26 lutego 2016

NOWOŚCI Kringle Candle: Picket Fence, Spa Day, Fresh Mint


Przychodzę dziś z pierwszą częścią mini-recenzji na temat nowych zapachów od marki Kringle Candle. Od sklepu Zapach Domu otrzymałam dziewięć wosków, a dzisiaj opiszę Wam trzy pierwsze. Może to wyda się dziwne, ale na pierwszy ogień idą woski, które uznałam, że pewnie spodobają mi się najmniej. Nie paliłam jeszcze kolejnych, ale chyba moje przeczucia były słuszne, bo dzisiejsza gromadka nie podbiła mojego serca... A może nosa? :)


PICKET FENCE

Zachwycająca pudrowa woń kwitnących róż w przydomowym ogrodzie. Zapach z dodatkiem subtelnej nuty drzewa sandałowego i piżma, przywoła wspomnienia ciepłych letnich dni. 

Z całej dzisiejszej gromadki spodobał mi się najbardziej, bo jest zapachem dość ciekawym. Osobiście lubię róże, a te są dość delikatne. Dodatek w postaci sandałowca i piżma nadaje woskowi nieco perfumowy, cieplejszy aromat. Najlepszy zapach uzyskamy w środku palenia, kiedy wosk dobrze się roztopi. Jedyne, co mam do zarzucenia temu woskowi to fakt, że momentami pachnie trochę piwnie. Może to mój nos oszalał, ale to właśnie w początkowej i końcowej fazie palenia czuję trochę piwo, można powiedzieć, że jest ono delikatnie miodowe.


SPA DAY

Chwila wytchnienia dla ciała i ducha. Kompozycja przyjemnie chłodnego ogórka, rześkiej mięty i soczystego jabłka przeniesie cię do najbardziej luksusowego Spa. 

Rzeczywiście jest to zapach świeży. Czuję w nim przede wszystkim ogórka (który przypomina trochę melona, w końcu to dość podobne zapachy) oraz miętę. Jabłko nie jest dla mnie wyczuwalne. Jednak nie chciałabym, żeby spa (ani jakikolwiek gabinet kosmetyczny) tak pachniało. Spa Day to zapach zupełnie nie w moim stylu. Taka kompozycja zapachów nie przypadła mi do gustu, wręcz uważam ją za trochę obrzydliwą i odrzucającą. Taka woń nie pozwoliłaby mi się zrelaksować.


FRESH MINT

Poczuj przyjemne orzeźwienie i relaks. Niezwykle świeża oraz bardzo oryginalna kompozycja zapachów różnych odmian mięt z dominującą nutą mięty pieprzowej chłodzi, a jednocześnie rozgrzewa. 

Zapach świeżej mięty, nic zaskakującego. Jest jednostajny, prosty, całkiem przyjemny. Myślę, że zostawię go sobie na wiosenne dni. Pachnie jak ususzone liście mięty pieprzowej, można powiedzieć, że ma w sobie nutę słodyczy. Przypomina trochę zielone Orbitki, ale jest zdecydowanie mniej słodki. Jest to zapach delikatny, niemęczący, ale też nie zachwyca.

Woski możecie kupić internetowo np. w sklepie Zapach Domu. Natomiast osoby z Wrocławia i okolic zachęcam do zakupów stacjonarnych w Pachnącym Domku przy ul. Ruskiej 41 :)