7 października 2012

Archipelag Piękna: Korund, mikrodermabrazja - sposób na zużycie zalegających balsamów!


Witam wszystkich! Dzisiaj, po kilkudniowej przerwie, zapraszam Was na post o bardzo przydatnym i dobrym specyfiku. Mowa o korundzie od Archipelagu Piękna. Można go kupić za 9,99zł - tutaj.

Korund zmieszać w stosunku 1:6 z nietłustym kremem lub balsamem (1 łyżeczka korundu na 6 łyżeczek kremu lub balsamu). Zamiast kremu/balsamu można również użyć: kwasu hialuronowego lub żelu do mycia ciała. Otrzymany produkt należy dokładnie wmasować w oczyszczoną skórę twarzy/ciała i następnie spłukać.

Korund to biały, mocno zdzierający proszek. Od producenta dowiadujemy się, że można go rozrabiać z wieloma innymi produktami - żelami, kremami czy balsamami. Myślę, że to świetny sposób na zużycie nielubianych kosmetyków. Można tak zużyć niejeden balsam, który nam się znudził, gdyż korund jest bardzo wydajny.

Jeżeli chodzi o zdolności zdzierające, to możemy je stopniować. Jeżeli damy mniej korundu, otrzymamy delikatniejszy peeling, gdy damy więcej - zdzieranie może okazać się bardzo mocne. Peeling przy dłuższym stosowaniu na pewno pozwoli nieco ujędrnić skórę i wygładzić ją. Zapach produktu jest delikatny, jednak nie ma co zwracać na niego uwagi, bo i tak przejmuje zapach kosmetyku, z którym go rozrabiamy.


Na pewno daje inną konsystencje niż peelingi cukrowe/solne, jest bardziej drapiący i ma naprawdę malutkie drobinki. Ja lubię dobrze czuć ich moc, gdy peelinguję uda/pośladki. Zdarzyło mi się też użyć go do twarzy, ale nasypałam go naprawdę niewiele i prawie nic nie czułam. Sądzę, że będzie to idealny produkt dla osób, które lubią same zarządzać intensywnością zdzierania, a także dla tych, którzy chcą zużyć zalegające na półkach balsamy/żele.

Mimo że produkt został mi udostępniony za darmo, nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę.

31 komentarzy:

  1. Nie próbowałam korundu, ale mam peeling bambusowy i coś tak czuję, że są podobne:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy,muszę wyprobować;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Zainteresował mnie ten produkt, to może być świetna alternatywa dla moich leżących w kosmetyczce balsamów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ciekawa jestem jak u mnie poradziłby sobie z cellulitem i twarzą. :) stronę dodałam do ulubionych, przy przypływie gotówki się skusze.

    OdpowiedzUsuń
  5. No proszę!
    Nie wiedziałam nawet, że takie coś istnieje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam korund z zsk i po prostu go uwielbiam :). I ta wydajność!

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie wiedziałam o istnieniu takiego specyfiku! Dobra alternatywa dla robionych w domowym zaciszu peelingów cukrowych :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brzmi ciekawie, chyba dorzucę go do zamówienia, które planuję;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. mmmm muszę kupić wszyscy tak nim kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Korund zawsze kojarzył mi się z peelingiem twarzy. Nigdy mi do głowy nie przyszło, że może być używany do ciała :) Kurcze, chciałabym go kupić do buzi właśnie, ale boję się, że będzie za ostry... Sama nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
  11. korund to produkt którego jeszcze nie próbowałam, ale mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie znam, ale nawet mnie nie ciekawi

    OdpowiedzUsuń
  13. o takim wynalazku to jeszcze nie słyszałam, ale chyba warto zwrócić na niego uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ostatnio zastanawiałam się nad jego kupnem i ciągle się waham ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię go, jest bardzo wydajny
    jaka jest gramatura tego co pokazujesz? nie mogłam się doczytać nawet na ich stronie :P

    OdpowiedzUsuń
  16. chyba polubię się z tym kosmetykiem, bo mam kilka balsamów do zużycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. mnie najbardziej zainteresowało, że dzięki niemu mogę pozbyć się tych balsamów które zalegają u mnie w szafce ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kusisz dziewczyno ! Muszę dopisać go do listy kosmetyków które muszę kupić w tym miesiącu ! :)

    PS : Zostałaś Otagowana :)
    POzdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam z ZSK, lubię ten "proszek" :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Pierwszy raz widzę coś takiego :P

    OdpowiedzUsuń
  21. Jak nie będę wtedy w pracy, to do zobaczeni na zlocie. Mam nadzieję, że nie będę w niej...

    OdpowiedzUsuń
  22. Dobrze wiedzieć o takim produkcie. Jeszcze nie robiłam własnych mieszanek, myślę że to coś dla mnie :)
    P.S. Do zobaczenia na zlocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. ZAPRASZAM DO MNIE NA BLOGA W SPRAWIE SPOTKANIA BLOGEREK WE WROCŁAWIU!
    http://zauroczona-kosmetykami.blogspot.com

    WAŻNE :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam pytanie: Może oprócz zlotu tego dnia (13.10) zrobimy też SWAP? Przyniesiemy swoje kosmetyki do wymiany i się nimi powymieniamy - co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  25. jakoś nigdy nie stosowałam produktów, które dopiero trzeba 'rozrobić' ;) ale perspektywa zużycia nielubianych kremów etc. interesująca ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  26. O, ja mam korund z jakiejś innej firmy i jestem bardzo zadowolona, uwielbiam używać go do twarzy, chociaż u mnie zdecydowanie najlepsze efekty daje z oliwką dla dzieci (u mnie Babydream), wtedy rewelacyjnie sunie po twarzy i moooocno ściera :) Ale ja go sobie nie żałuję :D

    OdpowiedzUsuń
  27. ja zastanawiam się nad jego kupnem :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)