6 lipca 2016

Bielenda: Make-Up Academie, fluid matujący MATT, odcień 1 naturalny || Jak się sprawdza, jak wygląda na twarzy, czy warto się nim zainteresować?


Jak zapewne wiele z Was, na Meet Beauty otrzymałam podkład marki Bielenda. Na początku nie byłam co do niego przekonana, bo prawdę mówiąc za samą marką nie przepadam, ale uznałam, że ciemniejszy kolor podkładu przyda mi się na lato. Oczywiście z góry założyłam, że odcień nr 1, który otrzymałyśmy nie będzie należał do najjaśniejszych i nie pomyliłam się.

Jednak niedługo później (a dokładniej - na dwa długie majowe weekendy) wyjechałam do Boszkowa, gdzie całkiem nieźle się opaliłam i okazało się, że mało który podkład jest dla mnie odpowiedni kolorystycznie. Wtedy wyciągnęłam z szafki tego gagatka i... okazało się, że to strzał w 10!

Podkładu używam od kilku dobrych tygodni. W sumie mogę powiedzieć, że powoli dobijam dna, bo produkt nie należy do najbardziej wydajnych. Od tego typu kosmetyku oczekuję przede wszystkim niezłego krycia i dobrej trwałości. Czy fluid matujący marki Bielenda przypadł mi do gustu i czy jest to w ogóle coś godnego uwagi?


KOLOR
Odcień podkładu Bielenda MATT jest moim zdaniem bardzo ładny - beżowo-żółty, zdecydowanie dla karnacji ciepłych. Ja jakiś czas temu odkryłam, że jednak jestem 'bardziej żółtym' typem kolorystycznym, zatem mi ten odcień odpowiada. Natomiast jeżeli chodzi o to, czy sprawdzi się u bladziochów - to niestety zupełnie nie. Jest to odcień lekko opalony i myślę, że powinny sięgnąć po niego osoby, które mają naturalnie nieco ciemniejszą karnację (nie są typowymi bladziochami) lub dosyć mocno opalają się w okresie letnim.


KRYCIE
Krycie fluidu jest przyzwoite, powiedziałabym wręcz, że całkiem niezłe. Oczywiście nie można go nazwać pełnym, ale osoby, które lubią krycie średnie w kierunku mocniejszego powinny być zadowolone. Mi takie krycie na porę letnią jak najbardziej odpowiada. Spod podkładu nie przebijają mi zaczerwienienia, a muszę zaznaczyć, że nie nakładam go dużo (mniej więcej taką ilość jak na powyższym zdjęciu).


MATOWIENIE
Mimo że mam skórę tłustą, sięgam po różnego typu podkłady - rozświetlające, matujące, długotrwałe. Bielenda według zapewnień producenta ma być matująca... a czy taka jest? Moim zdaniem nie do końca. Nie ma rozświetlającego wykończenia, ale też nie jest to płaski mat. Powiedziałabym, że to raczej satyna z naturalnym połyskiem. Podkład z Bielendy (jak zresztą każdy inny podkład) odrobinę przypudrowuję, by lepiej się trzymał i nie spływał ze skóry, natomiast nie mogę powiedzieć, że jest to coś bardzo matującego i trzymającego mat. Po około 3-4h zaczynam się błyszczeć, ale w przypadku mojej cery jest to całkowicie normalne.


TRWAŁOŚĆ
Muszę przyznać, że podkład zaskoczył mnie swoją trwałością. Mimo że nie trzyma matu, to jednak nie spływa z twarzy, nie znika i nie ściera się. Warto dodać, że ja nie mam odruchu dotykania twarzy, więc nie 'pomagam' podkładom znikać z mojej skóry. Podkład matujący z Bielendy naprawdę ładnie się trzyma (na mojej tłustej skórze), nawet w upały, przez kilka dobrych godzin. Nie mogę mu nic zarzucić, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego cenę, czyli około 12zł.


zaraz po nałożeniu

około 3h po aplikacji

Na koniec oczywiście pokazuję, jak podkład wygląda na twarzy. Wydaje mi się, że wtedy recenzja jest pełna i sami możecie ocenić, czy efekt Wam się podoba czy nie. Ja uważam, że to naprawdę dobry podkład... może nie matujący, ale na pewno nieźle kryjący i trwały. Mimo że nie jest mocno matujący, to jednak mam wrażenie, że bardziej spodoba się fanom matu niż rozświetlenia.

Na mojej tłustej skórze sprawdza się super i jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Słyszałam opinie, że może przesuszać skórę lub podkreślać suche skórki - nie wykluczam, u mnie tego nie robi, ale zawsze warto być ostrożnym.


A Wam jak się podoba? Dajcie znać, jak się u Was sprawdza, jeśli też go macie i używacie :)


Cena: ok. 12zł      Pojemność: 30g      Dostępność: różne drogerie, np. Rossmann


16 komentarzy:

  1. Nie wiem czy nawet w Sierpniu będę wystarczająco opalona, więc może Ci go po prostu przywiozę? :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiem czy nawet w Sierpniu będę wystarczająco opalona, więc może Ci go po prostu przywiozę? :*

    OdpowiedzUsuń
  3. co tam fluid, ślicznie wyglądasz w tych rzęsach! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też go bardzo lubię:) ale odcień najjaśniejszy wcale taki jasny nie jest:D musiałam się trochę opalić żeby nie było różnicy w kolorze twarzy, a reszty ciała:D

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze go nie próbowałam, na mnie na pewno jest za ciemny na każą porę z wyjątkiem -może- tej obecnej :) brak absolutnego matowienia mnie zachęca :) a markę bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że podkład nie nada się dla bladziochów, bo ani naturalnie nie mam ciemnej karnacji, ani raczej się nie opalam... a tak ładnie na Tobie wygląda.. :) naprawdę pięknie się prezentuje:)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Naprawdę za taką cenę? Jestem pod wrażeniem!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ale masz śliczne rzęsy na ostatnim zdjęciu ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie wygląda na twarzy. Zastanawiałam się nad nim i chyba wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. u mnie sprawdza się całkiem nieźle, lubię go :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś go używałam i byłam bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam go! Z rozjasniaczem z mur daje rade! Uzywam go codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  13. lubię go, a w zasadzie bardzo lubię i jest to mój ulubieniec

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)