9 marca 2013

Elisse: Color Care, biedronkowa odżywka do włosów farbowanych i z pasemkami


Cześć! Dzisiaj postanowiłam zrobię recenzję odżywki do włosów, którą można dostać w Biedronce. Wcześniej używałam starszej jej wersji, która była dostępna w wysokich tubkach. Jakiś czas temu zmieniono opakowania, i jak mi się wydaje, skład. Nie mam co do tego drugiego pewności, ale działanie na to wskazuje.


Wcześniej odżywkę bardzo lubiłam - była idealna na szybko, super wygładzała włosy i chętnie po nią sięgałam. Co prawda nie odżywała i nie nawilżała, bo nie da się zrobić tego w ciągu kilku chwil na głowie, jednak bardzo podobało mi się to wygładzenie. Kosmetyk miał biały kolor, jednak był on nieco przezroczysty. Konsystencja była chyba nieco rzadsza niż teraz.


Obecnie odżywka znajduje się w lepszym, bardziej poręcznym opakowaniu. Konsystencja jest w porządku, kolor biały. Niestety, ta wersja odżywki nie sprawdza się u mnie już tak dobrze. Powiem krótko - wygładzenie jest o wiele delikatniejsze niż w starszej wersji. Mam wrażenie, że niewiele robi moim włosom. Być może będę ją kupować od czasu do czasu, żeby mieć coś na szybko, ale niestety Elisse już nie będzie moim ulubieńcem.


Do starej wersji bardzo lubiłam wracać, dlatego też liczyłam na takie samo działanie sięgając po nową wersję tego produktu. Niestety, nie przypadła mi ona do gustu. Czy Wy też używałyście obu wersji i widzicie różnicę? Bo widziałam wiele postów zachwalających te odżywki w nowym wydaniu i nie wiem, czy osoby je recenzujące miały do czynienia ze starszą wersją.

Cena: 4,99zł      Pojemność: 250ml      Dostępność: Biedronka

28 komentarzy:

  1. Właśnie dzisiaj myłam włosy szamponem z Biedronki z zielonej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam nigdy. Ale myślę,że faktycznie coś w składzie jest pozmieniane..

    OdpowiedzUsuń
  3. Moja współlokatorka używa wersji fioletowej tej odżywki i sobie chwali. Ja osobiście nie sięgnęłam jeszcze po biedronkowe odżywki.

    OdpowiedzUsuń
  4. nie miałam jeszcze żadnej z tych odżywek, ale juz nie raz się na nie czaiłam

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnej wersji nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. nie miałam ani jednej ani drugiej wersji, także nie pomogę =(

    OdpowiedzUsuń
  7. mam ją i jakoś nieprzypadła mi do gustu ; (

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy nie używałam produktów tej firmy, ale widziałam ją.
    Szkoda,że nie działa jak poprzednik.

    OdpowiedzUsuń
  9. z Biedronkowych kosmetyków uzywałam jak na razie tylko żelu micelarnego i antyperspirantów , parę razy jeszcze z braku laku wrzuciłam do koszyka jakis żel pod prysznic ...szkoda że ta odżyweczka sie pogorszyła i nie została kolejnym ( po micelach) hitem z Biedronkowych półek

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja siostra używa takiej fioletowej w tubce i twierdzi,że jest rewelacyjna

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja uwielbiam zieloną wersję tej odżywki. Wg mnie jest najlepsza z całej rodzinki. Świetnie zmiękcza, wygładza i sprawia, że włosy są po niej niesamowicie sypkie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. nie miałam w ogóle żadnej z tych Biedronkowych odżywek..

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam styczności z szamponami z Biedronki ale chyba się skuszę ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Własnie ta nowa wersja jest dużo słabsza w czerwonej wersji, bo z fioletowej akurat nowa jest lepsze..

    Zostaje wierna fioletowej..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten komentarz sporo wnosi :) widziałam wiele recenzji zachwalających fioletową wersję - następnym razem ją wypróbuję ;)

      Usuń
  15. Nigdy nie zwracałam uwagi na włosowe kosmetyki z Biedronki.

    OdpowiedzUsuń
  16. Szkoda, że ta wersja już nie jest taka dobra.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie one póki co w ogóle nie kuszą

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zwróciłam nigdy uwagi na ten kosmetyk. Póki co jakoś mnie nie kusi, nie mam farbowanych włosów, ale pewnie są też inne rodzaje?

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie zwróciłam na nią uwagi :) Dobrze ,że piszesz o jej działaniu :) Muszę poszukać czegoś innego na wypróbowanie ;)


    W wolnej chwili zapraszam do mnie na news ;*

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że nie poprzestali na zmianie opakowania. Zauważyłam, że majstrowanie przy składzie przyzwoitych produktów zazwyczaj kończy się pogorszeniem ich właściwości.

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajny artykuł.
    Wróciłam z blogiem. Zapraszam.

    OdpowiedzUsuń
  22. ja nigdy nie miałam nic z tej serii Elisse, musiałabym spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie znam, ale chyba nie wezmę, choć szukam czegoś bo skończeniu babasu :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Używałam wersji fioletowej do włosów zniszczonych, byłam tą odżywką mega zachwycona jednak po dłuższym użytkowaniu zaczęła mi włosy obciążać, i po każdym umyciu zdawało mi się że dalej mam brudne włosy. :(


    -
    Zapraszam na mojego bloga ktory dopiero się rozwija :
    http://carmeellove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Szkoda, że zmieniają na gorsze :/

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)