19 marca 2014

ShinyBox - marzec 2014

Dawno mnie nie było, bo aż tydzień. Zazwyczaj nie robię sobie takich przerw, ale ostatnio straciłam poczucie czasu, a poza tym leci on niesamowicie szybko. Nawet nie zauważam, kiedy mijają kolejne tygodnie. A tymczasem, przychodzę z marcowym pudełkiem ShinyBox. Po lutowym zawodzie, przyszedł czas na naprawdę zacne pudełko! Chyba nie muszę mówić, że już samo pudełko i jego szata graficzna są urocze! Takie wiosenne i świeże. Bardzo mi się podoba :)



Pudełko było dość ciężkie. Takie od razu jeszcze bardziej zachęcają do otwarcia. Po zdjęciu pokrywy i rozerwaniu bibułki zabezpieczającej, moim oczom ukazał się niezły arsenał kosmetyków. W tym miesiącu jest ich wyjątkowo dużo, nawet jeśli nie pełnowymiarowych - to w formie dużych próbek. Nie będę ukrywać, że z zawartości marcowego ShinyBoxa jestem baaardzo zadowolona! Znalazłam w nim pełno kosmetyków, z którymi jeszcze nie miałam do czynienia, a wyglądają zachęcająco.


Jak widzicie na załączonych obrazkach, pudełko było dosłownie wypełnione po brzegi. A teraz napiszę Wam, co znalazło się w marcowym ShinyBoxie:

  • Balneokosmetyki, żel do mycia twarzy do skóry tłustej i mieszanej - na pewno mi się przyda, kiedy skończą mi się inne produkty do mycia twarzy. Myślę, że nastąpi to niedługo, bo obecnie używam bardzo niewydajnych kosmetyków z tej kategorii. Ja akurat się cieszę z wersji do skóry tłustej i mieszanej, bo taką posiadam.
  • Original Source, żel po prysznic, Golden Pineapple - żele tej marki dobrze znam, ale tego zapachu jeszcze nie miałam. Jest boski! Słodki, przepyszny... w sam na raz na zbliżającą się wiosnę!
  • Delawell, Sensual salt scrub, peeling solny - nie słyszałam wcześniej o tym produkcie. Zapowiada sie fajnie - ma ładny, różowy kolor, fajną konsystencję i dość owocowo pachnie. Pewnie będę go używać do stóp.
  • Organique, biała glinka - z tego produktu też jestem zadowolona, bo ogólnie lubię glinki - mam w posiadaniu zieloną i czerwoną, biała jest dla mnie nowością. W pudełeczku jest aż 100ml kosmetyku, więc jest to porządna miniaturka!
  • Bioderma, Sebium Pore Refiner, krem do twarzy - bardzo chętnie go przetestuję, bo czasami moje pory przypominają kratery, a może on trochę zminimalizuje ich widoczność. Próbka nie jest duża, ale wystarczy na kilkanaście użyć, bo ma 15ml pojemności.
  • Paula's Choice, Skin Perfecting 8% AHA Gel - czyli żel z kwasem glikolowym. Nie używałam jeszcze kwasów, więc jestem zadowolona z jego obecności. Jednak ze względu na zbliżającą się wiosnę i lato, zostawię go na jesień.
  • Clochee, próbki - w pudełku były tez próbki naturalnych kosmetyków Clochee.

Jako że jestem ambasadorką ShinyBox, dostałam też zestaw z kosmetykami Anatomicals. Zestaw prezentuje się bardzo zachęcająco, jednak po bliższym przyjrzeniu się, jakoś mnie nie porwał. W jego skład wchodzi: świeca, sól do kąpieli, maseczka do twarzy (niestety ma parafinę, więc kto inny ją przygarnie) i poduszki do wanny.


Zainteresowanych odsyłam na stronę ShinyBox, gdzie można zamówić sobie takie pudełko za 49zł. Niestety to marcowe jest już wyprzedane, poszło w tempie ekspresowym. Zresztą się nie dziwię, bo tym razem zawartość bardzo mi się podoba. A co wy myślicie?