15 września 2011

Kobo Professional: wygładzająca baza pod cienie

Bazy Kobo nie trzeba chyba przedstawiać, bo większość z Was wie o jej istnieniu. Kupiłam ją, ponieważ skończyła się moja baza Virtual i chciałam spróbować czegoś nowego nie wydając przy tym dużej kwoty (16,99 zł).

Produkt zamknięty jest w eleganckim słoiczku, w którym mieści się 6g kosmetyku. Konsystencja jest fajna, kremowa - bazę łatwo aplikuje się na powiekę.

Baza jest perfumowana, co może wywoływać alergie. W czasie wakacji miałam spore problemy z powiekami, nie wiem czy nie to sprawa tej bazy... ale niekoniecznie. Nie oskarżam jej ;) U mnie: cienie rolowały się już po 4-5 godzinach. Oczywiście w załamaniu zbiera się tylko ich nadmiar. Jest niezła, ale miałam lepsze ;)

45 komentarzy:

  1. Nie miałam styczności z tą bazą,ale za to mam baze virtuala i jestem bardzo zadowolona (poza tym,że baza wchodzi mi pod paznokcie kiedy ja nabieram ze słoiczka)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm ciekawa recenzja, blog super, fajny styl pisania :) a bazy musze spróbować. zapraszam tez do siebie http://kufereklili.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pisząc TEJ bazy miałam na myśli bazę VIRTUAL, bo napisałaś, że jest lepsza.

    OdpowiedzUsuń
  4. hm ja zakupiłam z ART DECO .. z Hean strasznie dziwna jest.. nie umiem się chyba nią posługiwać. A zastanawiałam sie nad KOBO. Dzięki za rec. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. O proszę, to już wiem, że będę się przed tą bazą przestrzegać ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze wiedzieć, że jest średnia. To kupię tą z joko ;)

    www.badzynka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurczę, a ja ją lubię:).
    Miałam Virtuala, ale wydała mi się bardzo twarda....
    Ale chcę jeszcze wypróbować z ArtDeco:).

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś bazy pod cienie nie używam :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na nową notkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze, że napisałaś tą recenzje bo miałam ją kupić a też mam opadające powieki więc u mnie też się pewnie by nie sprawdziła.

    OdpowiedzUsuń
  10. A najlepiej zainwestować w ArtDeco :)
    Bardzo Ci ją polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. powiem Ci, że lepiej dołożyć kilka złotych i kupić sobie porządną bazę z ArtDeco która wystarczy na miesiące. na paatal.pl kosztuje 22 zł i czasem sa darmowe wysyłki na paczkomaty - ja tak kupiłam i jestem mega zadowolona. Virtual przy niej to może się schować ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dobrze, że zainwestowałam w ArtDeco, a nie w Kobo :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja raz miałam jakąś bazę ale już nie pamiętam
    Zapraszam

    OdpowiedzUsuń
  14. Nienawidzę bazy Virtual. Tej jeszcze nie miałam, ale po twojej notce bardziej skłonna jestem kupić Hean niż tą.

    OdpowiedzUsuń
  15. ile ludzi tyle opinii, powiem Ci że ja sobie ArtDeco cenię za to, że się nie roluje i naprawde cienie trzyma cały dzień na moich tłustych powiekach. Z tego co się orientuje jest wersja dla alergików bez zapachowa :) zrób recenzję hean bo ja na nią poluję i się zastanawiam czy warto :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam do czynienia ani z bazą Kobo ani z Virtuala. Jak na razie jako bazę stosuję zwykłą białą kredkę - bardzo dobrze utrzymuje cienie. Ale już niedługo będę testować bazę elfa :)

    OdpowiedzUsuń
  17. czytałam sporo dobrego o tej bazie jak widac co osoba to opinia,ja jestem wierna bazie lumene:)

    OdpowiedzUsuń
  18. u mnie było tak jak u Ciebie-zamieniłam virtuala na nią ;) I nie żałuję. Konsystencja dużo lepsza, a działanie takie samo ;d

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam okazji jej przetestować, ale na pewno kupię na "spróbowanie" narazie mam z Artdeco i jestem zadowolona, a mam ją ho ho :)

    OdpowiedzUsuń
  20. posiadam z Virtuala i jestem zadowolona, właśnie mi się kończy i zastanawiałam się nad tą z Kobo, ale odwiodłaś mnie od jej zakupu. Może teraz wypróbuję tą z Hean :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze zapytam czy baza z Hean ma podobną konsystencję do tej z Virtuala? Poizdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. a ja bardzo lubię tę bazę :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po Twoim filmiku o tej bazie, zaczęłam szperać i szukac innych opinii. Faktycznie, tak jak piszesz zdania są podzielone. W końcu miałam okazję zobaczyć tę bazę na żywo w drogerii. Muszę przyznać, że już sama konsystencja mi nie odpowiadała.

