29 listopada 2015

ShinyBox - listopad 2015 || MISS AUTUMN


Jak co miesiąc, przyszła pora na pokazanie Wam, co kryje w sobie najnowszy ShinyBox. Listopadowe pudełko nosi nazwę Miss Autumn, chociaż biorąc pod uwagę termin wysyłki (okolice 20 listopada), jest nam już bliżej do zimy, a jesień powoli się kończy. W pudełku znalazły się 3 pełnowymiarowe kosmetyki, pozostałe 4 to miniaturki.


Zacznijmy od lewej. Pierwsza rzecz to krem do stóp marki Delia. Nie podoba mi się jego obecność w pudełku, ponieważ jest zwykłym kosmetykiem niskopółkowym. W dodatku skład wskazuje na działanie antyperspiracyjne, które kojarzy mi się raczej z porą letnią. Już trafił do mamy. Kolejny produkt to krem rozjaśniająco-wygładzający z kwasem migdałowym od Norela. Jeśli chodzi o Norela, to się cieszę, bo mam kilka produktów tej marki. Właśnie ostatnio dostałam możliwość przetestowania kilku kolejnych, a w tym toniku z kwasem migdałowym z tej serii :) Szkoda, że to tylko miniaturka, ale na pewno starczy na kilkanaście użyć. Dwa kolejne kosmetyki to produkty Enklare. Pierwszy z nich to premierowe serum regenerujące do twarzy. Ma siedzieć w lodówce, więc już w niej od kilku dni siedzi. Użyłam go do tej pory 2 razy. Serum jest przyjemne, dzięki temu, że jest chłodne. Poza tym jest dość miętowe, pobudza i odświeża. Niestety wszyscy mają problem z pompką, bo działa bardzo niestabilnie - raz się zacina, raz wypluwa za dużo. Druga rzecz to naturalne mydło. Wygląda pięknie, jednak jest bezzapachowe. Powędrowało do mamy, bo do niej trafiają wszystkie mydła, które dostaję.

Trzy następne rzeczy to miniaturki kosmetyków AA z serii z orchideą: serum do rąk, balsamu do ciała i żelu do mycia ciała. Średnio mi się to podoba, prawdę mówiąc. Niby dużo tego wszystkiego, a jednak są to kosmetyki dość marnej jakości. Wolałabym jakąś próbkę perfum, maskę do włosów czy chociażby eyeliner.


Pudełko jest już wyprzedane, bo wiele osób jest nim zachwyconych. Ja ogólnie uważam, że jest całkiem w porządku ze względu na dwa produkty do twarzy, natomiast reszta wyposażenia jest 'taka sobie'. Mam nadzieję, że grudniowy ShinyBox zaskoczy, bo już wiadomo czym będzie jeden z produktów i zapowiada się obiecująco (olej do ciała Mokosh o świątecznym zapachu) :) Listopadowego pudełka już nie kupicie, ale możecie skusić się na grudniowe TUTAJ.

12 komentarzy:

  1. Nawet ciekawa zawartość tego pudełka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla m nie pudełko jest naprawdę bardzo ciekawe, ze względu na to, że bardzo szybko zużywam produkty codziennej pielęgnacji (balsamy, kremy do rąk itd.) :) Ale rzeczywiście pudełko jest takie typowo pielęgnacyjne i może chociaż jeden produkt z kolorówki mógłby być :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie mnie nie porywa to pudełko. Mydełko fajnie się prezentuje. Nie kupiłam i w sumie nie żałuję ;) Zastanawiam się na grudniowym...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak dla mnie zawartość słaba, szczególnie przez te miniaturki z AA:/

    OdpowiedzUsuń
  5. zawartość taka sobie szczerze mówiąc, może grudzień będzie lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo kosmetyków, które są łatwo dostępne i tym samym trudno uznać je za atrakcję.

    OdpowiedzUsuń
  7. Szału nie robi :) A jak oceniasz tonik z kwasem migdałowym Norela? Od kilku tygodni intensywnie o nim myślę i wciąż się waham, także wszelkie recenzje czytam namiętnie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bywały lepsze, ale i gorsze. Dla mnie jest okej, ale szału nie robi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie podoba mi się ta zawartość za bardzo :)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)