24 czerwca 2015

ShinyBox - czerwiec 2015 || BIRTHDAY EDITION + rozdanie!


Otrzymałam właśnie czerwcowe pudełko ShinyBox. Czerwiec to miesiąc, w którym SB obchodzi swoje urodziny, tym razem już trzecie. Z tej okazji (chyba) wszyscy niecierpliwie tuptali nogami, żeby dowiedzieć się, jakie cuda skrywają się pod pokrywką pudełeczka. Im większe oczekiwania, tym większe rozczarowanie. Niestety.

Niestety i tym razem (poprzednio było podobnie) pudełeczko za bardzo mnie nie przekonuje. Jest lepsze niż miesiąc temu, ponieważ niemalże wszystkich produktów w przyszłości użyję, ale na pewno nie jest to poziom, którego oczekiwałoby się od pudełka noszącego miano urodzinowego.


Zatem do rzeczy - opiszę każdy produkt i przedstawię swój stosunek do niego. Zacznijmy od peelingującego żelu pod prysznic Dove (prezent dla zamówień subskrypcji). Niby rzecz zwykła, dla niektórych aż za bardzo, ale ja się całkiem cieszę z obecności takich produktów. W końcu żele pod prysznic kończą się szybko, a po te z Dove nie sięgam w drogerii, więc miło będzie przetestować. Kolejny produkt to mgiełka do twarzy i ciała Apis, która będzie musiała swoje przeleżeć w szafce do czasu otwarcia. Mam obecnie w użyciu 2 toniki i jeden powąchany, więc to one będą miały pierwszeństwo. Mgiełka ma dość dobry skład, więc chętnie będę z niej korzystać w przyszłości. Następny jest krem do rąk z The Secret Soap Store. Lubię tę markę. Krem ma bardzo dobry skład i jestem pewna, że będzie świetnym, treściwym nawilżaczem w porze jesienno-zimowej, na taką też go zostawię. Niestety jest to dodatek dla członkiń klubu VIP, więc nie znajdziecie go w każdym pudełku. Peeling algowy marki LillaMai to produkt niepełnowymiarowy, a miniaturka o pojemności 50ml. Jest to mała ilość, więc myślę, że starczy na 1-2 użycia. Znam ten produkt, ponieważ mamy go w sprzedaży w sklepie Helfy (gdzie pracuję) i peeling ten lubi spleśnieć, więc radzę go szybko zużyć po otwarciu (ma bardzo naturalny skład) ;)

Z drugim zdjęciem wiąże się niespodzianka na końcu postu.
Serum do rzęs
Magiclash
miało być hitem tego pudełka. Fakt, jest to całkiem fajny produkt, a przynajmniej ma taki być. Ja się nie zachwycam, ponieważ dopiero co wykończyłam Revitalash (które dostałam w ShinyBox w ubiegłym roku), a mam jeszcze dwie inne odżywki do rzęs, które są od niedawna otwarte. Kolejny produkt to masełko do skórek Silcare, czyli coś zupełnie dla mnie zbędnego. Nie mam problemów ze skórkami, nie są przesuszone, nie są przerośnięte, więc niestety nie skorzystam z dobrodziejstw tego kosmetyku. Ostatnia rzecz to cień do powiek firmy Glazel, w nietrafionym - dla mnie - szaro-srebrnym kolorze. Mam nadzieję, że to ostatni produkt tej marki, jaki znalazł się w pudełkach, bo cienie Glazel są w nich obecne non stop, a tak naprawdę nikogo nie cieszą.

Do pudełka dorzucono jeszcze próbki dwóch kremów BB, których nie omieszkam nie spróbować - zobaczymy, co to za cudaki :)


Ta edycja pudełek została wyprzedana, więc nie zakupicie ich już na stronie ShinyBox. Nie martwcie się jednak, ponieważ przygotowałam do Was rozdanie - możecie wygrać serum do rzęs, masełko do paznokci i cień do powiek na moim FB - Agusiak747.

Mogę Wam też zaproponować zakup kolejnego pudełka - lipcowego, które możecie nabyć za 49zł tutaj - KLIK. Zaczął się sezon ślubny i do tego ma też nawiązywać lipcowe pudełko ShinyBox.



Link do rozdania: KLIK.