    OdpowiedzUsuń
  24. Aha ;) Nie miałam jej nigdy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. a chciałam ją kupić.. dzięki za recenzję !:)

    zapraszam do mnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  26. A pod koniec jaka z nią męka... Uuu... :D

    OdpowiedzUsuń
  27. dzięki za recenzję:) chyba pozostanę wierna bazie z Virtuala:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uzywam obecnie z artdeco, ale 36 zł to troche duzo... Na pewno jak sie skonczy to rozejrze sie za tansza i biore pod uwage albo kobo, inglot albo virtual :)

    OdpowiedzUsuń
  29. U mnie sprawdza się rewelacyjnie, a też mam opadające tłuste powieki. Może zła partia?

    OdpowiedzUsuń
  30. aplikacja bazy od Virtual może i nie jest najłatwiejsza, ale chyba warto się pomęczyć skoro nie ma sobie równych ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. To u mnie ta baza trzyma cienie 12 h na tłustej powiece, pewnie zależy od jej budowy itp. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Nie wiem czemu myślałam, że tłuste masz :P (czytanie ze zrozumieniem mi się kłania xP ). Ja jestem ciekawa jak się spisze baza z Hean, a opinie ma świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  33. ja używam bazy z Mary Kay, całkiem spoko ale trochę droga jest..

    OdpowiedzUsuń
  34. póki co nie używałam jeszcze bazy pod cienie ;) aktualnie używam cienia Bell w naturalnym beżowym kolorze i jestem zadowolona ;) pooozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. swego czasu był straszny boom na tę bazę, jak widać nie wszystko złoto, co się świeci i stary, dobry virtual znów jest górą :) ze swojej strony polecam bazę hean - niestety też jest mocno perfumowana, w dodatku zapach jest paskudny i sztuczny, ale świetnie spełnia swoje zadanie jako strażnik cienia na powiece ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. naprawdę tak samo? :O nie wiedziałam... no to skoro obie śmierdzą, to hean wysuwa się na prowadzenie pod względem trzymania cieni :) virtuala używałam do niedawna, ale zrobił sie tak twardy, że już nie można go ruszyć :)

    OdpowiedzUsuń
  37. gdybym nie miała bazy Hean pewnie bym wypróbowała ;)

    Zapraszam do mojego rozdania. :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Kochana powiedz mi, a gdzie można kupić bazę Virtual? Chyba się jeszcze z nią nie spotkałam w sieciówkach w moim mieście...

    OdpowiedzUsuń
  39. Kurcze... no nic, jak nie znajdę w prywatnej drogerii to zamówię w necie :) Chciałam Hean albo tą.

    OdpowiedzUsuń
  40. ciekawe, zdania widzę są bardzo podzielone, jedni chwalą pod niebiosa inni gnoją że ho ho, zapewne ja spróbuję, jednak nie mam do niej szczęścia bo w mojej naturze cały czas ich brak ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. też ją mam, ale zdania jeszcze wyrobionego na jej temat nie mam ;)
    ciekawy blog dodaję :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Jakoś nie jestem przekonana do firmy Kobo.. tutaj czytam kolejną negatywną opinię. Jakiś czas temu kupiłam mój pierwszy produkt z tej firmy, a mianowicie mascarę. Niestety użyłam jej z dwa razy i stwierdziłam, że więcej jej nawet nie dotknę. Tusz był nowy, a gdy go aplikowałam czułam się jakbym używała jakiś stary, skruszały produkt. Patrzyłam na datę ważności i była ok, tak więc ten produkt to jakiś niewypał.
    Pomijając..widzę, że uwielbiasz kosmetyki tak jak i ja. Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Cześć! Bardzo cieszę się, że weszłaś/wszedłeś na mojego bloga. Z każdego sensownego komentarza bardzo się cieszę, więc jeśli zostawiasz coś po sobie to jest mi bardzo miło. Jeśli posiadasz bloga, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że go odszukam i skomentuję ;)

Spam kasuję i na niego nie odpowiadam, więc jeśli chcesz zostawić tylko adres swojego bloga, to nie licz, że na niego wejdę ;)