5 stycznia 2014

BioDermic: peeling i krem do rąk (+ zmiany w opakowaniach i pojemności kosmetyków)


Przedstawiam dzisiaj moje ostatnie kosmetyki BioDermic. Kupiłam je na wyprzedaży kilka miesięcy temu, kiedy można było je dostać w atrakcyjnych cenach (z tego co się orientuję, to połowę taniej). Dzisiaj na stronie sklepu zauważyłam, że wyprowadzono już nowe opakowania (obecnie nie wszystkie są z pompką, ale moim zdaniem to dobrze, bo nie do każdego kosmetyku taka pompka pasuje) i wróciły standardowe ceny. Zmieniono też pojemności z 30ml na 50ml, co moim zdaniem jest zdecydowanie na plus.


BioDermic, peeling do rąk z ekstraktem z winogron - to pierwszy peeling do rąk, z jakim miałam do czynienia. W związku z tym, że opakowania BioDermic wyposażone są w pompkę, produkty nie mogą być zbyt gęste i mieć dużych drobinek. Mówiąc szczerze, nie pomyślałam o tym i liczyłam na spore, mocno zdzierające drobinki. Okazało się, że peeling jest bardzo delikatny i trzeba go dużo wycisnąć, by wydobyć satysfakcjonującą ilość kosmetyku (czyni go to bardzo niewydajnym). Co do samego działania, nie mam zastrzeżeń - dłonie są gładsze, bardziej miękkie i ogólnie przyjemniejsze w dotyku. Skóra szybciej przyjmuje krem.

W obecnej ofercie sklepu BioDermic nie ma już peelingu do rąk, jest... peeling do twarzy. Taki sam, o tym samym składzie. Prawdę mówiąc, myślałam o tym, żeby używać go na twarz, ale nie sądziłam, że producentowi przyjdzie to samo na myśl. Niemniej jednak wypadałoby napisać Wam namiary na ten peeling, nieważne, czy będziecie go stosować do twarzy, czy do rąk.

Cena: 14,99zł      Pojemność: 50ml      Dostępność: BioDermic


BioDermic, krem do rąk z ekstraktem z aloesu - krem do rąk mniej mi przypasował. Pewnie przez to, że używałam już wielu kremów do rąk i działanie tego mnie nie powaliło. Ten krem też nie należy do najbardziej wydajnych, chociaż zużywa się wolniej niż peeling. Ma delikatny, kremowy zapach. Po zastosowaniu peelingu dość szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej warstwy. Nawilżenie jest dość delikatne, ale wystarczające, by zniwelować nieprzyjemne uczucie suchych dłoni.

Cena: 14,99zł      Pojemność: 50ml      Dostępność: BioDermic



I na tych produktach kończy się moja przygoda z BioDermic. Najbardziej spodobał mi się peeling do rąk. Reszta kremów, z którymi miałam do czynienia, była po prostu przeciętna. Nie kupiłabym ich w cenach regularnych, bo po prostu mnie do siebie nie przekonały. A jaka jest Wasza opinia na temat tych kosmetyków?

22 komentarze:

  1. Ten krem do rąk nawet polubiłam, dobrze mi się go używało ;) Peelingu nie miałam, ale np krem do twarzy i tonik z linii perłowej były dla mnie totalnymi bublami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z linii perłowej miałam krem do szyi i dekoltu i moim zdaniem był ok. Pasował mi w hierarchii zaraz po peelingu ;)

      Usuń
  2. Pamiętam to wyprzedaż w BioDermic, sama miałam się skusić, ale nie wyszło. :) Dużo dobrego słyszałam o ich podkładach i serum z kwasem hialuronowym, może kiedyś się skuszę, chociaż nie jest to coś, co muszę mieć. Myślę, że za te ceny można znaleźć coś lepszego.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam żadnego z tych produktów. Ale na peeling bym się skusiła. Jestem ciekawa, czy teraz również jest z pompką czy już bez niej, bo wolałabym tę drugą opcję.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczyło kliknąć w link przy 'dostępność' tam jest wszystko napisane :P

      Usuń
  4. Nie miałam do czynienia z tą marką. Peeling do rąk wygląda interesująco, chociaż przyzwyczaiłam się do mocniejszych zdzieraków. Najważniejsze, że wygładza dłonie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam kiedyś ten krem do rąk,i dla mnie troszkę za słaby:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam :D
    zapraszam na mojego nowo powstałego bloga. Będzie on o kosmetykach, modzie i urodzie. Zaczynam niebawem a już teraz zachęcam do obserwowania !
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam nic tej marki... ale nie czuję się skuszona, więc pewnie tak pozostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja dziś właśnie skończyłam krem na noc z serii oliwkowej i jak dla mnie - całkiem przyjemny był. Z kolei mleczko do demakijażu i tonik z tej samej serii, to takie przeciętniaczki, moim zdaniem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wstyd przyznać ale u mnie z używaniem kremów do rąk jest na bakier a co mówić dopiero o peelingach :(

    OdpowiedzUsuń
  10. tak sobie przypominam, że chyba nie miałam nic z tej firmy

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie próbowałam, ale zaintrygował mnie peeling do rąk. Wygląda ciekawie i chyba sama spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam tych kosmetyków, ale muszę przyznać że mają fajne opakowania. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Zawsze można znaleźć coś lepszego, a tobie akurat udało się kupić je na promocji :) są i plusy i minusy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam ten krem i jest taki sobie, jak piszesz taki średniaczek przeciętniaczek. Ale podoba mi się jego zapach :) Peelingu nie miałam, mam za to podkład tej marki, ale jeszcze go nie otworzyłam. Czytałam jednak kilka dobrych opinii na jego temat, dlatego gdy był w promocji zdecydowałam się na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
  15. Przymierzam się ostatnio do kupna jakiegoś dobrego peelingu do rąk. Chyba się nim zainteresuję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety nie znam tych kosmetyków ale peeling chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. a ja nie w temacie, bo pierwszy raz słyszę o tej firmie :P

    OdpowiedzUsuń
  18. Pierwszy raz je na oczy widzę :> Jak dla mnie trochę żenada z tym peelingiem do rąk/twarzy :P fajnie że zwróciłaś na to uwagę.

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam nigdy produktów tej marki, peeling chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jeszcze nigdy nie miałam styczności z tą firmą , ale krem do rąk chętnie bym wypróbowała ;)

    Pozdrawiam i zapraszam do obserwowania ;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)