27 czerwca 2016

ShinyBox - czerwiec 2016 || 4 EVER


Zapraszam Was dziś na comiesięczną prezentację pudełka ShinyBox. Tym razem pudełko ma znacznie większe rozmiary niż standardowo i jest to edycja urodzinowa - ShinyBox ma już 4 lata. Pudełko jest spore, ale zawartość nie jest jakoś szczególnie rozbudowana. Pewnie dzięki temu, że jestem ambasadorką, mam też więcej produktów (8). Na innych blogach widziałam, że dziewczyny otrzymywały po 6-7 kosmetyków. A teraz zobaczcie, co znalazło się w moich pudełku:


  • Płyn micelarny Dermedic - można powiedzieć, że w pudełku ShinyBox i InspiredBy pojawia się regularnie. Mam go już trzeci albo czwarty raz. Lubię go, jest w porządku. Nie podrażnia skóry, nie szczypie i nieźle zmywa makijaż. Ten egzemplarz oddałam mamie, bo jej kończą się płyny micelarne, a mi nie ;)
  • Krem tonujący Oillan - ma niebrzydki, jednak opalony kolor. Miałam zostawić go sobie na różnego typu wyjazdy, żeby delikatnie ujednolicić koloryt cery, ale ostatecznie oddałam go mamie, bo ona używa czasami takich produktów pod podkład.
  • Krem nawilżająco-regenerujący Amaderm - będę go używać do stóp, jak dla mnie całkiem ok. Powinien dobrze nawilżać suche miejsca takie jak łokcie, kolana itp.
  • Peeling do twarzy Stenders - mi nie do końca pasuje, bo ma w składzie alkohol denaturowy i pewnie zawiera drobinki, zatem nie jest odpowiedni dla mojej cery. Natomiast chętnie zużyję go do złuszczania naskórka z ciała.



  • Suplement diety ze spiruliną Noble Health - ten produkt akurat mi się podoba. W dodatku nie ma złego smaku, da się go bez większego problemu przełknąć. W pudełku jest 120 tabletek, a należy brać 3-6 dziennie. Produkt ma dość krótką datę przydatności (październik 2016), ale myślę, że zużyję go do tego czasu.
  • Henna do brwi i rzęs Joanna - myślę, że jestem jedną z niewielu osób, którym ten produkt pasuje jeżeli chodzi o kolor. Ja właśnie używam brązowej henny do brwi, bo moje włoski taki są, mimo że jestem blondynką. Szkoda natomiast, że jest to produkt marki Joanna, który jest na pewno tani.
  • Pilomax maska do włosów ciemnych - akurat te maseczki są niezłe, chociaż wolę wersję do włosów blond. Produkt powędrował do mamy, bo ja mam wielkie zapasy i bardzo duży produktów do włosów.
  • Lakier do paznokci Mollon - nie podoba mi się kolor, no i jak przy każdym lakierze w pudełku powtarzam, że nie używam od dawna zwykłych lakierów.
  • Próbka herbaty Qbox - pięknie pachnie i ma świetny skład. Na pewno wypijemy razem z Wojtkiem :)

Ogólnie oceniam pudełko jako średnie. Mimo że jest to edycja urodzinowa, zawartość mnie nie powaliła i niestety jestem trochę rozczarowana. Kilka produktów mi się całkiem spodobało, kilka bym sobie zostawiła, ale wolałam oddać mamie, a część jest zupełnie nietrafiona. Akurat pudełko 4ever zostało już wyprzedane, więc nie kupicie go już, ale na pewno można dokonywać zakupu kolejnego pudełka, tym razem lipcowego.

A Wy co sądzicie o tym pudełku?