12 grudnia 2014

E-naturalne: Tonik dla cery tłustej, łojotokowej - takiego podrażenia to ja jeszcze nie miałam :(


Cześć! Przychodzę dzisiaj z niezbyt pochlebnym postem. Od e-naturalne dostałam tonik, który przygotowuje się samemu w domu. Do bazy tonikowej należy dodać szereg składników, wymieszać i... używać. Wydaje się proste, takie też jest. Liczyłam na ten tonik, ponieważ lubię naturalne produkty.

Mimo że mam skórę naczynkową i jest ona często zaróżowiona (taka już naturalnie jest i od okresu dorastania była zawsze), to nigdy nic mnie nie uczuliło... aż do tej pory. Po zrobieniu i użyciu toniku ze skórą było wszystko w porządku. Czułam lekkie mrowienie, ale było ono naprawdę delikatne i nie spodziewałam się, że może być jakimś złym objawem. Toniku użyłam kilku dni pod rząd. Po tym czasie nie zauważyłam większej zmiany z przetłuszczaniem się skóry, ale to nic dziwnego. I nagle po jakimś tygodniu na skórze pojawił mi się wielki rumień - suchy i mocno czerwony. Miałam go na całych dwóch policzkach. Byłam w szoku. Nawilżałam go i peelingowałam na zmianę. Cera wyglądała jak ostre zapalenie przy skórze atopowej. Po kilku dniach zaczęłam się mocno łuszczyć. Po jakichś 10-14 dniach skóra wróciła do normy. Co prawda była cała nadal przesuszona, ale już bez wielkich czerwonych i suchych placów na twarzy.

Po jakimś czasie postanowiłam użyć tego toniku raz jeszcze, by przekonać się, czy to aby na pewno on. Użyłam go raz! Tylko raz! I po około 5-ciu dniach znów nabawiłam się tego okropnego uczulenia! Nie mam pojęcia, jaki składnik mnie tak uczula, czy może jest to cały tonik. Być może jest za silny dla mojej skóry lub ma zbyt wysokie stężenie.

Ja go już nie użyję, poza tym kończy mu się termin ważności. Polecać Wam nie będę, ale też nie odradzam, bo może macie zupełnie inną skórę niż ja. Nie mam zdjęć swojej twarzy z tego okresu (chciałam Wam zrobić kilka dni temu, ale jakoś nie miałam okazji, a uczulenie na szczęście mi już zeszło i skóra wygląda całkiem normalnie, chociaż okolice nosa nadal mi się lekko łuszczą), jednak wyglądało to podobnie jak AZS.

Skład bazy tonikowej: Aqua, Glycerin, Polysorbate 20, Penthanol, Allantoin, Caprylic Glycol, Phenoxyethanol, Hexylene Glycol
Pozostałe składniki, które należy dodać: mocznik, azeloglicyna, witamina B3, naturalna betaina, mleczan sodu
   

11 komentarzy:

  1. O matko :( Jak patrzę na skład, to z większością półproduktów miałam już do czynienia, więc raczej by mnie nie podrażnił... Ale takie kwestie są mocno indywidualne. Odstaw, po co męczyć skórę, która się z nim nie polubiła!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja go na pewno nie użyję. Już mi dość krzywdy narobiły niektóre naturalne kosmetyki.:/

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze wiedzieć. Ja aktualnie używam tniku sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie Twoja skóra nie polubiła azeloglicyny, u mnie sie sprawdzila, uzywalam ją w kremie do twarzy.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja i tak bym go nie kupiła bo mam sucha skórę, szkoda, że się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że tak mocno skóra zareagowała - mógłby być ciekawym produktem, a tak lipa :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Typowe podraznienie witamina b3.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moją koleżankę ten tonik też bardzo podrażnił :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Naturalne produkty niestety też lubią uczulać :( współczuję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Współczuję, na szczęście mnie jeszcze nic aż tak nie uczuliło.

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)