22 października 2014

Jajko czy pędzel? - moje odczucia co do obu sposobów nakładania podkładu + kilka słów na temat używania palców


Jest kilka sposób aplikowania podkładu. Najbardziej znanym i chyba najczęściej używanym w zaciszu domowym są palce. Sama czasami ich używam - robię to jednak bardzo rzadko, ponieważ nie lubię brudzić rąk przy makijażu, a jednak nakładanie podkładu palcami musi skończyć się wizytą w łazience w celu umycia dłoni. W tym poście przedstawię zatem wszystkie trzy metody i opiszę, jak sprawdzają się u mnie. Podkreślam, że są to tylko moje osobiste odczucia.



Palce:
Palców używałam do nakładania podkładu Rimmel Wake Me Up, ponieważ ten podkład ma fajną konsystencję i przyjemnie nakładało się go tym sposobem. Poza tym nie do końca lubiłam efekt, jaki przy tym kosmetyku dawała mi gąbka czy pędzel. Miałam wrażenie, że podkład od razu się waży, wygląda nieświeżo i brzydko. Przy użyciu palców, wykończenie było o wiele lepsze. Niemniej jednak, ta metoda jest moją najmniej ulubioną i muszę mieć specyficzny podkład, żeby używać do niego palców. Natomiast chętnie palcami rozprowadzam korektor pod oczami, gdyż są najbardziej precyzyjne i mogę dobrze rozetrzeć korektor pod samą linią rzęs.
Zalety: za darmo / szybka aplikacja / dobre stopienie podkładu ze skórą
Wady: niezbyt higieniczna metoda / brudne palce / podkład może wchodzić za paznokcie


Pędzel:
Pędzel do podkładu, jaki posiadam to LancrOne F80. Jest to pędzel typu flat-top, bardzo podobny do Hakuro H50. Po pędzel sięgałam, kiedy nie posiadałam żadnej gąbki-jajka. Ta metoda sprawdzała się u mnie i nadal się sprawdza, mimo że nie używam jej nazbyt często. Uważam, że pędzel fajnie sprawdza się przy podkładach tłustych w konsystencji (np. Revlon ColorStay czy Me Me Me Flawless), jednak przy użyciu metody stemplowania, a nie rozcierania. Stemplowanie sprawia, że podkład zostaje nam w jednym miejscu, możemy go nałożyć więcej w konkretnym obszarze, a rozcieranie przy problematycznej cerze (np. trądzikowej czy zaczerwienionej w kilku miejscach) niejednokrotnie prowadzi do odsłonięcia tych 'skaz' kiedy przejedziemy zbyt wiele razy w jednym miejscu. Nałożony pędzlem podkład trzyma mi się na twarzy bardzo długo, jednak tracę więcej produktu niż w przypadku palców czy jajka.
Zalety: sprawdza się przy tłustych podkładach / długotrwały makijaż / różne metody nakładania / pędzel wytrzyma kilka lat
Wady: pędzel musimy kupić (cena: ok. 30-100zł) / czasochłonna aplikacja / wysoka wchłanialność podkładu


Jajko-gąbka:
Gąbki do nakładania podkładu używam już ponad rok. Od kiedy poznałam tę metodę, stosuję właściwie tylko ją. Jajko myję przed każdym użyciem (przy pędzlu niekoniecznie chciało mi się to robić non stop), sprawdza mi się do tego mydło w kostce. Podkład nałożony jajkiem wygląda najnaturalniej (moim zdaniem) ze wszystkich tych metod. Wbrew temu, co często słyszę, przy gąbce nie tracę wcale dużo podkładu (jakieś dwa razy mniej niż przy pędzlu!). Gąbka świetnie sprawdza się do podkładów kryjących i płynnych. Osobiście nigdy nie miałam oryginalnego Beauty Blendera, jednak po doświadczeniach z gąbkami ebelin i SYIS, mogę śmiało powiedzieć, że jest to idealna metoda dla osób lubiących naturalne wykończenie i dość szybką aplikację (na pewno wolniej niż palcami, ale higienicznej). Jajeczka używam na sobie, ale też na osobach, które maluję i nierzadko padają słowa zaskoczenia, gdy wyciągam to dziwne urządzenie.
Zalety: dość szybka aplikacja / naturalne wykończenie / spory wybór gąbek w różnych cenach / dobra trwałość makijażu
Wady: gąbkę musimy kupić (cena: 10-80zł) / gąbka nie jest zbyt trwała - niszczy się po kilku miesiącach


32 komentarze:

  1. Czaję się na gąbeczkę od jakiegoś czasu, ale jakoś nie mogę się do niej przekonać :) Obecnie używam pędzla Hakuro H52

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz co? Ja używam palców, ale mam potem brudne ręce i ręczniki w podkładzie... Chyba zaopatrzę się w jajeczko.

