6 lutego 2012

Mon Ami: Puder prasowany z drobinkami rozświetlającymi


Produkt firmy Mon Ami, którego recenzję zaraz przeczytacie, nazywa się pudrem prasowanym z drobinkami. Jednak absolutnie nie zaaplikowałabym go sobie na całą twarz! Czemu? Bo według mnie jest to zwykły róż, po którym twarz wyglądałabym jak po nocy przespanej w solarium. Mój puder jest w numerze 2, w odcieniach różu i brzoskwinki.

 Skład i inne informacje dla zainteresowanych.


Puder (czy też róż) ma zapach pudrowy, dosyć intensywny, jednak mi nie przeszkadza. Pigmentacja jest dobra i niewprawiona osoba może początkowo przesadzić z ilością produktu nabierając go na pędzel. Drobinki są w kolorze złotym i ładnie rozświetlają policzki. Nie są mocno widoczne na twarzy.



Trzyma się całkiem ok. Po kilku godzinach znacznie blednie i pozostaje po nim tylko delikatna
poświata koloru. Może to wina czapki z uszami, którą ostatnio codziennie noszę, ale nie mogę mieć pewności. Do minusów należy zaliczyć też słabą dostępność produktu. Możliwe, że można go dostać w osiedlowych drogeriach (ale nie wiem, bo w takich raczej nie bywam) oraz na stronie sklepu Mon Ami, gdzie kosztuje 13zł. Ja ten produkt polubiłam i uważam, że jest to całkiem przyjazny kosmetyk.

Świetnym rozwiązaniem dla osób zainteresowanych produktami Mon Ami jest możliwość
zakupu zestawu próbek (niektóre są pełnowymiarowymi produktami) za 10zł - tutaj.

5 lutego 2012

Hean: lakier do paznokci Duo Chromatic nr 603


W tej notce opiszę Wam lakier firmy Hean, z serii Duo chromatic. Ja, swój egzemplarz, mam w kolorze 603. Jest to szarość z drobinkami. W przeciwieństwie do innych lakierów z tej serii, tego nie można nazwać chromatycznym, ponieważ nie zmienia koloru  w zależności od padania światła. Jest to po prostu lakier z różnokolorowymi drobinkami, a szkoda.

Tak wyglądają drobinki w świetle sztucznym. Na paznokciu są o wiele mniej widoczne.

Buteleczka jest bardzo fajna - mała, kwadratowa, mieszcząca rozsądną ilość emalii (7ml). Niestety napisy na niej szybko się ścierają. Koszt lakieru to ok. 5zł (taka była w sklepie Heana, jednak nie widzę teraz zakładki z tymi lakierami. Czyżby zostały wycofane?). Konsystencja jest bardzo fajna, bardziej w kierunku rzadkiej. Pędzelek jest raczej standardowy, łatwo się nim manewruje.


Do pokrycia płytki paznokcia potrzeba dwóch warstw lakieru (myślę, że przy dłuższych - nawet trzech). Czas schnięcia jest bardzo dobry. Jest to jeden z najszybciej schnących lakierów w mojej kolekcji. Wykończenie jest drobinkowe, ale lakier wygląda niczym lateks (na zdjęciu nie jest to tak widoczne) i ładnie się błyszczy. Jeżeli chodzi o trwałość - u mnie wytrzymuje koło 3 dni, chociaż zdarza mu się odprysnąć wcześniej. Ale oczywiście zależy to od stanu płytki paznokcia. Szkoda, że te lakiery są tak ciężko dostępne, bo chętnie kupiłabym sobie inne.

shimmer z bliska
w słońcu
 Mimo że produkt został mi udostępniony za darmo, nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę.

4 lutego 2012

Hean: Boom Lashes mascara


Ostatnio zostałam poproszona o zrobienie recenzji tuszu Hean - Boom lashes, ponieważ jedna z Was jest nim zainteresowana :) Produkt dostałam do testów na początku października i mogę wyrazić swoją opinię na jego temat.

Za cenę ok. 11zł otrzymujemy 13ml maskary z wielką szczotą (wielkości mojego oka!). Moja szczoteczka była wygięta, ale wiem, że raczej tak nie jest... Niemniej jednak dużo osób ją wygina, bo wtedy lepiej się sprawdza. Moje pierwsze odczucia co do tuszu nie były pozytywne. Rzęsy tuszowałam wówczas normalnie - patrząc raczej na wprost lusterka. Teraz moje zdanie trochę się zmieniło, a rzęsy tuszuję patrząc prostopadle w dół, w lusterko.
 


Według producenta: 
Hipnotyzujące spojrzenie w maxi rozmiarze. Elastyczna kremowa formuła tuszu
3 w 1: wydłuża, pogrubia i pielęgnuje rzęsy. Szczoteczka LARGE VOLUMIZING
spektakularnie unosi rzęsy i zwiększa objętość rzęs od nasady aż po same końce.

