21 stycznia 2014

ShinyBox - styczeń 2014 + zapowiedź niespodzianki dla czytelników


W tym miesiącu liczyłam na coś wow, w końcu mamy karnawał - spodziewałam się brokatu do ciała, powiek czy paznokci... Nic takiego się w ShinyBoxie nie znalazło. Ponadto, kiedy zobaczyłam pudełko poczułam lekkie rozczarowanie. Rozczarowanie minęło wraz z pierwszymi użyciami tych kosmetyków (tak, 4/5 produkty miały już swoją premierę). Zacznijmy od lewej strony:
  
  • Evree, wygładzający peeling do stóp. Cieszę się z tego produktu, ponieważ dawno nie miałam żadnego peelingu do stóp. Wczoraj robiłam sobie spa dla stóp i użyłam go pierwszy raz - powiem Wam, że naprawdę ładnie zdziera i jest dość mocny. Nie jest to produkt drogi (ba, jest wręcz tani), ShinyBox mogło lepiej się postarać, jednak myślę, że bardzo się polubimy.
  • Dermika, baza pod makijaż. Tego produktu jeszcze nie używałam. Rzadko używam baz, więc cieszy mnie jej mała pojemność, 10ml. Przyda się na jakieś uroczystości czy imprezy. Na co dzień nie używam takich produktów.
  • Bioliq, krem pod oczy. Ostatnio odeszłam od kremów pod oczy dostępnych w drogeriach itp. Przerzuciłam się na masło shea, ponieważ silniej nawilża. Ogólnodostępne kremy nie zadowalały mnie, nie czułam nawilżenia. Kremu Bioliq użyłam dwa razy i to, co zauważyłam to to, że ekspresowo się wchłania i to do sucha. Raczej będzie lepszy na dzień niż na noc.
  • Delawell, oliwka do skórek i paznokci. Bardzo ciekawy produkt. Nie miałam jeszcze do czynienia z kosmetykiem o takim zastosowaniu. Wczoraj użyłam go pierwszy raz i muszę przyznać, że ma świetny skład, ślicznie pachnie i nawilża skórki. Myślę, że się polubimy.
  • Paese, kredka do oczu. Oczywiście trafiła mi się czarna, jak na złość. Nie używam kredek, a tym bardziej czarnych, bo lubię eyelinery. Innego koloru jeszcze może chciałabym użyć na dolną powiekę albo sobie po prostu zostawić na jakąś okazję. Kredka, jak to zwykle bywa, wędruje do mojej mamy ;) Kredka Paese jest mięciutka i ma w sobie srebrne drobinki brokatu.


Pudełko naprawdę mi się spodobało, mimo że byłam nastawiona do niego niezbyt optymistycznie. Przypominam, że jeśli macie ochotę na zamówienie sobie takiego pudełka, wystarczy wejść na stronę ShinyBox. Jednorazowy zakup wyniesie 49zł.

UWAGA! UWAGA! ShinyBox przekazał mi też pudełko dla moich widzów. Jeśli jesteście zainteresowani wygraniem pudełka-niespodzianki, bacznie obserwujcie mojego bloga. Lada dzień pojawi się rozdanie :)