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam to jajko Odkąd go ma używam tylko tego. Daje świetny efekt i nie pozera tyle podkładu co pędzle

    OdpowiedzUsuń
  4. Gąbeczki jeszcze nie miałam, ale już planuję zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam i jajka i innych gąbeczek i palców (pędzla znacznie rzadziej ostatnio). Najwięcej chyba brudzę palce bo próbuję się stosować do rad wizażystki MaxFactor. Czy używam dzięki temu mniej produktu? Może trochę...ale dyskomfort spowodowany koniecznością mycia rąk jest niewspółmierny:/

    OdpowiedzUsuń
  6. odkąd poznałam jaja, używam tylko ich:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja do podkładu typu colorstay używam jednak gąbeczki-albo nią rozcieram albo stempluję. Po pędzlu i tak zawsze lubię jeszcze 'doklepać' podkład palcami. Wszystko generalnie zależy od podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ostatnio sie przekonuje do jajka aczkolwiek gdy wole mocniejsze krycie wybieram pedzel typu flattop

    OdpowiedzUsuń
  9. ja zawsze tylko palce i nie przeszkadza mi mus mycia rąk bo maluje sie w lazience :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam 3 różne gąbki, w tym Syis, która moim zdaniem nadaje się tylko do rehabilitacji, bo jest takie twarde. Za to jajeczko RT i BeautyBlender są praktycznie idealne! Mięciutkie, sprężyste i przepięknie nakładają podkład. RT mam już 6 miesięcy i mimo codziennego używania i prania, wciąż wygląda jak nowe, chociaż stało się trochę twardsze. Za to BB gości u mnie od jakiegoś miesiąca i pokochałam je strasznie, jednak wydaje się, że jest trochę bardziej delikatne RT.

    A odnośnie tematu - jak się pewnie domyślasz, preferuję nakładanie podkładu, zarówno płynnego jak i mineralnego, gąbeczkami. Palców używam tylko do BB kremu, a pędzla do jednego podkładu MaxFactor, który ma piankową konsystencję. Tylko tak nałożony wygląda w miarę dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jajeczka Syis używałam bez przerwy przez jakieś 2-3 tygodnie. Nie zrobiło się bardziej miękkie i naprawdę nie ma porównania z RT i BB, bo przy nich Syis to moim zdaniem piłeczka pinpongowa.Nawet mokre jest dużo twardsze niż suche RT. U mnie leży w tej chwili nieużywane, bo strasznie nie lubię tego jajeczka. Może mam felerny egzemplarz, bo wiem, że dużo dziewczyn jest zadowolonych z tego jajka.

      Usuń
    2. No nie lubię się bić po twarzy :P Dlatego Syis nie przypadło mi do gustu, bo przy jego użyciu mam takie wrażenie ;) Na pewno zauważysz różnicę pomiędzy RT a Syis!

      Usuń
  11. U mnie dla odmiany pędzel jest najbardziej ekonomiczny i to z jego pomocą tracę najmniej produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja palcami nie lubie, nie lubie efektu końcowego , za to jajem to dla mnie tez najlepsza metoda i robię nim najcześciej i wg mnie wcale sie nie zuzywa wiecej podkladu, a nawet mniej niz innymi metodami ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. O matko fajna ta gąbka ja mam palce:D Muszę spróbować z tą gąbeczką

    OdpowiedzUsuń
  14. lubię nakładać podkłady pędzlem... Ostatnio nachodzi mnie na jajko... :P dziś nakładałam podkład palcami... miałam go za paznokciami... i poszłam myć naczynia :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja wybieram pędzle albo gąbkę, palcami nie lubię nakładać podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja ogolnie nakladam paluszkami, ale jak mam dluzsza chwile to pedzlem.

    OdpowiedzUsuń
  17. najpierw używałam pędzli, prawie codziennie, latem zaczęłam używać kremu matującego kremu BB Rimmela i do niego świetnie sprawdzają się palce, a gąbeczki użyłam dwa razy od jej zakupu w sierpniu ;) wart próbować, faktycznie wszystko zależy od produktu, twarzy i przyzwyczajeń ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja wciąż pozostaje wierna swoim paluszkom :) najlepsze narzędzie do malowania :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Oj też nie lubię brudzić rąk przy makijażu.
    Używam pędzelka EcoTools nr 1202 - niestety robi smugi. :/
    Nad jajeczkiem się zastanawiam. :)
    A jakiś czas temu nominowałam Cię do
    Liebster Blog Award na yt. =)

    OdpowiedzUsuń
  20. Na razie nakładam podkład palcami, ale ostatnio kupiłam też gąbkę... i spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja używam pędzla, bo gąbeczki nie mam /chciałam kupić Ebelin, ale w Pradze nie znalazłam/ i nim najlepiej nakłada mi się podkład. Plus tego, że palce są czyste, ale minus, że to pędzel trzeba prać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od kiedy mam gąbeczkę to nie wyobrazam sobie wrócić do pędzli :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Cóż, najczęściej do nakładania podkładu używam palców, bo tak jest najszybciej, a ja jestem wiecznie w biegu ;) Jednak czasem, wręcz od święta, zdarza mi się sięgnąć po pędzel Zoeva, czy gąbeczkę RT. Obydwa przyrządy sprawiają, że moja cera wygląda wspaniale, a proces aplikacji podkładu z nimi to czysta przyjemność!

    OdpowiedzUsuń
  24. ja używam pędzla, chciałam gąbkę z DM ale zakupy tam robi mi wujek i niestety nie kapuje co to gąbka jajko do makijażu :P

    OdpowiedzUsuń
  25. ja ostatnio przerzuciłam się na kremy bb i na paluszki :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Z pędzlem do makijażu nie mam jeszcze doświadczenia, ale jajo stosować lubię :) i stempluję się nim dzień w dzień, ale fakt, dość szybko się psuje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja podkład cały czas nakładam palcami :D Myślę nad zakupem jakiegoś pędzla bo dużo osób pisze, że efekt jest bardziej kryjący i trwały..

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja lubię wszystkie te 3 wymienione metody. :) A co do gąbki, to mam takie samo odczucie na temat wchłaniania produktu - mi się zawsze wydawało, że jajko mnoży podkład, a nie go wchłania w nadmiernych ilościach, tak jak wiele osób twierdzi. :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja zdecydowanie preferuję pędzle :) Zwłaszcza flat top Kavai.

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)