z problemami naczynkowymi. Chętnie się zgodziłam, gdyż właśnie taką mam cerę. Raczej nie oczekuję od tego typu produktów cudów i redukcji wszystkich naczynek jak po laserze, ale chciałam go wypróbować. Kremu używam ok. 1,5 miesiąca i mogę już co nieco powiedzieć na jego temat.

W metalowej tubce mieści się 50ml kremu o zielonym zabarwieniu. Możliwe, że ten kolor ma nieco ukrywać zaczerwienione miejsca, ale nie zauważyłam by robił to w jakiś widoczny sposób. Konsystencja jest kremowa, lecz dość gęsta; produkt szybko się wchłania. Zapach przypomina nieco zapach kremów aptecznych - jest taki pudrowy. Mnie nie przeszkadza, ale muszę przyznać, że jest trochę dziwny.


Krem bardzo fajnie nawilża moją skórę, głównie za to go polubiłam. Zauważyłam też, że niemal natychmiast uspokaja rozpaloną skórę; rumień jest mniej widoczny. Jeżeli chodzi o wpływ na popękane naczynka, nie mogę się za bardzo wypowiedzieć, bo mam ich mało i nie są mocno widoczne. Mogę mieć tylko nadzieję, że Rilastil nieco wzmocnił ścianki moich naczyń krwionośnych.

Produkt nadaje się zarówno na dzień (ale tylko pod makijaż, ponieważ skóra bardzo się po nim świeci) jak i na noc. Ja go używam przede wszystkim na noc, głównie ze względu na dobrze nawilżenie. Krem mnie nie zapycha (ale jak już wcześniej wspominałam, mnie mało co zapycha) i ogólnie nie zauważyłam żadnych skutków ubocznych. Krem jest bogaty w sporą ilość dobroczynnych składników.

Ponadto kosmetyk jest bardzo wydajny, jednak trzeba go zużyć w ciągu 8 miesięcy od otwarcia. Jego cena to ok. 59zł, jednak uważam, że jest jej wart - można go kupić tutaj.


14 komentarzy:

  1. Bardzo go lubie, mam dosc sucha skore i w moim przypadkuy okazal sie wrecz matujacy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam go i uwielbiam:) jeden z lepszych kremów jakie miałam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Miałam go kiedyś czyli około 4 lat temu ten kremik, wtedy był w nieco innym opakowaniu, ,,pachniał'' mokra psią karmą ale dało się to tego przyzwyczaić, zużyłam dwie tubki i wcale nawet nie złagodził rumienia, zwykły krem z serii naczynkowej ziaji jest o niebo lepszy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no 4 lata to jest różnica, może się zmienił od tego czasu? ;)

      mam ten z Ziaji, właściwie moja mama ma, i lubię go mniej od tego ;)

      Usuń
    2. a poza tym ja mam delikatny rumień :)

      Usuń
  4. jak dla mnie jest najlepszy :) pokochałam go od pierwszego użycia... a zapach uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. przydał by mi się taki na mój czerwony nos

    OdpowiedzUsuń
  6. moja mama bardzo go polubiła.

    OdpowiedzUsuń
  7. ciekawy produkt :) chociaż nie wiem czy nie byłby dla mnie za tłusty ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo fajny produkt ;] Ja w sumie nie jestem do końca pewna czy mam cerę naczynkową. Bardziej to chyba blizny po dawnym mocnym trądziku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dzięki, że mnie nakierowałaś na tę recenzję, chętnie przetestuję, może faktycznie pomoże mojej cerze :) widzę, że kilka osób też ma pozytywne doświadczenia z tym kremem.

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)