10 czerwca 2012

Bell: Multi Mineral, Anti-Age Concealer (zdjęcia dla osób o mocnych nerwach!)

Jako że jednym z produktów, które bardziej Was zainteresowały w mojej ankiecie jest korektor Bell, postanowiłam szybko zrobić jego recenzję. Z góry ostrzegam, że to zobaczycie na poniższym zdjęciach może Wam zmrozić krew w żyłach! W związku z tym, że mój mężczyzna ma podbite oko, to postanowiliśmy przetestować krycie tego korektora i Wam pokazać.


Korektor waży 8g, jest zamknięty w zwykłym opakowaniu z pacynką. Na stoisku Bell kosztował chyba 10,50zł. Kolor, jaki mam to 1 (jest jeszcze trochę ciemniejszy, 2). Kolor jest ok, powinien pasować większości osób z dosyć jasną karnacją. Odrobinę ciemnieje, ale nie jest to duża różnica.


Ja nie mam dużych cieni pod oczami i u mnie ten korektor sprawdza się. Z większymi cieniami będzie miał problem, ale na pewno trochę je zakryje. Z biegiem czasu trochę zanika. Ma fajną konsystencję, dosyć przyjemnie się go rozprowadza. Może się delikatnie zbierać w zmarszczkach, ale nie jest to jakieś nadmierne. Wydaje mi się, że ten produkt nie rozświetla jakoś bardzo spojrzenia, ale jest ok - wykończenie satynowe. Czasami stosuję go też na czerwone miejsca na policzkach i nierzadko rezygnuję wtedy z podkładu - krycie mnie zadowala :) Działania anti-age i lifting nie biorę pod uwagę.

Nie bierzcie poniższych zdjęć zbyt poważnie, ponieważ wiadomo, że pod oczami nie mamy aż takiego koloru... chciałam Wam jednak pokazać krycie na dosyć hardcorowym przykładzie. Pozdrawiam mojego mężczyznę, bo wiem, że to czyta :*


Po jakimś czasie korektor zaczął schodzić, ale i tak widoczne krycie utrzymało się dosyć długo.
Ja ogólnie jestem zadowolona i polecam (szczególnie do niewielkich cieni).

48 komentarzy:

  1. O rany pobiłaś go :D? nie no ale korektor bardzo dobrze sobie poradził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ja... w sumie można powiedzieć, że go obroniłam XD

      Usuń
    2. Hehe, ale i tak porządnie dostał :D Ci faceci.. pewnie o Ciebie się bił :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. tak, oczywiście, 3 razy dziennie na 'dzień dobry'! :P

      Usuń
    2. Hehe,ja mojego też:)

      Oczywiście żartowałam,ale mam nadzieję,że się nie obraziłaś:)

      Chociaż ja czasami mówię do mojego męża,że mu przyleję,jak tak siedzi spokojnie przed telewizorem,a ja latam z wywieszonym jęzorem:kuchnia,dziecko,kuchnia,pokój,dziecko...:)hehe

      A na korektor miałam chrapkę,więc już teraz mam wszystko wyjaśnione:)pzd.I.

      Usuń
    3. oczywiście, że się nie obraziłam :)

      Usuń
    4. To dobrze,hmm,wobec tego do zobaczenia 1 lipca,bo chyba się będziemy widzieć:)

      Usuń
  3. to pokazuje jakie dobre są polskie kosmetyk :P

    Posmaruj mu to żelem arnikowym :) zejdzie po 2 dniach :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Haha, to się nazywa porządne krycie :D
    Chcę go!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale dobrze kryje :) oj muszę go mieć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Faceci maja to do siebie, ze sie bija a pozniej ich kobiety maja co robic :))
    Pozdrawiam, Klaudia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. no, bardzo ładnie śliwe zakrył, jakby tak przypudrować jeszcze i dobrze poprawić, to nic by nie było widać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak myślę :D ale aż takiego wyposażenia nie wzięłam :)

      Usuń
  8. Chciałbym zdementować plotki jakoby moja piękna dziewoja mnie biła xD A jeśli chodzi o podbite oko to długa hmm dosyć nie trzeźwa historia :D

    OdpowiedzUsuń
  9. No przy takich dowodach (zdjęcia TŻ) to czuję się przekonana do zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Używam w zimie tego korektora i w sam raz kryje moje cienie i porównując go do tego potrójnego z Essence to jest o wiele lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. btw a przykład jest świetny! Nie wiem czy mój by dał się zrobić królikiem doświadczalny.
    Jak będziesz miała chwilę czasu to zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako że mam za co mej lubej ostatnio dziękować to użyczyłem jej swojego oka do eksperymentów xD

      Usuń
    2. no już nie przesadzaj. zrobiłam to, co do mnie należało :) sam robiłeś to samo dla mnie ;)

      Usuń
  12. Ooooo bez większych (mocniejszych) środków perswazji? Mojego bym musiała prosić, szantażować i grozić... Wtedy by się pewnie zgodził :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Taka recenzja zdecydowanie zachęca do zakupu:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  14. też mam ten korektor. kurczę, skoro dostał to musi boleć.. brr, oby szybko zeszło i dobrze że oko całe!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jej! Aż mi włosy stanęły dęba jak zobaczyłam śliwę pod okiem. Ale trzeba przyznać, że korektor nieźle sobie poradził, chyba poważnie się zastanowię nad jego kupnem, szczególnie że cena nie odstrasza. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wysusza Cie ten korektor?

    Bo chyba jestem jedyną osobą którą wysusza troszke, a pod oczami niestety delikatna skóra i mocno to odczuwam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie, nie wysusza, mimo że mam skórę raczej suchą ;)

      Usuń
  17. Używałam i lubiłam, przypudrowany matowym cieniem z Inglota trzymał się cały dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Fajnie, że go polecasz bo szukam dobrego korektora pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałaś na czym pokazać:D Biedny chłopak, mój też dostaje na dzień dobry :P joke :))

    OdpowiedzUsuń
  20. Faktycznie niezłe krycie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. to Ci model niezle przypasował do testowania korektora :P

    OdpowiedzUsuń
  22. krycie godne podziwu :D czuję się przekonana do jego zakupu na przyszłość XD

    OdpowiedzUsuń
  23. O kurcze, super krycie, może w końcu coś poradziłoby sobie z moimi cieniami pod oczami, bo są tragiczne i jeszcze nigdy nie trafiłam na korektor przy którym chciałabym zostać :/ Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. W życiu bym nie pomyślała, że ten korektor aż tyle przykryje! mega szok!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też bardzo lubię ten korektor, ale nie pomyślałabym, że da sobie radę z takim sińcem;)

    OdpowiedzUsuń
  26. WOw :O mam ten korektor, ale nie spodziewałam się, że tak kryje... :o

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam jakiś inny z Bell bo mój tak nie kryje ;/

    OdpowiedzUsuń
  28. biedny pewnie dostał za długie włosy :(

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)