Jak sprawdza się maskara?
Przez rozmiar szczoty, dosyć trudno manewruje się nią przy mniejszym oku i krótkich rzęsach. Ponadto, zrobiona jest ona z szorstkiego włosia i przejechanie nią po skórze może być trochę bolesne (wole nie myśleć o włożeniu jej do oka). Nabiera trochę za dużo produktu. Tusz wymaga chwili pracy, bo skleja trochę rzęsy. Może nie robią się z nich 3 włoski, ale sklejenie jest widoczne (na zdjęciu mocno to widać, ale na żywo nie kuje to aż tak w oczy). Poza tym pozostawia na rzęsach trochę grudek. Lekko się osypuje. Jeżeli chodzi o pogrubienie - rzeczywiście jest widoczne i jeżeli oczekujecie od maskary tylko pogrubienia, powinna się sprawdzić. Oczywiście też trochę wydłuża i unosi rzęsy, ale na pewno nie spektakularnie. Właściwości pielęgnujących nie zauważyłam. Zazwyczaj używam tego tuszu z połączeniu z innym, żeby rzęsy były bardziej rozdzielone i dłuższe, ale by pokazać Wam efekt saute, użyłam tylko Heana.

Mimo że produkt został mi udostępniony za darmo, nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę

Gabamed: Naturalna woda z kwiatów Róży Krymskiej

Cześć! Dzisiaj przychodzę z recenzją wody różanej, która dostałam od Ukraina-shop kilka miesięcy temu. Nie polubiłam się z tym produktem i bardzo ciężko było mi go zużyć, więc przedstawiam Wam go dopiero teraz. Dołączona była kartka A4 z różnymi opcjami na zastosowanie kosmetyku. Woda ma wiele właściwości, o których możecie poczytać klikając w powyższy link. Można jej używać np. jako toniku czy płynu do płukania jamy ustnej.

Wykazuje działanie łagodzące, tonizujące i przeciwzapalne, poprawia napięcie skóry, jej koloryt oraz wspomaga ukrwienie, Orzeźwia, koi i nawilża. Skóra staje się elastyczna, promienna i jedwabiście gładka.

Niestety zapach tego produktu nie pozwolił mi na stosowanie go na twarz. Gdy wąchałam go przez dzióbek było ok - różano-miodowy zapach, niezbyt przyjemny,
ale do zniesienia. Jednak nie mogłam znieść tej woni na skórze.

Żeby jakoś wykorzystać produkt, zdecydowałam się używać go do kąpieli. To znaczy, wlałam pół butelki (250ml) na jedną kąpiel. Nie zauważyłam żadnych efektów - woda nie pachniała (może bardzo delikatnie, do zniesienia), a moja skóra pozostała taka, jaka jest przy każdej kąpieli. Nie miałam żadnego uczulenia, ani wysypki. Woda nie jest tania (49zł), a zupełnie zbędna w szafce. Ogólnie polubiłam produkty z Ukraina-shop, ale ten absolutnie nie przypadł mi do gustu.

2 lutego 2012

Pollena Ostrzeszów: produkty Biały Jeleń


Dosyć dawno temu dostałam do testów kilka produktów firmy Pollena. Były to, widoczne na zdjęciu, żel do higieny intymnej, szampon do włosów i żel pod prysznic (który już wykorzystałam i zapomniałam zostawić opakowanie). Produkty dostałam w formie saszetek i miniaturek (są dostępne np. w Rossmannie). Wszystkie te produkty są hipoalergiczne.

Zacznę od żelu pod prysznic. Zgodnie z przeznaczeniem użyłam go raz - sprawdził się dobrze, jednak wolę inne żele. Potem przelałam kosmetyk do dozownika na mydło w płynie i używam go do mycia rąk. Nie wysusza dłoni tak bardzo jak mydła w kostce i to mi odpowiada. Zapach jest delikatny.

Żel do higieny intymnej to również udany produktu - ma delikatny zapach i lekką konsystencję.
Ładnie się pieni, dobrze myje i nie podrażnia. Czego można chcieć więcej?

Z szamponu jednak nie jestem zadowolona. Mnie mało co uczula, więc nie muszę kupować szamponów delikatnych. Szampon ma delikatny, bardzo ładny zapach, chociaż mocniejszy od poprzednich produktów. Niestety plącze włosy i właśnie to mnie do niego zraża, bo bardzo nie lubię takiego efektu. Szampon ma niby wygładzać włosy, ale nic takiego nie robi. Myślę, że bardziej sprawdziłby się na krótkich włosach.

Mimo że produkt został mi udostępniony za darmo, nie wpływa to w żaden sposób na moją ocenę.