17 lutego 2012

TAG: 5 kosmetycznych rzeczy, których wcale nie chcę mieć...

Przyznam, że ten TAG jest trochę kontrowersyjny, ponieważ każdy z nas na inny gust i popularne produkty must-have wcale dla niektórych interesujące nie są. Zostałam mianowana do udziału w zabawie przez Kolorowy pieprz, z czego bardzo się cieszę, bo ten tag jest bardzo ciekawy.

Zasady:
- napisz, kto Cie otagował i zamieść zasady TAG'u
- zamieść baner TAG'u i wymień 5 rzeczy z działu kosmetyki (akcesoria, pielęgnacja, przechowywanie, kosmetyki kolorowe, higiena), które Twoim zdaniem są Ci całkowicie zbędne bo:

- mają tańsze odpowiedniki
- są przereklamowane
- amatorkom są niepotrzebne
- bo to sposób na niepotrzebne wydatki...
...i krótko wyjaśnij swój wybór

- zaproś do zabawy inne blogerki

1. Pierwszą, zbędną dla mnie rzeczą, jest paletka/paletki Urban Decay. Wiem, że dużo osób jest nimi zachwyconych lub o nich marzy... Mnie się po prostu nie podobają - ani kolory, ani cena.

2. Pędzle MAC czy Sigma - ja wiem, że dobry pędzel przetrwa kilka ładnych lat, jednak chyba serce by mi pękło na myśl o wydaniu 100zł za włoski na patyku :P Chociaż byłabym bardziej skłonna kupić Sigmę niż MACa ;)

3. Drogie lakiery do paznokci typu Essie czy OPI. Ja kupuję lakiery za kilka złotych, dobrze się sprawdzają. I tak niestety mam zły nawyk zdrapywania emalii z płytki, więc nic się długo nie trzyma ;P

4. Kredki do oczu droższych marek, typu MAC - ja kredek nie używam prawie wcale. O wiele bardziej wolę eyelinery, a na dolną powiekę - cień. Mam kredek kilka, ale nie skończę ich chyba nigdy, bo prawie wcale po nie nie sięgam. Także ten produkt w tej cenie byłby dla mnie stratą pieniędzy.

5. Pomadki kosztujące więcej niż 30zł. W sumie w mojej kolekcji przeważają szminki w cenie ok. 10zł, więc to 30zł jest, jak dla mnie, ceną niemałą. Nie kuszą mnie pomadki Chanel, YSL itd. Dla mnie to nie problem poprawić sobie makijaż ust w ciągu dnia, zwłaszcza, że maluję je na kolory mniej lub bardziej cieliste. Chociaż poprawienie czerwieni też nie sprawia mi kłopotu... A gdyby droga szminka mi zginęła, to chyba bym się zachlastała :P Zgubiłam kiedyś Sensique, której wcale jakoś nie lubiłam i było mi szkoda przez 2 tygodnie XD


TAGUJĘ:
Arletę
LadyAggu
Lejdsh

22 komentarze:

  1. bardzo ciekawy tag, hmm w sumię to chyba napisałabym to samo :)
    a propo kredek, ja również wolę eyelinery na górną a cień na dolną powiekę :P

    pozdrawiam ; *

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny tag;d
    a co do kredek ja też mam kilka i właśnie też chyba ich nigdy nie zużyje ..

    OdpowiedzUsuń
  3. tag jest fajny, bo jak się okazuje po realizacji, niektóre kosmetyki nam, blogerkom nie są potrzebne tak bardzo jak się może wydawać dziewczynom, które trafiają na kanały na YouTube, ja sama tak miałam, że coś mi się wydawało super, a potem dochodziłam do wniosku, że wcale niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie przepadam za kolorami paletek Urban Decay.. cena też zastraszająca, jak dla mnie musiały by jeszcze umieć tańczyć i śpiewać żeby były warte swojej ceny :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie samo zdanie odnośnie paletki UD :) tym bardziej, że używałabym tylko połowy cieni w niej umieszczonych.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo super tag! :D Dzięki że mnie zatagowałaś :) :*

    OdpowiedzUsuń
  7. też nigdy nie kupuję drogich lakierów do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha też jak coś gubię to mam później doła :) Uważam tak samo jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja nigdy nie kupuje drogich lakierów ^^
    zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  10. Również lubię takie tanie zapachy :) Dużo pieniędzy się nie wyda, a pięknie pachną polecam bardziej te Love Dance niz Magic Girl

    OdpowiedzUsuń
  11. I jak tu się nie zgodzić...

    OdpowiedzUsuń
  12. wow pierwszy raz sie spotkalam z tym tagiem :d jest rewelacyjny :DDDD!

    OdpowiedzUsuń
  13. święta racja! Wiesz, gdybymzebrała do kupy wszystkie Wasze odpowiedzi, to pokrylyby sie z moimi i wyszlaby lista co namniej 100 rzeczy. Jesli chodzi o lakiery...kupiłamOPI za 52 zlote w Douglasie...do dzis nie mogę tego przeżyc, naprawde nie wiem czego ja sie spodziewałam, chyb- że uyje za mnie naczynia itp...Ale to jedyny taki w mojej kosmetyczce. Jesli chozi o pędzleam to samo...

    OdpowiedzUsuń
  14. też nie lubię przepłacać.. :) wszystko co mam z kosmetyków w wyższej cenie to raczej prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. całkowicie się w Tobą zgadzam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuję kochana za otagowanie, będę miała motywację na notkę ;-))) Oj te paletki NAKED są faktycznie niczym specjalnym, moim zdaniem wystarczy kupić Sleek Storm i już :)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie droższe lakiery kuszą - gdy oglądam wpisy na blogach, szczególnie OPI, ale właśnie gdy się pomysli o cenie to szkoda, także narazie tańsze wygrywają.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie, zazwyczaj kładłam od razu na paznokcie ;D

    Finntrolla bardzo lubię! A tego drugiego zespołu nawet nie znam, ale chętnie sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. zdecydowanie zgadzam się ze wszystkim :)!

    http://perfectstyleandshopping.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja mam lakiery i po 5 zł i po 40 zł za butelkę, miałam takie samo podejście do nich jak Ty, dopóki nie spróbowałam - droższe lakiery potrafią trzymać się na pazurkach nawet 5 dni bez najmniejszych uszczerbków czy utraty blasku a najważniejsze jest dla mnie to, że droższe lakiery 1,5 roku po zakupie mają nadal rzadką konsystencję, identyczną jak tuż po zakupie, tanie - po kilku miesiącach robi się glut i lakier nadaje się do kosza, bo paznokci pomalować nim nie idzie... a cena palet UD faktycznie zwala z nóg :-)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)